Najlepsza, najskuteczniejsza, najładniej grająca. Niejednokrotnie wzbudzająca emocje wśród rywali. Takimi słowami można opisać zespół Kani Gostyń, który w minionym sezonie wywalczył awans do klasy okręgowej. Zespół z Gostynia, przystępował do rozgrywek w leszczyńskiej klasie A z jasno określonym celem, bezpośredniego awansu do klasy okręgowej. Plan udało się zrealizować w 100% , w dodatku w znakomitym stylu.
Rundę jesienną zespół Kani Gostyń zakończył na pozycji lidera z przewagą czterech punktów nad drugą w tabeli, Tęczą/Osą Osieczną. Przed rundą wiosenną nastroje w drużynie były zatem znakomite. W przerwie zimowej, treningów nie wznowili: Artur Mucha oraz Arkadiusz Fechner. Działacze Kani zimą nie próżnowali i zadbali o wzmocnienia. Po półrocznej przygodzie w Koronie Piaski do zespołu wrócił obrońca, Mateusz Tomczak. Ze Sparty Miejska Górka przeniósł się do Kani, Jakub Żywicki, a z Krobianki, młodszy brat Bartka Krajki, Hubert. Z silną i wyrównaną kadrą, Kania, przystępowała do rundy wiosennej.
Podobnie, jak sezon, tak i rundę wiosenną, Kania rozpoczęła od falstartu, bo tylko zremisowała z Gromem Czeluścin 1:1. Ale jak mówi stare przysłowie - „ Pierwsze koty za płoty”. To stare porzekadło miało swoje odzwierciedlenie w dalszych poczynaniach gostyńskiej jedenastki, która do końca sezonu kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa. Pierwsze odniosła nad Pelikanem Dębno Polskie. Zwycięstwo niezwykle okazałe bo 9:0.
W tym meczu kolejnego hattricka w sezonie ustrzelił, Krzysztof Pakosz. Popisów strzeleckich młodego wychowanka Kani, było w tym sezonie więcej. W następnej kolejce w wygranym meczu z Orłem Lipno 4:1, znów trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. Po walkowerze, jaki otrzymała Kania za mecz z Koroną Wilkowice, nadeszły dwa najważniejsze mecze tej wiosny. Pierwszym z nich był mecz z najgroźniejszym rywalem, Tęczą/Osą Osieczną. Kania wygrała ten mecz 3:0, jednak zwycięstwo nie przyszło wcale tak łatwo, jak wskazywałby na to wynik. Podopieczni trenera Kordusa nie spuszczali z tonu i w meczu z Ruchem udowodnili, komu należy się awans, gdyż wygrali 5:1. Po tym spotkaniu było wiadomo, że już tylko jakiś kataklizm może odebrać Kani awans. Nic takiego nie nastąpiło, gdyż Kania wygrywała kolejne mecze.
Najpierw z bagażem pięciu bramek odprawiony został Rolgos Sowiny, a trzy dni później Mas – Rol Spławie stał się kolejną „ofiarą”, gdyż Kania wygrała 6:1. Do zwycięstwa w tym meczu poprowadził gostyńską Kanię, Hubert Krajka, zdobywca trzech goli. Kania przypieczętowała awans w meczu z Wielkopolanką Szelejewo, wygrywając derby 6:3, a po raz kolejny w tym sezonie hattricka zaliczył, Krzysztof Pakosz. Dwa ostatnie mecze sezonu nie miały już większego znaczenia, jednak i te pojedynki zakończyły się zwycięstwem Kani. Najpierw w pokonanym polu pozostał Lew Pogorzela, a na zakończenie sezonu, Kania, wysoko pokonała Sokół Chwałkowo 7:0.
Podsumowując cały sezon, można z czystym sumieniem stwierdzić, że Kania Gostyń wywalczyła awans, jak najbardziej zasłużenie. Odniosła 19 zwycięstw, dwa razy dzieliła się punktami z rywalami i tylko raz schodziła z boiska pokonana. Miało to miejsce 3 września ubiegłego roku, wtedy lepszy okazał się Grom Czeluścin. Kania pozostaje niepokonana od 21 spotkań. Zakończyła sezon odnosząc 10 zwycięstw z rzędu. Kania zdobyła w 22 meczach ligowych aż 104 bramki, co daje rewelacyjną średnią 4,7 bramki na mecz. Zespół z Gostynia miał też najlepszą defensywę w lidze, gdyż stracił zaledwie 16 bramek. Najlepszym strzelcem zespołu oraz całej ligi został Krzysztof Pakosz, który 28 razy trafiał do bramki rywali. – Cieszę się, że udało Nam się zrealizować cel, jaki sobie założyliśmy, czyli bezpośredni awans do klasy okręgowej, mówił Zbigniew Kordus, trener Kani.
Po zakończonym sezonie nastąpiło pożegnanie dwóch wieloletnich zawodników Kani: Zbigniewa Witkowskiego i Bartosza Krajki, którzy postanowili zakończyć piłkarską karierę. Choć na gostyńskim stadionie nie zabrzmi już: „Zibi, Zibi, Zibi gol….”, to miejmy nadzieje, że wśród młodych wychowanków Kani, znajdzie się osoba, która na lata stanie się nie tylko podporą, ale również ikoną gostyńskiej Kani, jak to miało miejsce w przypadku kapitana Kani, Zbigniew Witkowskiego. –W karierze każdego z Nas przychodzi taki moment, kiedy należy sobie powiedzieć dość. Jeśli odchodzić, to w dobrym stylu, tak jak to zrobił Zbigniew Witkowski, który strzelił dwie piękne bramki w meczu z Sokołem, komentował po ostatnim meczu trener Kani, Zbigniew Kordus. Nie można zapominać również o zasługach Bartosza Krajki, który mimo tego, że jest wychowankiem Dąbroczanki Pępowo, to przez wiele lat gry w Kani dał się poznać, nie tylko jako znakomity kolega, ale przede wszystkim jako bardzo dobry zawodnik, który strzelił dla Kani mnóstwo ważnych bramek.
W roku 2007 nastąpiła w Gostyniu rzecz niesłychana. Przestał istnieć seniorski zespół Kani Gostyń, jednak wytężona praca z młodzieżą przyniosła efekt w postaci reaktywacji drużyny seniorskiej w roku 2009. Zespół oparty praktycznie w stu procentach na swoich wychowankach, w ciągu trzech sezonów z B-klasy awansował do klasy okręgowej. Jak mawia nestor polskiej piłki, Orest Lenczyk -„Nie ważne jak upadłeś, ważne, jak się poniosłeś”. Kania upadła, ale powoli podnosi się z kolan. Należy mieć nadzieje, że awans do klasy okręgowej jest kolejnym krokiem w kierunku odbudowy gostyńskiej piłki.
Zespół seniorów awansował do klasy okręgowej. Nie należy zapominać o grupach młodzieżowych, które prezentowały się nie gorzej niż ich starsi koledzy. Juniorzy starsi, trampkarze oraz młodzicy zostali mistrzami OZPN-u Leszno w swoich kategoriach wiekowych. Jest to bez wątpienia znaczący sukces, który pokazuje, że ciężka praca przekłada się na sukcesy sportowe, których oby było jak najwięcej. W galerii prezentujemy zbiór najciekawszych zdjęć z całego sezonu.
Tekst/foto: Damian Woźniak
0 0
aha
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz