materiały partnera
Kiedy firma inwestuje w fotowoltaikę, zwykle myśli o jednym celu – obniżeniu rachunków za energię elektryczną. Słońce świeci za darmo, a panele PV dostarczają prąd bez emisji i bez paliw. Jednak w wielu przypadkach rzeczywiste oszczędności okazują się mniejsze, niż planowano. Na fakturach zaczynają pojawiać się nowe pozycje, a operator nalicza opłaty za coś, co pozornie nie ma związku z fotowoltaiką – za energię bierną.
To zjawisko stało się szczególnie widoczne w ostatnich latach, gdy instalacje PV zaczęły pojawiać się nie tylko na dachach domów, ale też na halach przemysłowych, magazynach i biurowcach. Tam, gdzie energia słoneczna współpracuje z rozbudowaną siecią elektryczną i wieloma urządzeniami zasilającymi, pojawia się nowy element równania – bilans mocy biernej.
Dlatego pytanie, które jeszcze niedawno wydawało się technicznym szczegółem, dziś staje się jednym z kluczowych: jak dobrać odpowiedni kompensator, by fotowoltaika pracowała efektywnie, a rachunki naprawdę malały?
Zasada działania fotowoltaiki wydaje się prosta – panele przekształcają światło słoneczne w prąd stały, a falownik zamienia go na prąd zmienny, który trafia do sieci wewnętrznej lub publicznej. W tym procesie kryje się jednak kluczowy szczegół: przekształcanie prądu przez falownik nie jest idealne.
Każdy falownik to układ elektroniczny, który reguluje napięcie, częstotliwość i fazę prądu. Podczas pracy generuje on tzw. moc pojemnościową – część energii, która nie wykonuje pracy, lecz wraca do źródła. W małych instalacjach jest to zjawisko pomijalne, ale w systemach o mocy kilkudziesięciu lub kilkuset kilowatów może znacząco wpłynąć na bilans energetyczny.
Co więcej, energia bierna pochodząca z fotowoltaiki ma zwykle charakter pojemnościowy, co oznacza, że może kumulować się z energią bierną generowaną przez inne urządzenia w firmie, takie jak oświetlenie LED czy falowniki w napędach. W efekcie sieć elektryczna zaczyna pracować w niekorzystnych warunkach – rosną napięcia, zwiększa się prąd w przewodach, a operator zaczyna naliczać opłaty za przekroczenie dopuszczalnego współczynnika tgφ.
Nadmiar energii biernej nie tylko zwiększa koszty, ale też wpływa na stabilność pracy całej instalacji. W praktyce objawia się to na kilka sposobów.
Wszystkie te czynniki prowadzą do sytuacji paradoksalnej: przedsiębiorstwo, które zainwestowało w zieloną energię, zaczyna płacić więcej za prąd.
Rozwiązaniem jest kompensator mocy biernej – urządzenie, które przywraca równowagę między energią czynną a bierną w instalacji elektrycznej. Jego zadaniem jest lokalne wytwarzanie energii o przeciwnym charakterze do tej, którą wytwarzają falowniki PV.
Jeśli w sieci dominuje energia bierna pojemnościowa (typowa dla instalacji fotowoltaicznych), kompensator wytwarza energię indukcyjną, która neutralizuje nadmiar ładunków. W efekcie współczynnik tgφ wraca do właściwego poziomu, a napięcie w sieci stabilizuje się.
Nowoczesne kompensatory działają w pełni automatycznie. Regulator mierzy parametry sieci w czasie rzeczywistym i steruje pracą dławików lub kondensatorów w taki sposób, by kompensacja była zawsze adekwatna do bieżącego obciążenia. Dzięki temu system PV może pracować stabilnie, bez ryzyka wyłączeń czy nieplanowanych strat mocy.
Dobór urządzenia nie polega na prostym dopasowaniu mocy kompensatora do mocy instalacji PV. Wymaga analizy całego układu zasilania. Pierwszym krokiem jest wykonanie pomiarów jakości energii – określenie poziomu napięcia, prądu, współczynnika tgφ oraz występujących harmonicznych.
Na tej podstawie można zidentyfikować charakter energii biernej – czy dominuje pojemnościowa, czy indukcyjna – i dobrać odpowiedni typ urządzenia. W procesie doboru uwzględnia się:
Dopiero zestawienie tych danych pozwala precyzyjnie określić, jaki kompensator zapewni równowagę w sieci bez ryzyka przewymiarowania lub zbyt wolnej reakcji.
Dobór konkretnego rozwiązania zależy od charakteru energii biernej i dynamiki zmian obciążenia. W przypadku instalacji fotowoltaicznych najczęściej stosuje się trzy rodzaje kompensatorów.
To najprostsze rozwiązania, wykorzystywane w instalacjach o przewidywalnym obciążeniu i niewielkiej zmienności pracy. Dobrze sprawdzają się w obiektach, gdzie energia bierna ma charakter indukcyjny, np. w zakładach przemysłowych bez dużych instalacji PV. Ich zaletą jest niska cena i niezawodność, ale przy instalacjach fotowoltaicznych ich skuteczność bywa ograniczona – nie reagują wystarczająco szybko na zmienne warunki pracy falowników.
To rozwiązania dedykowane właśnie do systemów PV. Dławiki wytwarzają moc o przeciwnym charakterze do pojemnościowej, przez co neutralizują wpływ falowników na sieć. Układ tego typu może być sterowany automatycznie, dzięki czemu reaguje na zmiany nasłonecznienia i chwilowe wahania mocy wytwarzanej przez panele. Ich montaż jest szczególnie zalecany w instalacjach, w których występują wyłączenia falowników z powodu zbyt wysokiego napięcia lub wahania tgφ.
Najbardziej zaawansowane technologicznie urządzenia. Dzięki mikroprocesorowemu sterowaniu są w stanie analizować parametry sieci w czasie rzeczywistym i błyskawicznie reagować na zmiany. Oprócz kompensacji energii biernej redukują również zniekształcenia harmoniczne generowane przez falowniki i zasilacze. To najlepszy wybór dla dużych farm PV lub obiektów, które łączą fotowoltaikę z rozbudowaną infrastrukturą elektryczną – np. parków logistycznych, hal przemysłowych czy centrów danych.
Dobór kompensatora nie może opierać się jedynie na katalogowych wartościach mocy. Najlepszym rozwiązaniem jest podejście oparte na analizie rzeczywistych warunków pracy sieci. Oznacza to, że przed wyborem konkretnego modelu warto:
Na podstawie tych danych można dobrać kompensator o odpowiedniej mocy i dynamice działania. W wielu przypadkach najlepszym rozwiązaniem okazuje się system modułowy – z możliwością rozbudowy lub regulacji mocy kompensacyjnej w zależności od sezonu.
Nie każda instalacja PV wymaga natychmiastowego zastosowania kompensatora. Istnieją jednak sytuacje, w których jego montaż jest nieunikniony. Dzieje się tak, gdy:
W praktyce takie objawy pojawiają się w większości instalacji o mocy powyżej 100 kWp. Dlatego kompensator najlepiej uwzględnić już na etapie projektowania systemu PV, a nie dopiero po pojawieniu się problemów.
Prawidłowo dobrany kompensator mocy biernej zapewnia znacznie więcej niż tylko eliminację opłat od operatora. W praktyce oznacza:
W dłuższej perspektywie korzyści te przekładają się na większą niezawodność systemu i mniejsze koszty utrzymania infrastruktury.
W zakładzie przetwórstwa spożywczego w województwie mazowieckim zainstalowano fotowoltaikę o mocy 300 kWp. Po kilku miesiącach od uruchomienia systemu operator sieci zgłosił przekroczenia tgφ i naliczył dodatkowe opłaty za energię bierną. Analiza pomiarów wykazała, że falowniki generowały moc pojemnościową, która w godzinach szczytu przekraczała dopuszczalne wartości o ponad 40%.
Po audycie energetycznym zdecydowano o montażu automatycznego kompensatora dławikowego o mocy 180 kvar. Urządzenie zostało połączone z główną rozdzielnią i zintegrowane z systemem monitoringu PV. Efekt był natychmiastowy – współczynnik tgφ spadł do 0,26, falowniki przestały się wyłączać, a rachunki za energię zmniejszyły się o 15%. Inwestycja zwróciła się po dziewięciu miesiącach.
Fotowoltaika to nie tylko źródło energii, ale również nowy element układu elektrycznego, który wpływa na jego równowagę. Tam, gdzie pojawia się moc pojemnościowa, potrzebna jest kompensacja. Dobrze dobrany kompensator mocy biernej pozwala utrzymać stabilność napięcia, chroni urządzenia przed przeciążeniem i eliminuje zbędne opłaty.
Inwestycja w kompensację nie jest dodatkiem do fotowoltaiki – to jej naturalne uzupełnienie. Dzięki niej energia słoneczna pracuje efektywniej, sieć działa w równowadze, a bilans ekonomiczny całej instalacji pozostaje pozytywny przez wiele lat.
Procedura brutalna dla mieszkańców. Ostre słowa radnego
I znów ten członek💩. Może warto zrobić ścieżkę która połączyła by jakieś miejscowości wszędzie w powiecie ściezki prowadzą praktycznie do nikąd. Pępowo- Gębice Pępowo- cegielnia Pępowo- Siedlec Gostyń- Gola Gostyń- Kunowo. W porównaniu do Leszna to jest tragedia jak wsiądę na rower w Lesznie to dojadę do Garzyna albo do Pawłowic piękna długa ścieżka rowerowa, ale co tam lepiej wyrzucić w błoto 700 milionów pieniędzy podatnika na linię kolejową która nigdy się nie zwróci i będzie generować ogromne koszty utrzymania.
Andrzej
17:18, 2026-02-17
Miło było, ale chyba się skończyło. Co tu się ku...a
to jest bandyterka ze strony cukrowni i spółdzielni...społdzielnia juz dawno powinna robić coś w tym kierunku żeby się uniezależnić ..zarząd do zwolnienia za działenie na szkodę mieszkańców...dziś 40% a za rok 50% i co....odcinamy grzejniki i tyle ludzie bedą marznąć ...to do TVN UWAGA się nadaje temat
Lidia
16:09, 2026-02-17
Najpierw był śmiech, dziś satysfakcja. Radny mówi o tym
czyli zaczyna sie kampania wyborcza nawet moge przypószczac kto tam sie znajdzie ma 1 miejscu
aasa
15:45, 2026-02-17
Służby potwierdzają ciężki wypadek przy pracy...
Szkoda kolegi , fajny gość z niego . Miły ,pomocny itp. dużo zdrówka i wytrwałości życzę. 🙂
Pracownik
14:05, 2026-02-17