Zamknij
NEWS
Na przejeździe kolejowym za Golą w kierunku Leszna pojawił się znak STOP z tabliczką informującą, że sygnalizacja jest uszkodzona. Problem w tym, że jak zwracają uwagę kierowcy oznakowanie budzi coraz większe zdziwienie, bo tory w tym miejscu są już częściowo... rozebrane. Do redakcji trafiły alerty od czytelników, odebraliśmy też telefon w tej sprawie.
Mieszkańcy bloków przy ul. Górnej, którzy korzystają z garaży w rejonie budynku nr 38, mają już dość drogi dojazdowej i dojścia do swoich boksów. Gdy jest sucho, unosi się tam kurz. Kiedy popada deszcz albo przyjdzie odwilż, teren zamienia się w rozjeżdżoną breję, pełną kałuż, błota i kolein. Zdjęcia pokazują to bardzo wyraźnie, miejscami nawierzchnia jest zabrudzona i rozmyta, w innych punktach dosypywany kruszec miesza się z wodą, tworząc jeszcze większy bałagan.
Nowa droga miała usprawnić dojazd do strefy gospodarczej, ale jak sygnalizuje nasza czytelniczka szybko pojawił się przy niej inny problem... śmieci. Odpady leżą wzdłuż trasy z Czachorowa w stronę Sikorzyna i DW 434, a w rejonie parkingów, gdzie zatrzymują się auta osobowe i ciężarowe, nie ma nawet koszy.
To, co wczoraj działo się na gostyńskim Rynku i przyciągnęło uwagę naszych czytelników, nie było przypadkową interwencją. Policja potwierdza, że funkcjonariusze działali w sprawie uszkodzenia ciała kobiety i szukali 41-latka mogącego mieć związek z tym zdarzeniem. Gdy nikt nie otwierał drzwi siłowo weszli do mieszkania. Tam znaleźli rannego mężczyznę.
Jeszcze dwa dni temu po zmroku w centrum Gostynia było naprawdę ciemno. Na Rynku oraz przy ul. Jana Pawła II nie świeciły lampy uliczne, co szybko zauważyli mieszkańcy. Wczoraj z kolei czytelnicy sygnalizowali coś odwrotnego, że oświetlenie zapaliło się jeszcze wtedy, gdy na niebie było jasno i wciąż świeciło słońce. Sprawdziliśmy, skąd te "skrajności" i co się wydarzyło.
Obwodnica krajowej "dwunastki" została oddana do użytku w połowie grudnia ubiegłego roku i miała być symbolem długo wyczekiwanej zmiany. Szybszy dojazd, mniej ciężkiego ruchu w miejscowościach, nowa infrastruktura i wreszcie spokój dla mieszkańców. Tyle że nie wszyscy potrafią uszanować to, co powstało za publiczne pieniądze. Sygnały od czytelników pokazują, że na nowej trasie znów odezwali się ci, których trudno nazwać inaczej niż wandale.
Co tak naprawdę sprawdzali funkcjonariusze CBŚP podczas akcji, która miała miejsce miesiąc temu przy ul. Lipowej w Gostyniu? W lutym oficjalnie słyszeliśmy o wątku tzw. "przestępczości śmieciowej”. Kilka dni po publikacji do redakcji zgłosił się jednak mężczyzna, który przedstawił inną wersję wydarzeń i wskazywał na zupełnie inny wątek sprawy. Postanowiliśmy zweryfikować te informacje u źródła. Skierowaliśmy pytania do Prokuratury Krajowej, jednak odpowiedź, którą otrzymaliśmy, nie zawiera szczegółów i pozostawia więcej pytań niż konkretów.
Na łączniku obwodnicy Gostynia, na odcinku ścieżki pieszo-rowerowej pomiędzy ul. Europejską a rondem Drzęczewo, doszło do osunięcia skarpy. Ziemia "zeszła" na ścieżkę pieszo-rowerową, zwężając nieco przejazd. Sytuacja raczej nie stwarza zagrożenia dla osób korzystających z trasy, ścieżka jest przejezdna, ale na pierwszy rzut oka widać, że naprawa jest potrzebna.
W poniedziałkowy poranek w jednym z budynków administrowanych przez ZGKiM w Gostyniu zrobiło się nerwowo. Pracownicy Straży Miejskiej nie mogli wejść do środka, bo ktoś zablokował zamki w drzwiach, a w tle pojawił się nawet wątek służbowego auta. Co było prawdą, a co "fake’em"? Skontaktowaliśmy się z komendantem Dominikiem Gorynią i poznaliśmy szczegóły tego "psikusa".
Zawrzało wokół drzewa, które dla wielu było czymś więcej niż elementem zieleni przy wejściu do szkoły. Do redakcji trafił Alert24 o wycince metasekwoi chińskiej rosnącej przy Szkole Podstawowej nr 3. Roślina przez lata urosła do rangi symbolu "Trójki”. W sieci pojawiły się sugestie, że drzewo zniknęło w czasie ferii i bez świadków. O okoliczności wycinki zapytaliśmy w gostyńskim ratusz
Niedzielny spacer z psem po osiedlu na ul. Sikorskiego w Gostyniu zakończył się krzykiem, szarpaniną i wizytą w szpitalu. Jedna z mieszkanek miasta, pani Katarzyna, twierdzi, że została zaatakowana przez nieznanego psa, który najpierw rzucił się na jej czworonoga, a chwilę później ugryzł również ją. Kobieta zgłosiła sprawę na policję.
Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć, ale to nie żart. Dostaliśmy od czytelnika zdjęcie z trasy Stary Gostyń-Gostyń, z okolic wiaduktu kolejowego. Widać na nim osobówkę, która utknęła...na skarpie. Policja ustala, co tam się wydarzyło.
Wielu mieszkańców zna ten widok: skrzynka oznaczona prośbą o niewrzucanie reklam, a w środku kolejna sterta gazetek, która za chwilę wyląduje w koszu.
Po oddaniu obwodnic Gostynia miało być prościej ominąć miasto, a część kierowców mówi wprost, że jest odwrotnie. Znaki jak twierdzą nie nadążyły za zmianami w terenie. Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich zapowiada korekty oznakowania i wskazuje, gdzie dokładnie mają się pojawić.
W mieszkaniu na jednym z gostyńskim osiedlu ujawniono ciało mężczyzny, a do redakcji szybko zaczęły napływać nieoficjalne sygnały o strzale. Prokuratura potwierdza zdarzenie i informuje, że wstępnie jest ono kwalifikowane jako targnięcie się na własne życie. Na miejscu pracowali prokurator, biegły medyk sądowy i technicy kryminalistyczni, a zabezpieczona broń trafi do dalszych badań.