Bartek i Kacper Trzaskawka ze Szurkowa mają już miejsce, w którym mogą poczuć się bezpiecznie. Po miesiącach niepewności, stracie mamy, wcześniejszej śmierci taty i ogromnym remoncie, który poruszył ludzi daleko poza ich miejscowością, bracia mogą rozpocząć nowy etap życia. W ich głosach słychać spokój, wdzięczność i zaskakująco dużo siły. Chcą zostawić za sobą to, co najtrudniejsze, patrzeć w przyszłość i po prostu żyć dalej. Ale kiedy pada pytanie, kogo najbardziej będzie im brakowało w nowym domu, odpowiedź jest natychmiastowa i najprostsza z możliwych... rodziców.
Oficjalnie przekazano im wyremontowany dom. Dla Bartka i Kacpra to nie tylko odnowione ściany, nowe podłogi, drzwi, instalacje i pokoje. To przede wszystkim szansa na normalność po czasie, którego żadne dziecko i żaden młody człowiek nie powinien doświadczać tak wcześnie. Kacper ma 14 lat i uczy się w siódmej klasie szkoły podstawowej w Gostkowie. Bartek w tym roku skończy 19 lat, pracuje i kontynuuje naukę w liceum ogólnokształcącym dla dorosłych. Przed nim także formalności związane z opieką nad młodszym bratem. Jak sam przyznaje, sprawy idą w dobrym kierunku.
Bracia nie ukrywają radości. Na pytanie, czy są szczęśliwi, odpowiadają krótko...tak. Cieszą się przede wszystkim z tego, że wszystko udało się zorganizować w tak krótkim czasie. Choć jeszcze nie zamieszkali w domu na stałe, byli w nim już wielokrotnie i widzieli, jak z miejsca wymagającego kapitalnego remontu powstaje prawdziwy dom.
- Duże, ogromne wsparcie ludzi... Dużo serca włożyli w ten dom - mówią bracia.
Pytani, jak patrzą na swoje życie, odpowiadają z prostotą, która mocno zapada w pamięć. Czują się dobrze. Wspierają się nawzajem. Mówią, że to dla nich nowy początek.
- Stare życie zostawiamy za sobą i nowe właśnie rozpoczynamy - przyznają.
Nowy dom opisują jednym słowem.
- Piękny - mówią bracia.
Każdy z nich będzie miał własny pokój. Codzienność ma być zwyczajna - praca, szkoła, dom, obowiązki, życie krok po kroku. Bez wielkich deklaracji, ale z nadzieją, że teraz będzie spokojniej.
A za tą nadzieją stoi ogromna praca wielu ludzi. Kilka miesięcy temu druhowie z OSP Szurkowo zobaczyli, w jakich warunkach mieszkają Bartek i Kacper, po tym jak weszli do ich domu, by ratować życie ich matki. Jak mówi Robert Pazoła, naczelnik OSP Szurkowo, nie było czasu na długie zastanawianie się. Warunki były bardzo trudne, a jedną z obaw było to, że młodszy z braci może zostać zabrany z domu do rodziny zastępczej albo ośrodka. To mogło oznaczać rozdzielenie braci.
- Postanowiliśmy chłopakom pomóc. Warunki w domu były straszne. Obawialiśmy się, że najmłodszy z braci może zostać zabrany z tego domu do rodziny zastępczej bądź ośrodka. Stracili tatę, mamę, a teraz mogliby jeszcze zostać rozdzieleni - mówi Robert Pazoła.
Najpierw miała być tylko pomoc doraźna. Porządki, wynoszenie zniszczonych rzeczy, przygotowanie domu do podstawowych prac. Szybko okazało się jednak, że skala wsparcia jest znacznie większa, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Ruszyła zbiórka, a odzew ludzi był natychmiastowy. Jak mówi naczelnik OSP Szurkowo, w ciągu kilku, dni na koncie było już ponad 100 tysięcy złotych. Wtedy stało się jasne, że nie będzie to tylko kosmetyka.
- Wiedzieliśmy, że możemy ten remont zrobić tak, jak się należy. Udało się zrobić praktycznie nowy dom - podkreśla Robert Pazoła.
Zakres prac był ogromny. Wymieniono instalację elektryczną i hydrauliczną, pojawiły się nowe okna, nowe podłogi, wyprostowane ściany, drzwi i odnowione wnętrza. Remont trwał około trzech miesięcy. Według szacunków, gdyby doliczyć wartość materiałów, pracę firm, godziny robocze i wsparcie przekazane przez ludzi dobrej woli, koszt całego przedsięwzięcia mógłby wynieść nawet 350-400 tysięcy złotych.
W remont zaangażowało się ponad 50 osób. Byli strażacy, wykonawcy, sąsiedzi, mieszkańcy Szurkowa, rodzina, lokalne firmy i ludzie, którzy po prostu chcieli pomóc. Niektórzy przekazywali materiały, inni swoją pracę, jeszcze inni pieniądze. Każdy dołożył coś od siebie. Jeden z wykonawców, który pomagał przy podłogach i drzwiach, przyznał, że zrobił to, bo sam kiedyś otrzymał pomoc.
- Kiedyś ktoś pomógł mi, to teraz stwierdziłem, że może warto pomóc komuś. Udało się wykonać podłogi, drzwi wejściowe, drzwi pokojowe. Łezka w oku się kręci, jak się patrzy na finał - mówi????
Dzięki tej pomocy dom Bartka i Kacpra zmienił się nie do poznania. Ale w tej historii nie chodzi wyłącznie o remont. Chodzi o to, że dwóch braci, którzy bardzo wcześnie musieli zmierzyć się ze stratą rodziców, nie zostało samych. Chodzi o wspólnotę, która zareagowała szybciej niż instytucjonalne procedury. Chodzi o ludzi, którzy uznali, że skoro można pomóc, to trzeba to zrobić.
Przedstawiciel rodziny przyznaje, że nikt nie spodziewał się takiego odzewu. Początkowe przerażenie z czasem zamieniło się w radość, bo pomoc zaczęła płynąć zewsząd - ze wsi, z gminy, z powiatu, a nawet spoza regionu..
- Ta fala dobroci wszystkich uderzyła. Z początku było przerażenie, później przeszło to w radość. To jest super, że ta fala tak przeszła przez wieś, gminę, powiat, województwo. Mają nowe życie, nowe możliwości, nową szansę - mówi???
Bartek i Kacper mają bezpieczny dom. Mają wokół siebie rodzinę, strażaków, sąsiadów i ludzi, którzy pokazali, że nie są obojętni. Mają też siebie nawzajem. I choć bardzo chcą patrzeć w przyszłość, w ich nowym domu zawsze będzie miejsce na pamięć o tych, których najbardziej im brakuje.
- Brakować zawsze będzie rodziców - mówili Bartek i Kacper.
Bo nowy początek nie oznacza zapomnienia. Oznacza, że mimo bólu można zrobić krok dalej. A Bartek i Kacper właśnie ten krok robią.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"92402"}
::news{"type":"see-also","item":"87848"}
::news{"type":"see-also","item":"87851"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz