Wiadomości z regionu Gostyn24, najważniejsze informacje, wiadomości i wydarzenia

Zamknij

Milicja, ubecja, tajemnicze teczki... Bardzo przydał się też papier toaletowy

sg 08:51, 10.05.2026 Aktualizacja: 08:50, 10.05.2026
Skomentuj Milicja, ubecja, tajemnicze teczki... Bardzo przydał się też papier toaletowy Foto: Gostyn24

To była rozgrywka, w której liczyły się spostrzegawczość, wiedza, spryt i dobre rozplanowanie trasy. Stowarzyszenie Forum Demokratyczne zorganizowało 17. edycję gry miejskiej, która tym razem przeniosła uczestników do maja 1981 roku, w realia PRL-u, działalności "Solidarności”, milicji, ubecji i tajemniczych teczek.

Tegoroczna gra miejska nosiła tytuł "Teczki. Gostyń maj 1981”. Do rywalizacji przystąpiło 11 drużyn. Każda liczyła od dwóch do pięciu osób, więc przez kilka godzin po mieście poruszało się kilkudziesięciu uczestników, którzy musieli odnaleźć punkty, rozwiązywać zagadki i łączyć tropy rozsiane wcześniej w przygotowanej fabule.

- Staramy się rozszerzać wiedzę o Gostyniu, ale nie tylko wśród mieszkańców Gostynia, bo drużyny mamy także spoza miasta. Chcemy, żeby poznawali Gostyń, zadzierali głowę i przy tym świetnie się bawili - mówił Grzegorz Skorupski ze stowarzyszenia Forum Demokratyczne.

Uczestników czekało dziewięć punktów rozmieszczonych w mieście. Trasa była długa, a jej przejście mogło zająć nawet ponad trzy godziny. Jak podkreślał Grzegorz Skorupski, wiele zależało jednak od strategii drużyny. Ci, którzy dobrze zaplanowali kolejność odwiedzanych miejsc, mogli poradzić sobie znacznie szybciej.

- To zależy od tego, jak kto rozplanuje trasę. Jeżeli ktoś rozplanował trasę poprawnie, to zajęło mu to połowę mniej czasu. Natomiast chodzenie skokami, raz w jeden punkt, raz w drugi, bez rozplanowania, zawsze trwa dłużej - wyjaśniał.

 

Fabuła tegorocznej gry była osadzona w czasach PRL-u i, jak przyznawali organizatorzy, należała do trudniejszych. Uczestnicy musieli zmierzyć się z historią, w której wśród gostyńskich działaczy "Solidarności” miał znajdować się agent bezpieki. Ich zadaniem było ustalenie, kto nim jest. Równolegle pojawiał się drugi wątek -  ubecja przygotowywała teczki na działaczy z powiatu gostyńskiego, a drużyny miały przejąć jedną z nich i podmienić na inną.

Zadania przygotowane dla drużyn wymagały zarówno znajomości miasta, jak i odrobiny wyobraźni. Jedno z nich nazwano "Oddaj to, co dostałeś”. Na starcie uczestnicy otrzymywali paczkę makulatury. Musieli skojarzyć, że skup makulatury znajdował się kiedyś przy końcu ulicy Polnej. Tam zdobywali kolejne informacje ważne dla fabuły oraz... papier toaletowy. Ten ostatni rekwizyt, typowy dla opowieści o realiach PRL-u, miał w grze bardzo praktyczne znaczenie. Po mieście krążyli milicjanci, którzy zatrzymywali drużyny. Jeśli uczestnicy mieli przy sobie papier toaletowy, byli szybko wypuszczani. Jeśli nie, musieli liczyć się z kilkunastominutowym przestojem.

- Papier toaletowy się przydawał, ponieważ milicjanci, którzy zatrzymywali w różnych miejscach Gostynia, bardzo go potrzebowali. Jeżeli drużyna miała papier toaletowy, była momentalnie wypuszczana. Jeżeli nie, była przetrzymywana przez około piętnaście minut - opowiadał Grzegorz Skorupski.


W grze pojawił się także żuk, czyli samochód-symbol minionej epoki. Trzeba było skojarzyć owada pchającego kulę z nazwą pojazdu, a miejsce, gdzie "imię zostało wsławione dzielnością”, z Bolesławem Chrobrym. Przy samochodzie uczestnicy otrzymywali teczkę, którą następnie należało podmienić milicjantowi.

Scenariusz gry przygotował Grzegorz Skorupski. Jak sam przyznał, po wcześniejszych edycjach pojawiały się głosy, że było zbyt łatwo, dlatego tym razem fabuła została bardziej skomplikowana. Rozwiązanie również nie było oczywiste. Kluczową postacią miała okazać się osoba, która w opowiadaniach pojawiała się tylko kilka razy.

- Agentem Solidarności, który przekazuje taśmy i pomaga, jest postać całkowicie trzecioplanowa. Pojawia się w tych jedenastu opowiadaniach zaledwie trzy razy. To sprzątaczka, pani Hania. Postać jak cień, która się pojawia, a jest niewidoczna. Po prostu sprzątaczka, a jej znaczenie jest olbrzymie - mówił autor scenariusza.


Organizatorzy podkreślali, że gra miała nie tylko bawić, ale też uczyć. Starsi uczestnicy mogli łatwiej rozpoznawać realia lat 80., ale młodsi również radzili sobie z zadaniami, szukając informacji, pytając rodziców lub dziadków i poznając w ten sposób atmosferę tamtego czasu.

Gra nie rozpoczęła się jednak dopiero w dniu wydarzenia. Od 1 kwietnia na stronie organizatorów publikowano krótkie opowiadania, które budowały fabułę i zawierały wskazówki potrzebne do rozwiązania zagadki. Łącznie powstało 11 tekstów, a uważna lektura mogła okazać się kluczowa.

Na najlepszych czekały nagrody. Główną był voucher o wartości 2,5 tysiąca złotych na wybraną podróż. Trafił on do zespołu Seniority, który zwyciężył w 17. edycji gry miejskiej. Przygotowano również między innymi obiad dla całego zespołu, vouchery na basen, bilety do kina, wejściówki do escape roomu oraz nagrody ufundowane przez muzeum, OSiR i lokalnych partnerów.


::addons{"type":"alert"}

::news{"type":"see-also","item":"91766"}

::news{"type":"see-also","item":"91685"}

::news{"type":"see-also","item":"91748"}

(sg)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%