Nie żyje Stanisława Celińska, jedna z najbardziej cenionych polskich aktorek i wokalistek. Artystka zmarła 12 maja 2026 roku w Warszawie, niedługo po swoich 79. urodzinach. Dla wielu była głosem, twarzą i osobowością, której nie dało się pomylić z nikim innym. Dla mieszkańców powiatu gostyńskiego była także artystką, która niejednokrotnie pojawiała się blisko nas, na scenie, w koncertach i we współpracy z lokalnymi muzykami oraz chórem.
Stanisława Celińska przez ponad pięć dekad obecności w polskiej kulturze stworzyła dziesiątki ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Zagrała w produkcjach, które zapisały się w historii polskiego kina, ale też przez lata przyciągała publiczność na koncerty. Jej charakterystyczny głos, aktorska prawda i sposób interpretacji sprawiały, że nawet dobrze znane piosenki w jej wykonaniu brzmiały jak osobiste opowieści.
Przez lata występowała w najważniejszych teatrach, między innymi w Warszawie i Poznaniu. Na ekranie zadebiutowała w 1970 roku w filmie "Krajobraz po bitwie" Andrzeja Wajdy. Później widzowie oglądali ją m.in. w "Nie ma róży bez ognia", "Nocach i dniach", "Pannach z Wilka", "Alternatywach 4", "Ekstradycji". W ostatnich latach wielu słuchaczy kojarzyło ją równie mocno z muzyką. Album "Atramentowa…” pokazał Celińską jako pieśniarkę, która nie tylko śpiewa, ale przede wszystkim opowiada.
Z powiatem gostyńskim Stanisława Celińska była związana nie tylko przez występy. Współpracowała z Wojciechem Czemplikiem ze Starego Dobrego Małżeństwa, muzykiem dobrze znanym lokalnej publiczności, a także z gostyńskim chórem dziecięcym "Zaczarowana Melodia”. Artystka nagrał w bazylice na Świętej Górze koncert kolęd, do którego zaprosiła właśnie ten chór. Jednym z lokalnych śladów tej współpracy było również wykonanie "Modlitwy o pokój”.
Mieszkańcy powiatu gostyńskiego mogli spotkać artystkę także na scenie. Celińska występowała m.in. w Centrum Kultury i Bibliotece w Piaskach, a gostyńska publiczność mogła zobaczyć ją na scenie Hutnika w spektaklu "Grace i Gloria”.
Właśnie dlatego wiadomość o jej śmierci ma także lokalny wymiar. Nie chodzi tylko o odejście wybitnej aktorki znanej z filmów, seriali i wielkich scen. To również pożegnanie artystki, która pojawiała się w miejscach dobrze znanych mieszkańcom naszego regionu i zostawiła po sobie wspomnienia spotkań znacznie bliższych niż telewizyjny ekran.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"91970"}
::news{"type":"see-also","item":"91946"}
::news{"type":"see-also","item":"91943"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz