Zamknij
REKLAMA

Miałaby dziś 111 lat. Niezwykła kobieta, o której nigdy nie powinniśmy zapomnieć

15:04, 19.11.2020 | J.J
Skomentuj Zdjęcie poglądowe/Muzeum w Gostyniu/archG24/fotomontaż
REKLAMA

Urodziła się 19 listopada 1909 roku jako córka Stanisława i Wandy z domu Podczaska. Wraz z nią przyszła na świat siostra bliźniaczka – Maria. Rodzina Modlibowskich była od połowy XIX wieku właścicielami majątku Czachorowo. Edukację  rozpoczęła w domu rodzinnym. W latach 1923-1924 uczęszczała do szkoły prowadzonej przez Siostry Sercanki Sacré Coeur w Polskiej Wsi koło Pobiedzisk.

Ukończyła gimnazjum humanistyczne im. Królowej Jadwigi w Poznaniu, uzyskując maturę w roku 1929. Dalszą edukację kontynuowała rozpoczynając studia na Wydziale Chemii Uniwersytetu Poznańskiego, które ukończyła w 1937 roku, uzyskując tytuł magistra w zakresie chemii nieorganicznej.

Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych istniało w Polsce 6 pułków lotniczych. Jednym z nich był 3 pułk lotniczy stacjonujący w Poznaniu. W sierpniu 1929 roku prowadził on ćwiczenia w miejscowości Czachorowo. Najprawdopodobniej to wydarzenie zadecydowało o późniejszych lotniczych zainteresowaniach Modlibowskiej.

Będąc członkiem Aeroklubu Poznańskiego od roku 1930, Modlibowska wyszkoliła się podstawowo na samolocie Hanriot H-28 SP-AEN wiosną 1931 roku. 10 listopada 1932 roku powstała sekcja szybowcowa Aeroklubu Poznańskiego. Pierwszym prezesem została Wanda Modlibowska. W 1935 roku ukończyła kurs instruktorów szybowcowych, uzyskując jako jedna z pierwszych kobiet w Polsce licencję instruktorską. Szybko zaczęła odnosić sukcesy sportowe. Tylko w 1937 roku pobiła sześć rekordów Polski, z których jeden został uznany za rekord świata.

Latając na szybowcu „Komar”, przebywała w powietrzu 24 godziny i 14 minut. Wynik ten został poprawiony dopiero w 1948 roku. Będąc członkiem Aeroklubu Poznańskiego, w 1938 roku ustanowiła kobiecy rekord Polski na szybowcu SG-3, pokonując w powietrzu 343 kilometry. W tym samym roku rozpoczęła też pracę w Instytucie Technicznym Lotnictwa w Warszawie, pracując jako chemik w Oddziale Paliw i Smarów. Do chwili wybuchu wojny ukończyła jeszcze kurs akrobacji na samolotach RWD-10 i RWD-17 oraz kurs lotów bez widoczności. Za działalność w lotnictwie polskim została w lutym 1939 roku odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi.

We wrześniu 1939 roku podporucznik pilot Wanda Modlibowska została powołana do eskadry sztabowej. W czasie działań wojennych we wrześniu 1939 roku wykonała 6 lotów łącznikowych samolotem RWD-13. Po klęsce udało jej się przedostać do Rumunii. Na polecenie gen. Władysława Sikorskiego wezwana została do Francji, gdzie tworzyły się Polskie Siły Zbrojne. Przeszła specjalne przeszkolenie w zakresie szyfrowania. W maju 1940 roku wróciła drogą lądową do Warszawy wraz z trójką kurierów AK celem podjęcia pracy w Delegaturze Rządu RP na Kraj. Była więc pierwszą emisariuszką wysłaną przez Rząd RP do Polski. Pracując jako kurier w Delegaturze w ciągu pół roku, do jesieni 1941 roku przekraczała 6-krotnie granicę Polski. Przewoziła wówczas na Węgry do Budapesztu przez Tatry meldunki i dokumenty. Tatry pokonywała wspólnie ze znanym zakopiańskim kurierem Józefem Krzeptowskim ps. „Józek”, we wspomnieniach określającym ją żartobliwie „cysorzem kurierów”. Modlibowska była następnie kierowniczką sekretariatu Delegata Rządu RP na Kraj w Warszawie, a potem zastępcą dyrektora biura Delegatury, kierowała także komórką szyfrów. Nosiła pseudonimy „Marta”, „Maria”, „Halszka”, wykorzystywała także dokumenty na nazwisko Marty Maciejewskiej. W czasie powstania warszawskiego brała udział w walce jako żołnierz Armii Krajowej. Wykazała się jako świetna organizatorka, zapewniając ciągłe dostarczanie koniecznych dokumentacji, pomimo trudnych warunków. Otrzymała za to Krzyż Walecznych.

Po kapitulacji powstania przebywała w obozie przejściowym w Pruszkowie. Wraz z biurem Delegatury przeniosła się następnie do Milanówka, gdzie w dniu 4 marca 1945 roku została podstępnie aresztowana przez 5 oficerów i żołnierzy NKWD. Początkowo więziona była we Włochach pod Warszawą, następnie w obozie specjalnym NKWD w Rembertowie. W trakcie przesłuchań, w czasie których żądano od niej podania tajemnicy szyfrów Delegatury Rządu i ujawnienia działalności konspiracyjnej, była bita i torturowana. W końcu trafiła do Berezówki pod Uralem, gdzie pracowała w strasznych warunkach przy wyrębie lasu i budowie nasypu. Zapamiętała, iż po przyjeździe poinformowano ją, by pracując przy wyrębie lasu postarała się o jakąś puszkę, aby mogła pić sok z brzozy. Zupy sporządzane były z zamarzniętych ziemniaków. Niemniej pobyt na Uralu wspominała potem jako wielokrotnie znośniejszy od polskich więzień. W listopadzie 1945 roku została zwolniona i przewieziona do Brześcia z transportem Polek i Niemek. Nie skorzystała z propozycji przewiezienia do Białegostoku złożonej Polkom i wraz z Niemkami dotarła aż do Frankfurtu nad Odrą, skąd wróciła do Polski. Uczyniła tak celem zatarcia śladów działalności w AK i faktu zsyłki pod Ural.

Nie mając mieszkania w zburzonej stolicy, przeniosła się do Poznania. W latach 1946-1948 pracowała początkowo jako instruktor szybowcowy w Aeroklubie Poznańskim – przyczyniła się do jego reaktywowania. W numerze 3 „Skrzydlatej Polski” z roku 1947 ukazał się bodaj jedyny artykuł Modlibowskiej wydany drukiem w prasie lotniczej pod tytułem „Szybownictwo we Francji”. Następnie podjęła pracę jako pilot doświadczalny w Instytucie Szybownictwa w Bielsku Białej. Wykonywała loty także jako instruktor i pilot holujący w Aeroklubie Bielsko-Bialskim.

Wzięła udział w pierwszych po wojnie Krajowych Zawodach Szybowcowych na Żarze. Cieszyła się wielkim uznaniem i szacunkiem zarówno młodzieży lotniczej jak i kolegów pilotów, którzy wyszkolili się u niej, a w późniejszym czasie odznaczyli wysokimi osiągnięciami w sporcie lotniczym. Pod koniec roku 1948 na fali politycznej „weryfikacji” została usunięta z Aeroklubu. Do tego czasu wylatała na szybowcach 738 godzin, a na samolotach 1123 godziny. Ustanowiła 9 rekordów Polski i jeden międzynarodowy. Nigdy nie wróciła już do latania. Adam Niżnik tak wspomina Wandę Modlibowską: Była bardzo życzliwa. Można z nią było porozmawiać dosłownie o wszystkim, można było nawet przyjść prywatnie się pożalić. Dużo wiedziała, dużo umiała, potrafiła wiele rzeczy wytłumaczyć nie tylko związanych z lotnictwem, o nie. Dzięki temu dawała się bardzo lubić, była bardzo szanowana. Szanowana oczywiście przez nas pilotów, nie przez ustrój. … Jako instruktor była wspaniała. Bardzo ważna rzecz: ona nie przeszkadzała. Przeszkadzać można nie tylko trzymając stery. Latając z nią można było się skupić, nie rozpraszała w czasie lotu, uczniowie nie byli nigdy przestraszeni. Dopiero na ziemi wyraźnie tłumaczyła tajniki pilotażu i zaistniałe sytuacje. To było coś wspaniałego. … Aż przykro mówić, że taka osoba musiała odejść. No ale to były takie czasy, nie patrzono kto co umie. Jak odeszła, w aeroklubie pogorszyło się. Nie było już tej przyjaźni, nie było tej takiej lotniczej, typowo lotniczej atmosfery.

W roku akademickim 1948/1949 była asystentką w Zakładzie Chemii Analitycznej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. 17 lipca 1949 roku została bezpodstawnie aresztowana w Świnoujściu pod zarzutem zamiaru przekroczenia granicy państwowej i skazana na 18 miesięcy więzienia. Karę odbyła w więzieniach w Stargardzie i Inowrocławiu. Od opuszczenia więzienia do roku 1956 co dwa tygodnie wzywana była na przesłuchania przez pracowników UB. Pomimo wysokich kwalifikacji oraz biegłego władania kilkoma językami, przez wiele miesięcy nie miała szans na podjęcie pracy. Dopiero latem 1951 roku spotkał ją na ulicy jej dawny uczeń pilot prof. Zbigniew Muszyński. Dzięki niemu otrzymała pracę w charakterze sprzątaczki, a następnie dzięki posiadanym kwalifikacjom starszego radcy i rzecznika w Urzędzie Patentowym.W roku 1956 po październikowej odwilży została członkiem Klubu Seniorów Lotnictwa w Warszawie. W 1969 roku Zarząd Aeroklubu Polskiego za wybitną działalność w polskim szybownictwie nadał jej tytuł Zasłużonego Działacza Lotnictwa Sportowego. Od 1967 roku pracowała w Przedsiębiorstwie Handlu Zagranicznego „Polservice”, skąd w roku 1970 odeszła na emeryturę. Przez wiele lat wykonywała prace zlecone, ponieważ w swej dziedzinie stała się ekspertem.

Mając przekroczone 70 lat ciągle jeszcze uprawiała czynnie sport, jeździła na nartach, prowadziła samochód. Poza lotnictwem pasjonowała się muzyką, chętnie czytała biografie sławnych ludzi oraz literaturę wspomnieniową z II wojny światowej.

Do roku 1996 mieszkała w Warszawie wraz z Marią Malinowską, przyjaciółką z lat okupacji. Ze względu na powikłania po przebytym półpaścu rodzina przeniosła ją do Poznania. Ostatnie pół roku życia spędziła w Domu Opieki Społecznej  w Łężeczkach koło Pniew, ze względu na konieczność ciągłej opieki lekarskiej. Zmarła 11 lipca 2001 roku, licząc 92 lata. 14 lipca 2001 roku została pochowana w rodzinnym grobowcu przy kościele farnym w Gostyniu.

19 lipca 2003 roku na lotnisku Kobylnica odbyła się uroczystość nadania Aeroklubowi Poznańskiemu imienia Wandy Modlibowskiej. W dniu 16 października 2009roku, z okazji 90-lecia Aeroklubu Poznańskiego, w Akademickim Ośrodku Szybowcowym Politechniki Rzeszowskiej w Bezmiechowej, odsłonięta została tablica projektu Barbary Grześkowiak-Bocian, upamiętniająca ustanowiony przez Wandę Modlibowską szybowcowy rekord świata.

Za działalność niepodległościową i sportową została odznaczona za życia: Warszawskim Krzyżem Powstańczym, Srebrnym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Walecznych, Więzień NKWD i PRL, Medalem „Zasłużony dla Lotnictwa”, Medalem „50-lecia Polskiego Lotnictwa Sportowego” oraz medalami pamiątkowymi: Złotym Medalem Aeroklubu Polskiego, Medalem Czesława Tańskiego, „60-lecia Aeroklubu”, „60 rocznicy Dęblińskiej Szkoły Lotniczej”

Źródło/foto: Muzeum w Gostyniu

(J.J)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (12)

Nick Nick

14 0

Powiem tak ,pierwszy artykuł od marca który przeczytałem z zainteresowaniem , a nie tylko wiecznie to samo brawo ,oby więcej takich artykułów 👍 20:35, 19.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

gośc gośc

3 0

pokażcie zdjęcie jej pomnika bo 38 lat mieszkałam w gostyniu wiedzialam że pochodzila z czachorowa ale nie wiedziałam że spoczęla w gostyniu 22:39, 19.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

TT

0 1

pani W. Modlibowska spoczywa w rodzinnym grobowcu obok gostyńskiej Fary . 09:32, 20.11.2020


PaulaPaula

5 0

O tej bohaterce powinno się pamiętać a naszym obowiązkiem jest o to zadbać ! . Oby więcej takich cennych wiadomości 07:03, 20.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

GsxrGsxr

2 0

To ja tak samo jak pan Nick 👍 08:17, 20.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DimoDimo

1 1

Polecam film o tej Pani👍 https://youtu.be/BFJGB3QpDwI
08:28, 20.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PrzykrePrzykre

5 1

Piękna historia.... Można być dumnym z takich ludzi..... Niestety dziś obecną władza bard o często zachowuje się podobnie w stosunku do ludzi mających odmienne poglądy... Przykre że niczego nasza historia nas nie uczy... 09:05, 20.11.2020

Odpowiedzi:4
Odpowiedz

TT

2 1

musisz inaczej się udusisz , z ta "obecną" 09:54, 20.11.2020


Przykre do TPrzykre do T

1 0

Widzisz T bo obecna władza po prostu zapomina o ciągłości państwa i zachowują się jak komuniści po wyzwoleniu Polski w 45. Wykosić konkurencję i obsadzić wszystko swoimi.... I to bez żadnego sprzeciwu i ewentualnej krytyki bo dyscyplinarka albo zwolnienie albo nagonka w tvp.... Przykre to i żenujące 12:58, 20.11.2020


TT

0 1

a która po 89 pamiętała , a która dzisiaj wydziera się ze veto to zdrada ? ogarnij się, mnie historii uczyli w domu a "historii" w szkole 21:35, 21.11.2020


PrzykrePrzykre

0 0

No a dzisiaj veto to nie zdrada? Ty się ogarnij i zacznij myśleć a nie tylko na historię się oglądać... Historia jest właśnie dziś pisana 22:25, 23.11.2020


HenHen

2 1

w 110 rocznice urodzin Wandy Modlibowskiej Radio klub Krobia otrzymał z UKE specjalny znak pod którym operatorzy klubu na falach eteru informowali swych korespondentów o osiągnięciach p. Wandy , przeprowadzono setki łączności które były potwierdzone okolicznościową karta QSL. info :https://www.qrz.com/db/SN110WM . podsumowanie obchodów odbyło się w szkole w Sikorzynie , której patronką jest p.Wanda. Klub wspomagali w tej akcji Muzeum w Gostyniu , Aeroklub Poznański oraz drukarnia Real z Gostynia. 10:01, 20.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA