Mieszkańcy Bolesławowa w gminie Borek Wkp. z niepokojem przyglądają się informacjom dotyczącym planowanej budowy biometanowni rolniczej w miejscowości Góreczki (gmina Koźmin Wlkp.). Sprawa pojawiła się podczas sesji, kiedy radny Leszek Chałupniczak zapytał władze gminy, czy do urzędu wpłynęły jakiekolwiek informacje w tej sprawie i czy samorząd wie, na jakim etapie jest planowana inwestycja.
Choć Góreczki administracyjnie nie leżą w gminie Borek Wlkp., temat budzi emocje wśród mieszkańców Bolesławowa, którzy sąsiadują z tą miejscowością. Jak wynika z wypowiedzi radnego Leszka Chałupniczaka, część mieszkańców otrzymała pisma dotyczące sprawy, ale nie wszyscy wiedzą, jakie działania mogą podjąć i gdzie szukać szczegółowych informacji.
- Mieszkańcy Bolesławowa są zaniepokojeni budową biogazowni w miejscowości Góreczki. Czy jakieś pismo wpłynęło tutaj do gminy? Czy wiadomo coś więcej na ten temat? - pytał radny Leszek Chałupniczak.
Do sprawy odniosła się Katarzyna Borowczyk, zastępca burmistrza Borku Wlkp. Wyjaśniała, że w przypadku tego typu postępowań zawiadomienia trafiają do stron, czyli m.in. do właścicieli nieruchomości bezpośrednio sąsiadujących z terenem planowanej inwestycji. To właśnie oni są informowani o prowadzonych procedurach i mogą reagować na wydawane rozstrzygnięcia. Zaznaczyła jednocześnie, że na tym etapie trzeba ustalić, jak daleko zaawansowana jest procedura. Inaczej wygląda sytuacja, jeśli sprawa dotyczy warunków zabudowy, a inaczej, jeśli inwestor jest już na etapie pozwolenia na budowę. W pierwszym przypadku właściwa może być gmina Koźmin Wlkp., w drugim Starostwo Powiatowe w Krotoszynie.
- Trudno mi powiedzieć, na jakim etapie jest tak naprawdę. Czy to jest na etapie pozwolenia na budowę. To trzeba sprawdzić - mówiła Katarzyna Borowczyk, zastępca burmistrza Borku Wlkp.
W dyskusji pojawiły się również obawy mieszkańców dotyczące możliwego wpływu inwestycji na codzienne życie. Najczęściej w takich przypadkach mieszkańcy zwracają uwagę na zapachy, transport surowców, uciążliwości związane z funkcjonowaniem instalacji i potencjalny wpływ na sąsiednie nieruchomości.
Zastępca burmistrza podkreślała, że rozumie niepokój mieszkańców, ale jednocześnie zaznaczała, że wiele zależy od tego, jakiego rodzaju instalacja miałaby powstać i w jaki sposób byłaby prowadzona.
- Doskonale rozumiem mieszkańców. Natomiast pytanie, na ile ta biogazownia będzie oddziaływała negatywnie. Rozumiem, że chodzi tutaj o zapach, który może się wydobywać z biogazowni. Jeżeli jest to wykonywane w sposób właściwy, nie ma prawa wydobywać się nawet zapach. Natomiast wiadomo, są różne sytuacje - mówiła Katarzyna Borowczyk.
Radny Leszek Chałupniczak zaproponował, aby nie zostawiać mieszkańców samych z tematem. Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem byłoby spotkanie informacyjne, na które można byłoby zaprosić przedstawicieli gminy Koźmin Wlkp. oraz osoby, które potrafiłyby wyjaśnić mieszkańcom, na czym polega taka inwestycja, jakie są procedury i jakie możliwości mają właściciele sąsiednich nieruchomości.
Burmistrz Borku Wlkp. Janusz Sikora zapowiedział, że gmina zwróci się do władz Koźmina Wlkp., aby uzyskać więcej informacji. Jak mówił, jedno z pism otrzymał już mieszkaniec, a sprawa była analizowana w urzędzie.
Do tematu będziemy wracać.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"93281"}
::news{"type":"see-also","item":"93212"}
::news{"type":"see-also","item":"93224"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz