Zamknij
NEWS

Tym razem poznał Afrykę bez filtra... W tle protesty i strach, że poleje się krew

mis 13:39, 18.02.2026 Aktualizacja: 14:00, 18.02.2026
Skomentuj Tym razem poznał Afrykę bez filtra... W tle protesty i strach, że poleje się krew Foto: Szymon Przebinda/arch. prywatne/fotomontaż

Wyjechał do Tanzanii z myślą o pracy przy budowie, wrócił z historią, która bardziej przypomina reportaż o cierpliwości, niepewności i kraju żyjącym w politycznym napięciu niż klasyczny wolontariat. Podróżnik z Kunowa - Szymon Przebinda zobaczył Afrykę bez pocztówkowego filtra i wraca z opowieścią, która stawia niewygodne pytanie - czy pomagamy tak, by ludzi wzmacniać, czy tylko na chwilę uciszać problem?

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

Szymon Przebinda z Kunowa wrócił z kolejnej z podróży, obok której trudno przejść obojętnie. Tym razem nie była to wyprawa "dla przygody" ani kolejna lista miejsc do odhaczenia, tylko czterotygodniowy wyjazd do Tanzanii, gdzie jak sam mówi, po raz pierwszy znalazł się pod Równikiem i po raz pierwszy poczuł, że podróżowanie może mieć inny sens niż zbieranie wrażeń.

Do Afryki trafił dzięki prywatnym kontaktom i zaproszeniu do wspólnoty Misjonarzy Krzyża Świętego. To katolicka wspólnota działająca na miejscu, określana jako afrykańska, choć założona w latach 70. przez Benedyktynkę z Niemiec -  Marię Stieren. Szymon poleciał "do pomocy". W założeniu miała to być praca fizyczna przy budowie ośrodka formacyjnego, dużego domu rekolekcyjnego i szkoleniowego, planowanego docelowo na 280 miejsc.
 

- Miałem działać na zasadzie przynieś, pomóż, pozamiataj przy budowie. Nic szczególnego - opowiada Szymon Przebinda.


Na miejscu scenariusz szybko się jednak zmienił. Wyjazd przypadł na czas politycznego napięcia, które w Tanzanii narastało po wyborach prezydenckich. W okolicach 9 grudnia, czyli Dnia Niepodległości Tanzanii, planowane były kolejne protesty antyrządowe. Wcześniejsze protesty, jak przekonuje - według różnych źródeł miały zostać krwawo stłumione.
 

- Żyliśmy w dużej niepewności, bo różnie mogło być. Mogło się skończyć spokojnie, a mogło znowu rozlewem krwi - mówi Szymon Przebinda.


W tej atmosferze część prac i zajęć wstrzymano, a osoby, które nie musiały zostać na miejscu, odesłano do domów. Efekt? Zamiast typowego wolontariatu budowlanego pojawił się przestój i życie "na przeczekanie”.
 

- To się sprowadzało czasami do tego, że z tymi, którzy pozostali, grało się w piłkę. Albo jak się wyszło na wieś, pogadało się z ludźmi - opowiada.


Sam wyjazd stał się dla Szymona Przebindy czymś w rodzaju "rekolekcji zamkniętych”, czasem rozmów i obserwacji, które bardziej niż praca fizyczna ułożyły mu w głowie pytania o realne potrzeby Afryki i o to, jak pomagać, żeby nie szkodzić?. Szymon nie ukrywa, że w Tanzanii zobaczył świat inny niż ten, który często pokazują internetowe filmiki o "dobroczynnych paczkach” i spontanicznym rozdawaniu prezentów.
 

- Na miejscu usłyszałem jasne zasady - nie rozdawać niczego dzieciom "z marszu”, nawet drobiazgów, bo takie gesty potrafią utrwalać mechanizm oczekiwania, zamiast wspierać samodzielność - mówi Szymon Przebinda, który zwiedzał już różne zakątki Afryki i to wiele razy. - Pomoc doraźna jest potrzebna, np. w sytuacji głodu lub wojny, ale bez edukacji i uczenia zawodu nie zmienia fundamentów. Oni zawsze będą wołali tylko o pomoc - dodaje.


To właśnie dlatego sens budowy ośrodka formacyjnego ocenia jako kluczowy. Opowiada, że wspólnota pracuje z młodzieżą, a w miejscu, w którym przebywał w rejonie Singidy, w wiosce Puma działa męskie seminarium niższe dla chłopaków. Mówi o około 400 uczniach z całego kraju i rosnącej liczbie kandydatów, co ma być jednym z powodów rozbudowy zaplecza. W jego relacji celem jest wychowanie ludzi, którzy w przyszłości będą w stanie "pociągnąć” swoje społeczności, także zawodowo i organizacyjnie, a nie tylko czekać na zewnętrzne wsparcie z całego świata.

W rozmowie pojawiają się też mocne obserwacje dotyczące gospodarki i nierówności. Szymon przywołuje przykład kopalni złota znajdującej się kilkanaście kilometrów od misji.
 

- Mieszkańcy nie mają realnego dostępu do własnych zasobów - mówi Szymon Przebinda.


Wspomina też o niskich zarobkach, które szacuje na równowartość kilkuset złotych miesięcznie, oraz o tym, jak z zewnątrz widać wpływy wielkich firm i państw. To fragmenty opowieści, które pokazują, że jego wyjazd nie był typową turystyczną pocztówką, tylko zderzeniem z miejscem, gdzie codzienność miesza się z polityką, religią i globalnym biznesem. Jednocześnie podkreśla, że na misji miał warunki bezpieczne i stabilne.
 

- Mieszkałem w skromnym pokoju, korzystałem z prostego prysznica z zimną wodą, zdarzały się przerwy w dostawie wody, ale jedzenie było bardzo dobre, w dużej mierze "z własnych upraw”, bez supermarketów.


Z Tanzańczykami porozumiewał się po angielsku, a czasem po portugalsku. Na miejscu jak zaznacza był jedynym Polakiem, obok dwóch wolontariuszy z Filipin. Dlaczego w ogóle tam poleciał? Wprost mówi o zmianie w podejściu do podróżowania.
 

- To już czas, by przejść od zbieracza wrażeń i przygód do tego, żeby z podróżowania dać coś dla innych.... Żeby nie tylko być biorcą, ale zacząć też dawać - tłumaczy Szymon Przebinda.


Na koniec przyznaje też, że uruchomił zbiórkę i nie wyklucza powrotu do Tanzanii, by pomagać dalej przy projekcie. Budowa ośrodka według jego szacunków może potrwać jeszcze około dwóch lat, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem.
 

[ALERT]1771414925353[/ALERT]

[ZT]87914[/ZT]

[ZT]87893[/ZT]

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

[ZT]87878[/ZT]

(mis)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%