Zamknij
REKLAMA

Niezwykły mural w zapomnianym miejscu. Nikt wcześniej nie pokazał tak swojej matki

12:21, 31.07.2020 | J.J
Skomentuj
REKLAMA

Od czasu, gdy połączenie Leszno – Jarocin przestało funkcjonować, w ruinę popadła też infrastruktura kolejowa zlokalizowana wzdłuż torowiska. Widać to na przykładzie opuszczonych stacji, niegdyś tętniących życiem. Na ścianie jednego z takich budynków, wyjątkowy artysta zostawił wyjątkowy ślad swojej twórczości, tworząc jedyny w swoim rodzaju mural z wizerunkiem własnej matki.

Od jakiegoś czasu na ścianie nieczynnej stacji kolejowej w Kosowie widnieje nietypowe dzieło sztuki. Patrząc z bliska widać wyłącznie linie, ale gdy cofniemy się o kilka kroków, z tych samych linii, wyłania się twarz kobiety. O niezwykłym muralu na nieczynnej stacji kolejowej w Kosowie poinformowali nas Czytelnicy, a my sprawdzamy kto i dlaczego go tam namalował.

Autorem dzieła jak udało nam się ustalić jest urodzony w 1988 Wojciech Ejsmondt, polski op-artysta, tworzący murale w publicznej przestrzeni techniką linii rytmicznych. Jego prace zdobią ściany budynków wielu polskich miast. Mural zatytułowany jest "Kamilla" i przedstawia portret matki artysty. To obraz z cyklu pod tytułem „Family Lines” będący częścią niekomercyjnego projektu,  prezentujący portrety członków rodziny artysty, namalowane w opuszczonych i zapomnianych miejscach, gdzieś w Polsce. Tematem przewodnim projektu jest przemijanie, a bohaterami prababcia Gertruda, pradziadek Józef, babcia Bogusława, dziadek Wiesław, tata Andrzej, mama Kamila. - W różnych miejscach eksperymentowałem z różnymi układami liniowymi. Wszystkie przedstawiają członków mojej rodziny – mówi Wojciech Ejsmondt, dodając, że nieczynna stacja kolejowa w Kosowie to był przypadek - Do swojego projektu wybierałem miejsca opuszczone i zapomniane, niczym zatracające się wspomnienia... Wszystkie zasadniczo różnią się swoją aurą, każde jest inne. Celowo dobierałem jedynie portret do miejsca, na bazie własnych odczuć, reszta jest przypadkowa – przekonuje artysta

Wykonany przez Ejsmondta, mural mimo niewielkich rozmiarów bardzo rzuca się w oczy i co ważniejsze intryguje. Tyle, że przeciętny odbiorca, może mieć problem z interpretacją przekazu, dlatego zapytaliśmy autora co miał na myśli? - Projekt „Family Lines” był pewną formą manifestu. Nie wolno sztuki w przestrzeni wrzucać do jednego worka. Staram się udowodnić, że ona potrafi komunikować i oddziaływać inaczej. Miejsce jest elementem tego eksperymentu. „Family Lines” jest również formą mojej prywatnej, osobistej kuracji. Ale o tym wszystkim powstanie film reżyserowany przez Przemysława Wawrzyniaka, który wypuścimy w przyszłym roku na festiwalu jako krótkometraż dokumentalny. Bez jego pomocy i zaangażowania, nie byłbym w stanie zrealizować większości portretów – dodaje artysta

Jak przekonuje artysta, portret, który namalował w Kosowie jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. - Nigdy wcześniej na świecie, nikt nie zrobił portretu za pomocą linii rytmicznej! to wyjątkowy portret . Ten sam portret jest na wystawach w Australii namalowany na drewnianej płycie – podsumowuje Wojciech Ejsmondt

Skoro już wiemy jaki i dlaczego mural znalazł się na ścianie opuszczonej i zdewastowanej stacji kolejowej w Kosowie, to wypada za niego podziękować, co też czynimy w imieniu własnym oraz naszych Czytelników. Mamy też nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy poprawianie artysty własnymi liniami rytmicznymi np. w sprayu. Można za to ciekawością podjechać i na własne oczy przekonać się, że to wyjątkowe i bardzo emocjonalne dzieło sztuki. Do czego serdecznie was zachęcamy.

Więcej na temat artysty znajdziecie - TUTAJ - 

(J.J)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (9)

EwaEwa

19 1

Niezwykła historia. Muszę mural obejrzeć z bliska. Oby nikt tego dzieła nie zniszczył. 12:59, 31.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

😊😊

16 0

Wspaniałe 😍Piękny wyraz artystyczny! 13:02, 31.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czytelnikczytelnik

12 2

warto to obejrzeć robi wrażenie coś fajnego ...polecam....szkodą że redakcja podpowiada wandalom,,,miejmy nadzieję,że do tego nie dojdzie 14:19, 31.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BB

2 1

W Górznie w lesie przy jeziorze jest też cos podobnego na ruince ale z kwadratów 16:58, 31.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

CzasemsiebojeCzasemsieboje

1 0

W nocy aż gęsią skurka wychodzi jak się tam jedzie gdy jest ciemno... 23:03, 31.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zainteresowany CzyteZainteresowany Czyte

2 0

Szanowny Panie Wojciechu Ejsmondt. Wielki szacunek dla Pana. Jak się uda to w urlopie chciałbym odwiedzić wszystkie miejsca z projekt „Family Lines”. Liczę na podpowiedź, gdzie są inne prace. Pozdrawiam. 09:38, 01.08.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

GosiaGosia

3 0

Piękne. Muszę to zobaczyć. 22:10, 01.08.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RafałRafał

0 4

Wygląda jak ozdoba rodem z PRL.... 09:04, 03.08.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

WiesławWiesław

0 1

najpierw trzeba przeżyć PRL a póżniej pisać cokolwiek na temat PRL. 08:00, 05.08.2020


REKLAMA