Znak STOP ustawiony przy przejeździe kolejowym za Golą w kierunku Leszna nie zniknie, mimo że fragment torowiska jest już rozbierany. Po publikacji naszego materiału i licznych głosach kierowców, odpowiedź przesłały PKP Polskie Linie Kolejowe. Wynika z nich, że oznakowanie nie jest przypadkowe, ale wynika wprost z obowiązujących przepisów i procedur bezpieczeństwa.
Przypomnijmy, że sprawa wzbudziła spore emocje wśród kierowców. Do redakcji trafiały alerty od mieszkańców, którzy zwracali uwagę, że przy przejeździe stoi znak STOP z tabliczką informującą o uszkodzonej sygnalizacji, choć na miejscu widać już rozbierane tory. Dla wielu osób sytuacja wydawała się nielogiczna.
[ZT]88862[/ZT]
PKP wyjaśnia jednak, że ustawienie znaku ma konkretne uzasadnienie. Jak przekazał Radosław Śledziński z Zespołu Prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., na tym odcinku prowadzone są obecnie prace związane z przebudową toru w ramach programu "Kolej Plus". Roboty obejmują również sam przejazd.
- Ustawienie znaku "Stop" przy przejeździe kolejowo-drogowym w okolicy Goli ma swoje uzasadnienie i jest wymagane obowiązującymi przepisami - podkreśla Radosław Śledziński.
PKP tłumaczy, że w związku z prowadzonymi robotami konieczne było tymczasowe wyłączenie urządzeń przejazdowych oraz czujników zamontowanych w torze, które odpowiadają za uruchamianie sygnalizacji. A skoro urządzenia zostały odłączone, zgodnie z prawem trzeba było ustawić znak STOP.
- Zgodnie z procedurami i zgodnie z prawem w tego typu sytuacjach, czyli czasowego odłączenia urządzeń przejazdowych, konieczne jest ustawienie znaków "Stop" przed przejazdem. Zostało to uzgodnione z zarządcą drogi - wyjaśnia przedstawiciel PKP PLK.
To oznacza, że kierowcy muszą nadal zatrzymywać się przed przejazdem, nawet jeśli na pierwszy rzut oka może się wydawać, że znak stoi tam "na wyrost". PKP podkreśla bowiem, że teren modernizacji linii kolejowej jest w praktyce placem budowy, a to oznacza dodatkowe zagrożenia.
- Takie działania są podyktowane przede wszystkim względami bezpieczeństwa. Teren modernizacji linii kolejowej jest de facto placem budowy, na którym mogą pojawiać się między innymi pojazdy techniczne wykorzystywane do realizacji robót - zaznacza Radosław Śledziński.
Spółka dodaje, że znak STOP ma wymusić na kierowcach i rowerzystach zatrzymanie się oraz upewnienie, że mogą bezpiecznie przejechać przez skrzyżowanie. I właśnie to, jak wynika z odpowiedzi PKP, powinno być dziś najważniejsze, nawet jeśli oznakowanie dla części użytkowników drogi wydaje się nieintuicyjne.
W praktyce oznacza to, że kierowcy, którzy liczyli na szybkie usunięcie znaku, będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Dopóki trwają prace i odłączona jest sygnalizacja, znak STOP pozostanie na miejscu.
[ALERT]1773431649057[/ALERT]
[ZT]88808[/ZT]
[ZT]88730[/ZT]
[ZT]88736[/ZT]
0 1
Polska to jednak stan umysłu …..
0 0
z twoim umysłem tez kiepsko
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz