Afrykański upał sprawił, że organizatorzy XXIX Dni Ziemi Pępowskiej musieli zmienić harmonogram sobotnich koncertów. Temperatura sięgająca ponad 35 stopni Celsjusza sprawiła, że pierwszy występ rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem. Początkowo większość uczestników szukała schronienia pod namiotami i w cieniu, jednak z każdą minutą stadion zapełniał się coraz bardziej. Wieczór należał do zespołu Power Play.
Jeszcze przed rozpoczęciem koncertów na stadionie dominował rozsądek. Wielu uczestników chroniło się przed palącym słońcem pod namiotami gastronomicznymi lub w zacienionych miejscach. Gdy temperatura zaczęła nieco spadać, coraz więcej osób podchodziło pod scenę, by wspólnie rozpocząć muzyczne świętowanie. Jako pierwszy wystąpił Gromee wraz z zespołem. Artysta od początku nawiązał świetny kontakt z publicznością, żartując z panującego skwaru.
- Pada źle, słońce źle. Najlepiej mają ci pod namiotem. Wybrali sobie sektor VIP i tak sobie siedzą - śmiał się ze sceny.
Muzyk nie ukrywał, że Pępowo zrobiło na nim bardzo dobre wrażenie.
- Jesteśmy tutaj kilka godzin i naprawdę tu jest nieźle. Po pierwsze jest bardzo gorąco, po drugie jest pyszne jedzenie. Najedliśmy się tak, że ho, ho, ho... i jest cudowna atmosfera. Lubimy tutaj z wami przebywać - mówił Gromee.
Na zakończenie koncertu zaprosił publiczność do wspólnego zdjęcia. Razem z muzykami zszedł ze sceny i ustawił się z mieszkańcami na płycie stadionu, gdzie wykonano pamiątkową fotografię.
Podczas koncertu Kacpra Blonsky'ego pod sceną było już zdecydowanie tłumniej. Artysta od pierwszych minut zachęcał publiczność do wspólnej zabawy, prosząc, aby kibice z trybun zeszli bliżej sceny.
- To nie jest mecz piłkarski. Zapraszamy pod scenę! Im więcej was tutaj, tym fajniej będzie! - nawoływał.
Nie zabrakło wspólnego skakania, śpiewania i głośnych okrzyków. Blonsky raz po raz sprawdzał, która część publiczności potrafi zrobić większy hałas i zachęcał wszystkich do jeszcze większej energii. A po koncercie artysta chętnie rozmawiał i fotografował się z fanami.
Oficjalnego otwarcia koncertowej części Dni Ziemi Pępowskiej dokonał wójt gminy Grzegorz Matuszak.
- Mamy afrykańską temperaturę, ale uważam, że znakomicie sobie z tym radzimy. Myślę, że ta temperatura się nie obniży, bo cały czas będzie podnoszona przez występujące zespoły - mówił do zgromadzonych i jak się okazało, miał rację.
Największą gwiazdą sobotniego wieczoru był zespół Power Play. Gdy muzycy pojawili się na scenie było nieco "chłodniej", plac przed nią wypełnił się fanami. Publiczność od pierwszych utworów śpiewała razem z zespołem i bawiła się pod sceną.
- Jak się macie? Pomożecie mi? - krzyczał wokalista, a odpowiedź publiczności była natychmiastowa i wspólnie zaśpiewali piosenkę "Co ma być, to będzie!"
Pod sceną nie brakowało tańczących rodzin, grup znajomych i młodzieży, która wspólnie śpiewała największe przeboje. Wiele osób nagrywało koncert telefonami, a stadion na kilka godzin zamienił się w wielką taneczną imprezę. Afrykański upał nie zdołał odebrać mieszkańcom i gościom chęci do wspólnego świętowania.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"94814"}
::news{"type":"see-also","item":"94802"}
::news{"type":"see-also","item":"94787"
Agusia01:58, 28.06.2026
Najlepszy koncerty 🥰🥰
G07:12, 28.06.2026
Jakie z nich gwiazdy żadne chyba spadajonce ci pseudo dziennikarze nawet ich dziennikarzami nie idzie nazwać koło prawdziwego dziennikarza nawet nie stali od tego słońca to im się w głowach po przewracało jakie to gwiazdy żadne
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz