Skończyła się znakomita seria spotkań bez porażki gostyńskiej Kani, której pogromcą okazał się zespół Olimpii Stary Lubosz. Konsekwentna gra w linii pomocy oraz bardzo dobra skuteczności spowodowały, że to goście wraz z grupą zadowolonych i głośnych kibiców wyjeżdżali z Gostynia z trzema punktami.
Pierwsze minuty sobotniego meczu rozpoczęły się bardzo obiecująco. Idealnej sytuacji do strzelenie bramki nie wykorzystał jednak Pakosz, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem, posłał piłkę obok słupka. W dalszej części meczu gra się wyrównała, aż do 22 min., kiedy z dystansu uderzał Gendera, a piłka poszybowała obok słupka. Kilka minut później Kania objęła jednak prowadzenie za sprawą Pakosza, dla którego było to dziesiąte trafienie w sezonie. Asystę przy tej bramce zaliczył Jakub Żywicki.
Stracona bramka podziałała na zespół gości mobilizująco. Do wyrównania Olimpia doprowadziła po dziesięciu minutach. Strzał zawodnika gości z rogu pola karnego był nie do obrony. Przed przerwą goście zadali jeszcze jeden cios. Na uderzenie z dystansu zdecydował się jeden z zawodników gości. Piłka podskoczyła przed Wujczakiem, który po raz drugi musiał wyjmować piłkę z siatki.
W drugiej połowie meczu, gra Kani przypominała bicie głową w mur, gdyż gra wyraźnie się nie kleiła. Nie pomogły zmiany zawodników i te w ustawieniu. Goście byli tego dnia zdecydowanie lepsi, co pokazali w 72 min podwyższając prowadzenie na 3:1. Mimo pewnego prowadzenia, piłkarze z Lubosza nadal konsekwentnie grali swoje i w 77 min. po raz kolejny skarcili Kanię, strzelając czwartą bramkę.
Od tego momentu gospodarze mieli jeszcze dwie dogodne sytuacje do zniwelowania porażki, jednak zarówno strzał głową Żywickiego, jak i uderzenie Tarnowskiego, nie zmieniły wyniku. Ostatecznie Olimpia Lubosz Stary wysoko pokonała Kanię Gostyń, przerywając tym samym wspaniałą passę trzydziestu spotkań bez porażki.
– Każda, nawet najlepsza passa kiedyś się kończy. Dzisiaj wygrał zespół, który miał więcej szczęścia. Przeciwnik wykorzystał praktycznie wszystkie sytuacje, które sobie stworzył. My tego szczęścia nie mieliśmy. Nie załamujemy rąk i gramy dalej - komentował po meczu trener Kani, Zbigniew Kordus.
Kania Gostyń – Olimpia Stary Lubosz 1:4
Bramka dla Kani: Krzysztof Pakosz 27 min.
Skład Kani: Wujczak – Kluczyk, Krzyżostaniak, Muszyński, Danielczyk, Mar. Tomczak (58’’ Krajka), Strugała (74’’ Olejnik), Pawlaczyk, Gendera (58’’ Tarnowski), Żywicki, Pakosz.
Damian Woźniak
0 0
panie Kordus, panu już dziękujemy!!!!!
0 0
Krzychu tylko ty....
0 0
KRZYSIU M.W TLE. KRZYSIU TY TEŻ KIBICUJESZ KANI??????
0 0
Krzysiu nie zrobił nic dobrego w Piaskach, żeby nie powiedzieć, że zaszkodził, więc w Gostyniu dajcie sobie spokój. Efektów szkoleniowych nie było a teraz Korona gra w A klasie bo trzeba było pokazać, że uda się utrzymać w IV lidze.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz