Po bardzo emocjonującym spotkaniu Korona Piaski zremisowała na swoim boisku z Wielkopolanką Szelejewo i ma już tylko trzy punkty przewagi nad wiceliderem z Osiecznej. Z kolei bardzo ważne trzy punkty zdobyła drużyna Lwa Pogorzela.
Od pierwszego gwizdka sędziego na boisku w Piaskach rozpoczęła się walka o każdy metr boiska, w której lepiej radzili sobie goście z Szelejewa. Również przyjezdni groźniejsi byli pod bramką przeciwnika i zasłużenie prowadzili po pierwszej połowie 1:0. Wynik spotkania mógł otworzyć Hildebrandt, ale zmarnował rzut karny, gdyż świetną interwencją popisał się J. Naskrent. Gola zdobył za to Bruder, który umieścił piłkę w siatce po rzucie wolnym i była to bramka do szatni. Drugą odsłonę także lepiej rozpoczęli goście, bo za sprawą Brudra wyszli na dwubramkowe prowadzenie, a po chwili Hildebrandt trafił głową w poprzeczkę. Losy spotkania odwróciły się w 64 minucie, kiedy sytuację sam na sam wykorzystał Wojciechowski. Korona poszła za ciosem i po jedenastu minutach wyrównał z rzutu karnego Wasielewski, a na prowadzenie miejscowych wyprowadził Wojciechowski. Później po czerwonej kartce obejrzeli D. Naskrent oraz Bruder (konsekwencja dwóch żółtych), a goście zdołali doprowadzić do remisu, kiedy niepilnowany w polu karnym Fornalik zdobył gola głową i wynikiem 3:3 zakończyło się to spotkanie.
– Od pewnego czasu mamy problem, widoczny jest kryzys i nie możemy się przełamać. Do tego w świadomości zespołu tkwi to, że im bliżej awansu, tym dalej. Coraz gorzej nam się gra i każdy mecz jest o dużą stawką. Zawiedziony jestem pierwszą połową, bo praktycznie nie byliśmy na boisku, później trochę to drgnęło, ale nie na tyle, żeby być z tego tak mocno zadowolonym. Remis, który faktycznie nam nic nie daje, bo sytuacja jest cały czas dynamiczna. Szkoda, ale więżę, że potoczy się to dla nas dobrze – powiedział Sławomir Gintowt, trener Korony.
– Mogła być ta wygrana, ale zabrakło nam trochę sił w drugiej połowie i to zaważyło przede wszystkim. Żałujemy, ale w ostatecznym rozrachunku ten punkt może być ceny. Mieliśmy jednak sytuację żeby podwyższyć nasze prowadzenie, do tego niewykorzystany rzut karny, także takich stuprocentowych okazji na pewno mieliśmy więcej i tylko żałować, że tak się skończyło. Szkoda, że tak szybko straciliśmy tę bramkę, bo rywale dostali wiatru w żagle i mieli masę czasu na gonienie wyniku i siedli na nas niesamowicie. Na pewno wygraliśmy mecz w środku pola, bo Wabiński z Nawrockiem pracowali bardzo dużo, a Bartek chyba nie przegrał żadnego pojedynku. Jadąc na mecz remis brałem w ciemno – powiedział Dariusz Kaczmarek, trener Wielkopolanki.
Korona Piaski 3:3 Wielkopolanka Szelejewo
0:1 – Bartosz Bruder (45’)
0:2 – Bartosz Bruder (53’)
1:2 – Marcin Wojciechowski (64’)
2:2 – Paweł Wasielewski (75’ - karny)
3:2 – Marcin Wojciechowski (80’)
3:3 – Paweł Fornalik (86’)
Składy:
Korona: J. Naskrent – Wasielewski, Ludwiczak, Bonawenturczyk, Wojciechowski, Fabich, Szymczak, D. Naskrent, Danielczak (59’ Skorupski, 87’ Gubański), Berchert (46’ D. Olejniczak), M. Olejniczak (33’ Brandys)
Wielkopolanka: Antoniewicz – Śmiechowski, Wyrzykiewicz, Staniewski, Fornalik, Nawrocik, Wabiński, Banaszak, Stanisławski (88’ Kubiak), Bruder, Hildebrandt (90’ Swęda)
xxx20:43, 30.05.2016
Szelejewo do spadku he he............
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz