Wiadomości z regionu Gostyn24, najważniejsze informacje, wiadomości i wydarzenia

Zamknij

Derby, w których było wszystko ? zdjęcia

01:21, 30.05.2016 Aktualizacja: 13:40, 22.10.2025

Po bardzo emocjonującym spotkaniu Korona Piaski zremisowała na swoim boisku z Wielkopolanką Szelejewo i ma już tylko trzy punkty przewagi nad wiceliderem z Osiecznej. Z kolei bardzo ważne trzy punkty zdobyła drużyna Lwa Pogorzela.

Od pierwszego gwizdka sędziego na boisku w Piaskach rozpoczęła się walka o każdy metr boiska, w której lepiej radzili sobie goście z Szelejewa. Również przyjezdni groźniejsi byli pod bramką przeciwnika i zasłużenie prowadzili po pierwszej połowie 1:0. Wynik spotkania mógł otworzyć Hildebrandt, ale zmarnował rzut karny, gdyż świetną interwencją popisał się J. Naskrent. Gola zdobył za to Bruder, który umieścił piłkę w siatce po rzucie wolnym i była to bramka do szatni. Drugą odsłonę także lepiej rozpoczęli goście, bo za sprawą Brudra wyszli na dwubramkowe prowadzenie, a po chwili Hildebrandt trafił głową w poprzeczkę. Losy spotkania odwróciły się w 64 minucie, kiedy sytuację sam na sam wykorzystał Wojciechowski. Korona poszła za ciosem i po jedenastu minutach wyrównał z rzutu karnego Wasielewski, a na prowadzenie miejscowych wyprowadził Wojciechowski. Później po czerwonej kartce obejrzeli D. Naskrent oraz Bruder (konsekwencja dwóch żółtych), a goście zdołali doprowadzić do remisu, kiedy niepilnowany w polu karnym Fornalik zdobył gola głową i wynikiem 3:3 zakończyło się to spotkanie.

Od pewnego czasu mamy problem, widoczny jest kryzys i nie możemy się przełamać. Do tego w świadomości zespołu tkwi to, że im bliżej awansu, tym dalej. Coraz gorzej nam się gra i każdy mecz jest o dużą stawką. Zawiedziony jestem pierwszą połową, bo praktycznie nie byliśmy na boisku, później trochę to drgnęło, ale nie na tyle, żeby być z tego tak mocno zadowolonym. Remis, który faktycznie nam nic nie daje, bo sytuacja jest cały czas dynamiczna. Szkoda, ale więżę, że potoczy się to dla nas dobrze – powiedział Sławomir Gintowt, trener Korony.

Mogła być ta wygrana, ale zabrakło nam trochę sił w drugiej połowie i to zaważyło przede wszystkim. Żałujemy, ale w ostatecznym rozrachunku ten punkt może być ceny. Mieliśmy jednak sytuację żeby podwyższyć nasze prowadzenie, do tego niewykorzystany rzut karny, także takich stuprocentowych okazji na pewno mieliśmy więcej i tylko żałować, że tak się skończyło. Szkoda, że tak szybko straciliśmy tę bramkę, bo rywale dostali wiatru w żagle i mieli masę czasu na gonienie wyniku i siedli na nas niesamowicie. Na pewno wygraliśmy mecz w środku pola, bo Wabiński z Nawrockiem pracowali bardzo dużo, a Bartek chyba nie przegrał żadnego pojedynku. Jadąc na mecz remis brałem w ciemno – powiedział Dariusz Kaczmarek, trener Wielkopolanki.

Korona Piaski 3:3 Wielkopolanka Szelejewo
0:1 – Bartosz Bruder (45’)
0:2 – Bartosz Bruder (53’)
1:2 – Marcin Wojciechowski (64’)
2:2 – Paweł Wasielewski (75’ - karny)
3:2 – Marcin Wojciechowski (80’)
3:3 – Paweł Fornalik (86’)

Składy:
Korona: J. Naskrent – Wasielewski, Ludwiczak, Bonawenturczyk, Wojciechowski, Fabich, Szymczak, D. Naskrent, Danielczak (59’ Skorupski, 87’ Gubański), Berchert (46’ D. Olejniczak), M. Olejniczak (33’ Brandys)

Wielkopolanka: Antoniewicz – Śmiechowski, Wyrzykiewicz, Staniewski, Fornalik, Nawrocik, Wabiński, Banaszak, Stanisławski (88’ Kubiak), Bruder, Hildebrandt (90’ Swęda)


Niezwykle ważne trzy punkty zdobyli zawodnicy z Pogorzeli, którzy pokonali na wyjeździe LUKS Stare Bojanowo i mają już sześć „oczek” przewagi nad sobotnim rywalem. Lepiej to spotkanie rozpoczęli jednak gospodarze, którzy wykorzystali błąd defensywy Lwa. Goście musieli gonić wynik i bliski wyrównania był Dorczyk, ale przestrzelił z kilku metrów. Również Mic. Curyk miał dwie okazję, ale ich nie wykorzystał. Po zmianie stron za dużo ciekawego na boisku nie działo się, ale w końcówce do zdecydowanych ataków przystąpił Lew i przyniosło to skutek. Najpierw do wyrównania doprowadził Sobczak, który dobił uderzenie Krystkowiaka, a wynik spotkania ustalił Dorczyk. Zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe, ale swoje okazje zmarnowali Sobczak oraz Ciesiak.

Było dużo walki w środku pola, do tego fauli. Bramkę niestety straciliśmy po prostym błędzie, bo K. Kędziora chciał zagrać głową do naszego bramkarza , ale zrobił to za krótko i przeciwnik ładnym strzałem zdobył gola. W drugiej połowie pod bramkami często się kotłowało, ale zespoły nie miały jakiś stuprocentowych sytuacji, aż do momentu, w którym golkiper gospodarzy zamiast w piłkę trafił w głowę Krystkowiaka. Sędzia na to nie zareagował i wtedy w drużynę wstąpiła taka złość sportowa i ostatnie minuty były bardzo dobre – powiedział Piotr Filarski, kierownik Lwa.

LUKS Stare Bojanowo 1:2 Lew Pogorzela
1:0 – (20’)
1:1 – Konrad Sobczak (70’)
1:2 – Maciej Dorczyk (80’)

Skład:
Naglak – K. Kędziora, Mazurek, Minta, Stachowiak, Dorczyk, Łopaczyk, Krystkowiak, Mic. Curyk (75’ Ciesiak), Mik. Curyk (46’ Sobczak), M. Nowak

ŁuLi
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

xxxxxx

0 0

Szelejewo do spadku he he............

20:43, 30.05.2016
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%