Te zawody niczym magnes przyciągają do siebie publiczność. I nie ma się czemu dziwić. Impreza pn. "Konie i powozy" w Rokosowie na stałe wpisała się w kalendarz tych najbardziej efektownych jakie odbywają się w regionie gostyńskim. Od lat miłośnicy koni i sportów jeździeckich przyjeżdżają tam z całej Wielkopolski. Podobnie było w tym roku. Przedsięwzięciu zawsze towarzyszą wystawy, występy i liczne atrakcje.
Przez dwa dni w Rokosowie, gmina Poniec, słowo "koń" odmieniane było przez wszystkie możliwe przypadki. Do rokosowskiego zamku, jak co roku, zjechali najwięksi hodowcy tych zwierząt oraz najlepsi powożący z całej Wielkopolski. Zgodnie z coroczną tradycją, imprezę "Konie i powozy" rozpoczęły zmagania zawodników w konkurencjach - tzw. kegel i maraton.
- Uczestnicy musieli w określonym czasie pokonać wyznaczoną trasę. Mieli do przejechania kilka trudnych przeszkód, które należało tak ominąć, aby nie zrzucić umieszczonych na nich piłeczek. Czas był też głównym kryterium w próbie maratonowej, której trasa wiodła na terenie parku Rokosowo - tłumaczył Krzysztof Rembowski, sędzia główny zawodów. Na trasie ustawione były liczne przeszkody - drzewa, słupy i najbardziej widowiskowa przeszkoda wodna. W sumie do konkurencji przystąpiło blisko 50 zawodników z całego kraju i zagranicy. - To miejsce ma swój niepowtarzalny klimat. Obiekt, cały teren to coś wspaniałego, gdzie chce się wracać - mówił Krzysztof Wiśniewski ze Stajni SKJ Tradycja Siedlnica. - Wymarzone miejsce na zawody konne, zawsze chętnie tutaj przyjeżdżamy...Przyjazdy tutaj to już tradycja - mówi Daria Adamczak z KS Idmar Krajkowo.
Największą widownię zgromadziła wieczorna gala. "Konie i powozy" nie mogły obejść się bez show na koniach. Odpowiednią dawkę adrenaliny zapewniła Apolinarski Group, Ogniwo Konne Wydziału Zabezpieczenia Miasta KMP w Poznaniu, Teatr "Z Głową w Chmurach". Gwiazdą sobotniego wieczoru był Mariusz Kalaga. Drugiego dnia odbył się konkurs skoków przez przeszkody. Publiczność mogła podziwiać zawodników i konie m.in. ze Stajni Podrzecze, Woszakowice, Witkówki, Ostrobudki czy Daleszyn.
Wyniki konnej imprezy można znaleźć klikając - -
MiS
0 0
Kto był organizatorem tej imprezy ? Biegał tam bezbronny zagubiony mały piesek, nikt
z ochrony nie reagował. Gdyby kogoś pogryzł, dopiero byłby szum. Ciekawe co ostatecznie się z nim stało ? Jak zgłosiłem jednemu z ochrony, to się debil śmiał i powiedział, co go to obchodzi, on nie jest od łapania psów.Wystarczyło przez mikrofon ogłosić, pytanie czy komuś nie zaginał mały piesek, a jeśli nie to złapać , oddać do schroniska i zakomunikować, że tam jest do odbioru. Co za znieczulona banda, przecież ochrona musi reagować na takie sytuacje, a nie tylko chodzić jak paw w kamizelce i udawać ważniaka.
0 0
Tego pieska zlapało dwóch chińczyków i zjedli na obiad , jakim trzeba być świrem żeby opisywać ze mały piesek biegał po terenie a debilny ochroniarz nie chciał go złapać
0 0
Do Pkp
świrem chyba ty jesteś,i to bez empatii oraz mózgu. Szkoda, że ciebie nie złapali i nie zjedli tylko, że później by rzygali, bo jesteś niestrawny.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz