Kania Gostyń pokonała na własnym boisku Rolgos Sowiny 5:0. Tym samym, piłkarze z Gostynia wykonali kolejny krok w kierunku klasy okręgowej. Do zakończenia rozgrywek pozostały cztery kolejki i tylko pech lub niespodziewany kataklizm, mógłby odebrać awans naszym zawodnikom.
Zgodnie z oczekiwaniami, mecz rozpoczął się od ataków Kani, która już w 6 minucie objęła prowadzenie. Wtedy gospodarze wykonywali rzut wolny. Piłkę wrzuconą w pole karne, głową uderza Hubert Krajka, bramkarz paruje ją na słupek, jednak w obliczu dobitki Pakosza jest już bezradny. - Po zdobyciu gola, chłopacy wykonali kołyskę dla Zbigniewa Witkowskiego, któremu półtora tygodnia temu urodziła się córeczka. - mówił trener Zbigniew Kordus.
Minęło raptem pięć minut i na tablicy wyników było już 2:0. Tym razem, prawą stroną boiska szarżuje Arkadiusz Brandys, podaje do Pakosza, który wykłada piłkę Krajce, a ten umieszcza ją w siatce. Następne minuty to kolejne akcje Kani. Efekt przychodzi w 24 minucie, gdy faulowany w polu karnym zostaje, aktywny tego dnia Krajka, a sędzia dyktuje rzut karny. Pewnym egzekutorem jedenastki jest Mateusz Tomczak. Do końca pierwszej połowy, wynik nie ulega zmianie i Kania prowadziła 3:0.
Obraz w drugiej części spotkania jest bardzo podobny. Kania nie forsuje tempa i kontroluje przebieg wydarzeń na boisku. Warte odnotowania są dwa uderzenia Zbigniewa Witkowskiego, jednak w obu przypadkach na wysokości zadania staje bramkarz gości.
W 77 min. dochodzi jednak to przepychanki między Przemysławem Pawlaczykiem, a zawodnikiem Rolgosu. - Podobna sytuacja miała miejsce w Osiecznej. Nie pochwalam takiego zachowania, dlatego podjąłem decyzję o zmianie zawodnika.- komentował Zbigniew Kordus, trener Kani.
Minutę później Kania prowadzi 4:0. Tym razem piłkę w pole karne dośrodkowuje Czajka, nikt nie przecina jej lotu i piłka ląduje w bramce. Autorem ostatniego gola, w 81 min., jest Marcin Tomczak, który głową pokonuje bramkarza gości.
Jedyny celny strzał na bramkę Kani, goście oddali w 83 min, ten jednak nie sprawił bramkarzowi gospodarzy najmniejszego problemu. Ostatecznie Kania wygrała 5:0 i jest o krok od klasy okręgowej. - Tak jak wcześniej mówiłem, sprawa awansu rozstrzygnie się na boiskach w Osiecznej i Bojanowie. Mamy pięć punktów przewagi nad Osieczną. Do dzisiejszego meczu podeszliśmy na luzie, mimo to wygraliśmy 5:0, dodał po meczu trener Kani, Zbigniew Kordus.
Skład Kani: Wujczak, Tomczak Mar., Tomczak Mat., Muszyński, Czajka, Brandys (60’ Olejnik), Witkowski, Pawlaczyk (78’ Fajczyk), Żywicki, Pakosz, (73’ Olejniczak) Krajka H.
Tekst/foto : Damian Woźniak
0 0
Jak widzr tych dzidkow z Kani to mi zal bo to druzyna bez perspektyw ,tylko jak to mowia potocznie parcie na szklo a w tym wypadku pomoc Ozpnu w lesznie a dokladnie wydzialowi gier tegoz OZPNu zawdzieczaja to miejsce wyrazy wspolczucia a po drugie z takim zadymiarstwem jak na trybunach w tak niskich klasach i sedziowie na to nie reaguja to zal mi sie robi innych druzyn. Szkoda ze w tym OZPNie w Lesznie jeszcze co niektorzy za mocno promiuja Kanie.
0 0
Kończ waść, wstydu oszczędź
0 0
ty tomaszewski pseudo!!!!!!!! skad cie wyrwało-zazdrosc zzera?????????? tak boli????????ale mnie ubawiłes ha ha ha------- KANIA GOSTYN KANIA--------
0 0
jak mozna promowac kanie przy wynikach 14-0, 5-0, 5-1, 3-0 powiedz mi? czy tu trzeba cos wiecej pisac? jedna porazka w sezonie i 2 remisy a ty mowisz o promowaniu? I z tym zadymiarstwem tez ci cos nie wyszlo, tak jak wszystko w zyciu zreszta:) pozdriawiam i zycze zdrowia. Lączymy sie w modlitwie za Ciebie:p Brawo Kania!!!!!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz