Wyludnianie nie jest już "problemem gdzieś daleko na wschodzie”, ale również w powiecie gostyńskim. Najnowszy ranking "Wspólnoty", który porównuje liczbę mieszkańców w latach 2009-2024, pokazuje jasno, że Polska zaczęła się kurczyć i ten trend nie dotyczy tylko pojedynczych regionów.
W powiecie gostyńskim też to widać, choć nie wszędzie tak samo. Są gminy, które tracą mieszkańców szybciej, i takie, gdzie spadek jest niewielki. Najmocniej w ciągu 15 lat ucierpiały Borek Wlkp. i Pogorzela. Borek Wlkp. stracił 9,78 proc. mieszkańców, a Pogorzela 9,38 proc. To już nie jest kosmetyka, tylko zmiana, która zaczyna być odczuwalna w codziennym życiu.
W kolejnej grupie są gminy ze spadkami mniejszymi, ale nadal wyraźnymi. Pępowo w latach 2009-2024 straciło 5,896 proc. ludności, Poniec 5,48 proc. Piaski odnotowały spadek o 3,887 proc., Krobia o 3,18 proc. Na tym tle Gostyń wypada relatywnie stabilnie, gdzie spadek wyniósł jedynie 1,12 proc.
I to chyba najważniejszy obrazek z tych danych: w jednym powiecie mamy miejsca, które w 15 lat "oddają” prawie jedną dziesiątą mieszkańców, i takie, które tracą ich niewiele ponad jeden procent. Różnice są więc ogromne, a to oznacza, że skutki też będą różne.
Dla porównania, podobne procesy widać też w sąsiednich miastach powiatowych. Kościan w latach 2009-2024 stracił 3,92 proc. mieszkańców, a Krotoszyn 3,23 proc. Z kolei Rawicz jest praktycznie na zero (spadek o 0,01 proc.). W tym samym zestawieniu Jarocin i Śrem notują wzrost odpowiednio o 1,54 proc. i 5,18 proc. Osobną kategorią jest Leszno (miasto na prawach powiatu), które w badanym okresie straciło 7,49 proc. ludności.
Autorzy zestawienia zwracają uwagę, że w skali kraju depopulacja najmocniej uderza w gminy peryferyjne, szczególnie wiejskie, i że to zjawisko jest ogólnopolskie – trudne do zatrzymania wyłącznie lokalnymi decyzjami. Warto to czytać także u nas. Nawet jeśli powiat gostyński nie jest na liście miejsc z najbardziej dramatycznymi spadkami, to kilka gmin już wchodzi w etap wyraźnego kurczenia się społeczności.
Bo depopulacja to nie tylko "mniej ludzi w statystykach”. To bardzo konkretne konsekwencje, bo mniej dzieci w szkołach, mniej pasażerów w autobusach, mniejsze wpływy z podatków, a jednocześnie te same albo większe koszty utrzymania dróg, sieci, oświetlenia czy instytucji. Tego wszystkiego nie da się "zmniejszyć” proporcjonalnie do liczby mieszkańców. I dlatego pojawia się ryzyko błędnego koła, gdy ubywa ludzi, trudniej utrzymać usługi na dotychczasowym poziomie, a kiedy usługi słabną, kolejne osoby podejmują decyzję o wyprowadzce.
[ALERT]1772460150222[/ALERT]
[ZT]88385[/ZT]
[ZT]88073[/ZT]
[ZT]88142[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz