Prawdziwi kibice Kani Gostyń z utęsknieniem czekali na inaugurację rozgrywek w leszczyńskiej klasie okręgowej. No i stało się - zespół z Gostynia zmierzył się z Orkanem Chorzemin. W pierwszej połowie Kania przegrywała, lecz drużynie Zbigniewa Kordusa udało się uciec spod piłkarskiego „topora”.
W porównaniu do poprzedniego sezonu, zespół Kani Gostyń, przystąpił do meczu z Orkanem Chorzemin w mocno zmienionym składzie. Wraz z ostatnim gwizdkiem poprzedniego sezonu „buty na kołku” postanowili zawiesić: Zbigniew Witkowski oraz Bartosz Krajka. Sędziowaniu postanowił poświecić się Przemysław Czajka.
W tym czasie zarząd klubu nie próżnował i zadbał o uzupełnienie składu. Od tego sezonu za kreowanie gry w Kani ma odpowiadać Robert Przewoźny, który ostatnio reprezentował barwy Korony Piaski. Ponadto z Piasków przybyli też Adam Danielczyk, Adam Kluczyk oraz Narcyz Gendera, dla którego był to powrót do macierzystego klubu. Do kadry pierwszego zespołu dołączyli również juniorzy - Adrian Piechocki i Adam Tarnowski. W ostatniej chwili drużynę zasilił też Krzysztof Strugała. Jest on wychowankiem Kani, lecz ostatnie sezony spędził w drużynach młodzieżowych Lecha Poznań.
Przed spotkaniem nastąpiło wręczenie pamiątkowego pucharu dla zespołu Kani Gostyń za awans do klasy okręgowej. W imieniu drużyny puchar z rąk Tadeusza Błochowiaka odebrał nowy kapitan gostyńskiej jedenastki, Damian Wujczak. -Damian został wybrany na nowego kapitana w demokratycznych wyborach całej drużyny, a jego zastępcą będzie Robert Przewoźny- komentował trener Kani, Zbigniew Kordus.
Pierwszy mecz w klasie okręgowej bardzo dobrze rozpoczęli goście. Już w 5 min. objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, zawodnik gości głową umieścił piłkę w siatce. Odpowiedź Kani mogła i powinna być natychmiastowa. W 8 min. stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Krzysztof Pakosz. W kolejnych minutach gra w wykonaniu zespołu Kani była bardzo nerwowa, co przekładało się na sporą niedokładność w poczynaniach gospodarzy.
W 35 min. nastąpił kolejny cios gości, gdyż w dość łatwy sposób została ograna defensywa Kani i Orkan prowadził już 2:0. Takiego obrotu sprawy chyba nikt się nie spodziewał. W końcówce pierwszej połowy Kania wzięła się do odrabiania strat. W 39 min. Robert Przewoźny podał na skrzydło do Jakuba Żywickiego, a ten idealnie dośrodkował do Krzysztofa Pakosza,który umieścił piłkę w bramce. W 41 min. znów w roli głównej wystąpił Pakosz, który przegrał kolejny pojedynek z bramkarzem gości. Kania mogła, a wręcz powinna doprowadzić do wyrównania tuż przed przerwą, jednak bramkarz gości obronił strzał Roberta Przewoźnego. Z kolei dobitka Adriana Muszyńskiego również nie przyniosła pożądanego skutku, ponieważ zawodnik trafił prosto w bramkarza. Do przerwy Kania przegrywała 1:2.
W przerwie meczu nastąpiło symboliczne wręczenie koszulki od sponsora spotkania, sieci drogerii „Vica”, która ufundowała stroje piłkarskie dla drużyn młodzieżowych.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnych ataków gostyńskiej Kani. Kolejnej szansy na wyrównanie nie wykorzystał Pakosz. W innej akcji po strzale głową Huberta Krajki, piłka minimalnie minęła światło bramki. W 60 min. znów gorąco zrobiło się pod bramką Orkana. Z rzutu wolnego dobrze uderzył Przewoźny, bramkarz gości wybił piłkę przed siebie, a Pakosz kolejny raz zamiast w bramkę, trafił ją prosto w bramkarza. Niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić w 68 min. Wtedy goście przeprowadzili jedyną dobrą akcję w drugiej połowie, jednak piłka po strzale zawodnika Orkana trafiła w boczną siatkę. Kania dopięła swego w 82 min., a bramka padła po bardzo podobnej akcji, jak za pierwszym razem. Piłka została zagrana na prawe skrzydło do Brandysa, ten dobrze dośrodkował, a Pakosz głową umieścił piłkę w bramce. Mecz ostatecznie zakończył się podziałem punktów i pokazał, że klasa okręgowa to już nieco inna półka i o każdy punkt będzie zdecydowanie ciężej niż w klasie A. – Dzisiejszy mecz sprowadził nas na ziemię. Widać, że klasa okręgowa nie wybacza tak łatwo błędów, jak to było w przypadku klasy A. Mieliśmy klika bardzo dogodnych sytuacji bramkowych, jednak ich nie wykorzystaliśmy. Przeciwnik stworzył sobie trzy dobre sytuacje i strzelił dwie bramki. Jednak na tym polega piłka nożna, żeby bramki strzelać i ostatecznie musimy zadowolić się remisem, komentował po meczu trener Kani, Zbigniew Kordus.
Kania Gostyń – Orkan Chorzemin 2:2
Bramki zdobyli: 0:1 Damian Szofer, 0:2 Patryk Dominiak, 1:2 Krzysztof Pakosz, 2:2 Krzysztof Pakosz.
Skład Kani: Wujczak – Tomczak, Krzyżostaniak, Muszyński, Danielczyk, Żywicki ( 82’ Majchrzak), Gendera (72’ Piechocki), Przewoźny, Olejnik (65’ Brandys), Pakosz, Krajka.
Tekst/foto : Damian Woźniak
0 0
Kania sprowadzona na ziemię......nie rozumiem tego tytułu
0 0
Znaczy nie czytałeś tekstu.
0 0
Nie bardzo rozumiem tytuł choć dokładnie przeczytałem cały artykuł. Relacja z meczu w żaden sposób nie sugeruje, że Konia przed meczem miała aspiracje, aby np. rozgromić Orkan. Powiem więcej, to młody zespół, po raz pierwszy występujący na tym szczeblu rozgrywek, a z tego co wiem, aspiracje zarządu nie są takie jak nieboszczki MKS Kani, a więc szybkiego awansu do ekstraklasy. Byłem na meczu i powiem że było wręcz odwrotnie to Orkan został , w miarę upływu czasu, sprowadzony na ziemię, bo na początku mogło im sie wydawać żę będzie to łatwy mecz z beniaminkiem. To tyle. Pozdrawiam
0 0
Kibic- Trener Kordus powiedział tak po meczu (czytaj w relacji z meczu). Kontekst tego taki, że w klasie okręgowej nie będzie tak łatwo jak w klasie A
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz