Dobre słowa o gostyńskim szpitalu zdarzają się nieco rzadziej niż negatywne opinie, ale właśnie wtedy potrafią wybrzmieć dużo mocniej. Zwłaszcza, gdy nie stoi za nimi zamierzona promocja ani uprzejmość na pokaz, a zwykła wdzięczność rodzica, który w trudnym momencie trafił na ludzi potrafiących nie tylko stawiać trafne diagnozy.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Do redakcji Gostyn24 napisała wczoraj pani Aneta, która chciała podziękować lekarzom i personelowi gostyńskiego szpitala, szczególnie tym z oddziału chirurgii dziecięcej, za życzliwe podejście i profesjonalną opiekę nad jej 10 letnią córką Martynką. Dziewczynka trafiła do szpitala w piątek wieczorem z silnym bólem brzucha po prawej stronie. Objawy mogły wskazywać na zapalenie wyrostka, dlatego rodzina zdecydowała się na przyjazd właśnie do Gostynia. I choć mieszka w okolicy Krzemieniewa, wiedziała, że dobrą opinią cieszy się gostyński oddział chirurgii dziecięcej. Nie pomyliła się. Na miejscu, jak relacjonuje, wszystko potoczyło się szybko i spokojnie, a po krótkim oczekiwaniu córka trafiła na konsultację chirurgiczną.
Najmocniej zapamiętała jednak nie sam przebieg badań, ale sposób, w jaki potraktowano ją i jej dziecko.- Na izbie przyjęć zostaliśmy bardzo szybko przyjęci. Lekarz nie olał objawów. A później, jak trafiliśmy pod opiekę chirurgów, pani doktor Agnieszki i pana doktora Marcina, to mimo strachu o zdrowie córki było jak w bajce. Atmosfera przecudowna, przesympatyczna. Oboje bardzo konkretni, z podejściem do córki. Biło od nich ciepło – napisała do redakcji Gostyn24 pani Aneta.
Pobyt na oddziale trwał około 13 godzin. Przez cały ten czas mogła być przy córce, również podczas badania USG, co w takiej sytuacji miało dla niej ogromne znaczenie. Ostatecznie okazało się, że nie był to wyrostek. U Martynki stwierdzono problemy z trawieniem i zalecono lekkostrawną dietę. Jeszcze następnego dnia obie były już w domu. Zapamiętała też słowa jednej z lekarek, które bardzo utkwiły jej w pamięci - Traktuj ludzi tak, jak sam byś chciał być traktowany - napisała pani Aneta
Kobieta nie ukrywa, że po tym doświadczeniu chciała po prostu podziękować lekarzom za naszym pośrednictwem. Jak podkreśla, gdyby kiedykolwiek znów znalazła się w podobnej sytuacji, bez wahania wróciłaby właśnie do gostyńskiego szpitala i oddziału chirurgii dziecięcej.
Takie historie z pewnością budują, bo o szpitalach bardziej mówi się wtedy, gdy coś zawodzi, gdy pojawia się błąd, rozczarowanie albo żal. Tym razem było inaczej. Młoda pacjentka spotkała się z fachową pomocą, życzliwością i empatycznym podejściem. I właśnie za to pani Aneta chciała podziękować lekarzom, szczególnie pani doktor Agnieszce i panu doktorowi Marcinowi, bo to oni sprawili, że strach o zdrowie dziecka ustąpił miejsca poczuciu bezpieczeństwa, a spokój zastąpił stres i zdenerwowanie.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"90264"}
::news{"type":"see-also","item":"90261"}
::news{"type":"see-also","item":"90141"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
1 0
Bardzo dobrze, że są osoby zadowolone z usług tego szpitala? Ogólnie to powinna być norma.
0 0
To że są lekarze ,policjanci ,hydraulicy ,dozorcy ,politycy ,itd,itd z powołania to nikt nie ma wątpliwości ,ale są i tak takie osoby jakby tam byli za kare i usprawiedliwiać ich tymi dobrymi to ,,nie tędy droga ,
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz