Kadeci UKS Kaniasiatka rozegrali inauguracyjny mecz nowego sezonu. Ich przeciwnikiem był zespół z Poznania - AZS UAM Rataje. Po fatalnym początku, siatkarze z Gostynia rozegrali dwa dobre sety. Niestety kontuzja kapitana zespołu, spowodowała, że ostatecznie przegrali mecz w tie-breaku.
W pierwszej odsłonie meczu zawodnicy z Gostynia zagrali bardzo słabo, wręcz, jak powiedział trener Smektała - fatalnie. Psute zagrywki, brak solidnego odbioru i błędy w ataku, pozwoliły gościom z Poznania wygrać seta do 15 punktów.
W drugim secie, po ostrej reprymendzie trenera zawodnicy UKS Kaniasiatka zmobilizowali się i na boisku diametralnie zmienili obraz gry. To oni byli od tego momentu stroną przeważającą. Zaczął funkcjonować blok, atak oraz gra w polu. Nic dziwnego, że Kaniasiatka wygrała ten set do 21 punktów.
W trzeciej partii obraz gry nie uległ zmianie. Poznaniacy w ataku odbijali się od bloku gospodarzy, nie mogąc znaleźć recepty na kolejne punkty. W drużynie gospodarzy nadal panowała pełna mobilizacja i funkcjonowały wszystkie elementy. Razem z dobrym przyjęciem funkcjonował solidny atak. Gostyniacy wygrali trzeci set w pięknym stylu do 12 punktów.
Gdy wydawało się, że czwarty set, to czysta formalność, podopieczni trenera Melniczka powrócili do gry z pierwszego seta, zdobywając punkt za punktem. W połowie seta goście z Poznania odskoczyli o kilka punktów do przodu i ostatecznie, to oni zostali zwycięzcami czwartego seta do 18 punktów.
Siatkówka jest jednak grą błędów, kto popełnia ich mniej ten wygrywa mecz, dlatego od początku ostatniego seta gra toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 11:12 dla gości, poważnej kontuzji nabawił się Patryk Michalczyk, który skacząc do bloku zainkasował potężny cios łokciem w twarz. Mecz został przerwany, a kapitanowi gostyńskiej drużyny udzielono pomocy medycznej. Kontuzja okazała się jednak na tyle poważna, że odwieziono go karetką pogotowia do szpitala, gdzie przez kilka dni pozostanie na obserwacji.
Cała sytuacja negatywnie wpłynęła na gospodarzy, którzy ostatecznie przegrali seta na przewagi 14:16. Pechowy początek rozgrywek, wcale nie musi źle odbić się na dalszej grze naszego zespołu. - Pierwszy set zagraliśmy słabo, wręcz fatalnie. Całkowicie nie kleiła się nam gra. Natomiast drugi i trzeci set zagraliśmy bardzo dobrze, szczególnie w bloku. Poprawiliśmy zagrywkę i przyjęcie, co w sumie przełożyło się na zwycięstwo w tych dwóch setach. W czwartym secie przy stanie 10:12 dla Poznania, moim zdaniem sędzia popełnił dwa błędy na naszą niekorzyść i przeciwnicy odskakują na cztery punkty, potem nasze trzy zepsute zagrywki, dwa bloki i to wystarczyło aby przegrać seta. Tie-break jest zawsze loterią. Przegraliśmy na przewagi. Pod koniec kontuzjowany został Patryk Michalczyk, co niekorzystnie działa na drużynę, wchodzi człowiek z ławki, zimny, nierozgrzany, przeciwnicy zagrywają na niego i po meczu. Mam nadzieję, że kontuzja Patryka nie okaże się poważną i szybko wróci do zespołu - powiedział po meczu Dariusz Smektała, trener.
Niedzielny mecz Kadetów Kaniasiatka w Turku został przełożony na 17 października z powodu wyjazdu części zespołu na ogólnopolski finał "Orlik Volleymania" do Sopotu, który rozegrany zostanie w dniach 6-7 października.
Wynik meczu:
UKS Kaniasiatka - AZS UAM Rataje FKS Poznań I 2:3 (15:25; 25:21; 25:12; 18:25; 14:16)
Skład zespołu: Patryk Michalczyk (K), Marcin Ernastowicz, Michał Hechmann, Wojciech Łaszkowski, Karol Olejniczak, Adam Rolnik, Kamil Janicki (L), Krzysztof Konieczny (L), Artur Wojciechowski,
Eryk Kucharski, Tomasz Piotrowski
Trener: Dariusz Smektała
Obsada sędziowska:
I sędzia: Leszek Barwiński
II sędzia: Mariusz Wrotkowski
Sekretarz: Adam Biernat
Info/foto: Tomasz Biernat
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz