Wiadomości z regionu Gostyn24, najważniejsze informacje, wiadomości i wydarzenia

Zamknij

Tragiczny wypadek na torach - zdjęcia

13:46, 10.06.2015

W wyniku zderzenia pociągu i samochodu osobowego jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a kilkanaście innych zostało rannych. Aby uwolnić poszkodowanych, strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu. Potrzebny był helikopter. Na szczęście były to jedynie ćwiczenia na wypadek zdarzenia masowego, w którym brały udział wszystkie służby ratownicze oprócz... karetek pogotowia firmy Falck, która obsługuje powiat gostyński.

Scenariusz ćwiczeń w Krzekotowicach w gminie Pępowo zakładał, że doszło do zderzenia samochodu osobowego i pociągu, który przewoził pięćdziesięciu pasażerów, żołnierzy żandarmerii wojskowej. Scenariusz został wcześniej opracowany, ale ci, którzy brali udział w ćwiczeniach, do końca go nie znali. Chodziło o to, by zdarzenie było maksymalnie realne. Przez kilkanaście minut strażacy wydobywali poszkodowanych ze zmiażdżonego pojazdu. Karetki pogotowia dowoziły rannych do szpitala. Osoby z mniejszymi obrażeniami były opatrywane na miejscu przez ratowników medycznych, strażaków i policjantów. - Ponieważ w zdarzeniu uczestniczył pociąg, którym jechali żołnierze, na miejsce zadysponowano, oprócz służb ochrony kolei, również żandarmerię wojskową - mówi Tomasz Banszak, zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Gostyniu.

Służby ratunkowe ćwiczyły w ten sposób reakcję na wypadek masowy, gdyby taki wydarzył się w naszym powiecie. - To, co jest istotne w sytuacji takiego masowego zdarzenia, to fakt, że liczba osób poszkodowanych przekracza nasze możliwości. Wówczas musimy dokonać tak zwanej segregacji, czyli wybrać tych, którzy są najciężej poszkodowani, a nie są to zazwyczaj ci, którzy najgłośniej wzywają pomocy - wyjaśnia zastępca Komendanta Powiatowego PSP  w Gostyniu. - Ocena zależy od tych zespołów ratunkowych, które jako pierwsze przyjeżdżają na miejsce. Muszą się rozeznać w sytuacji i to one mają najtrudniej. Kolejne zespoły, które docierają, muszą z nimi współdziałać. Im więcej takich ćwiczeń, tym mniej zdarzy nam się błędów w rzeczywistości - dodaje. Wszystko wyglądało bardzo realistycznie. Pozoranci zostali nawet specjalnie ucharakteryzowani. Utworzono tzw. tymczasowy punkt medyczny oraz ustawiono namiot pneumatyczny. Ustalaniem przyczyn i okoliczności zdarzenia oprócz policji zajmowała się żandarmeria wojskowa pod nadzorem prokuratury.

Jak podkreśla zastępca Komendanta Powiatowego Straży Pożarnej w Gostyniu, podczas takich ćwiczeń sprawdzany jest między innymi system powiadamiania się wzajemnie poszczególnych dyżurnych tych służb, czasy dojazdu oraz praktyczne działanie na miejscu. - Myślę, że przekłada się to później na bezpieczeństwo mieszkańców. Im będziemy lepiej zorganizowani i skuteczniejsi, tym będzie ono większe - twierdzi Tomasz Banaszak, zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Gostyniu.

Wszystkie przeprowadzone podczas ćwiczeń procedury będą teraz analizowane, a na ocenę przyjdzie czas. Ćwiczenia zorganizowało Starostwo Powiatowe w Gostyniu. Taki obowiązek spoczywa na samorządzie co dwa lata. W pozorowanej interwencji udział brali przedstawiciele żandarmerii wojskowej, policjanci, strażacy, służby ochrony kolei, służby medyczne. - Tutaj taka dziwna sytuacja, wojewoda odmówił nam udziału Państwowego Ratownictwa Medycznego. W ćwiczeniach musieliśmy sobie radzić w inny sposób - mówi Marian Radecki, kierownik Biura Zarządzania Kryzysowego ze Starostwa Powiatowego w Gostyniu. Na czas wynajęta została prywatna firma, która zabezpieczała miejsce ćwiczeń, ponadto w działaniach udział wzięła karetka SPZOZ Gostyń.

MiS

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (6)

wychowawcawychowawca

0 0

grupa młodzieży z klasy policyjnej zamiast obserwować i uczyć się jak należy błyskawicznie pomagać poszkodowanym to bawią się komórkami lub śle pozdrowienia do kamery .WIĘCEJ ROZWAGI

14:46, 10.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

heheheheszkiheheheheszki

0 0

również ich pozdawiamy

17:00, 10.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

alwk37alwk37

0 0

Czy to jest naprawde potrzebne? Jakis gryzipiorek za biurkiem sobie cos wymysli i sie robi jakie to koszty paliwo itp.jakbys potrzebowal naprawde karetke to sto powodow maja ze nie przyjada dobrze ze flack nie uczestniczyl w tej blazenadzie

18:58, 10.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

znudzony znudzony

0 0

W obronie mlodziezy Ja rozumiem i potrzymuje ze powinni sie przygladac Ale trzeba bylo ich w odpowiednim miejscu ustawic a tak w tym natloku to one i tak nie widzialy za duzo Zreszta mamy przyklad na innych zdjeciach ze policja to tez za duzo sie nie udziela Wiec dziewczyny glowa do góry Ogladalem zdjecia z innych takich akcji to napewno uczestniczaca mlodziesz brala czynny udzial np jako ranni wtedy od srodka widac calkiem inaczej !!!!!!! A tak sam bym sie nudzil Wychowawco ....?

21:25, 10.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

123123

0 0

Falck fizycznie karetki nie podstawił, bo jak czytamy nie dostali zgody od Pana Wojewody, natomiast ratownicy co przyjechali to na co dzień w Falcku pracują. Jak widać im zależy żeby cały czas się szkolić i wiedze poszerzać. Tylko ciężka pracą i ćwiczeniami dochodzi się do perfekcji,

07:27, 11.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ratownikratownik

0 0

Jeśli ktoś naprawdę uważa, że ćwiczenia praktyczne w zakresie czynności ratujących życie to jest błazenada i marnowanie paliwa to sam jest błaznem!!!

13:39, 11.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%