Nowe stawki za wynajem sali wiejskich w gminie Pogorzela wywołały poważną dyskusję podczas sesji. Jedna z radnych zwróciła uwagę na różnice w opłatach za obiekty, które jak przekonywała mają podobny standard. Najwięcej emocji wzbudziła cena wynajmu sali w Bułakowie. Burmistrz Daria Wyzuj tłumaczyła, że stawki nie były aktualizowane od 2019 roku, a przy ich ustalaniu brano pod uwagę standard obiektów, remonty, zakupy oraz ceny w gminach ościennych.
Dyskusję wywołała radna Grażyna Naglak, pytając czym kierowano się przy ustalaniu stawek? W jej ocenie sale o podobnym standardzie zostały wycenione w różny sposób. Jako przykład podała salę w Bułakowie, Głuchowie i Gumienicach.
- Czym kierowała się pani, ustalając stawki za wynajem? Bo są one bardzo zróżnicowane - mówiła radna Grażyna Naglak.
Jak wskazywała, według nowych stawek sala w Głuchowie ma kosztować 350 zł plus VAT, sala w Gumienicach 320 zł, natomiast sala w Bułakowie 400 zł plus VAT. Zdaniem radnej są to obiekty o zbliżonej powierzchni i podobnym standardzie.
- Są to sale prawie takie same. Mają podobne standardy. Gumienice mają nawet lepiej, bo są na jednym poziomie. Głuchów ma mniejszą kuchnię, ale za to korytarz ogrzewany. Bułaków ma zimny korytarz. I sala jest na piętrze, co jest uciążliwe dla wynajmujących - argumentowała.
Radna podkreślała, że na komisji była mowa o podwyżkach na poziomie 20 procent, tymczasem jak wyliczała w przypadku Bułakowa wzrost miał być znacznie większy.
- Sala w Głuchowie i Bułakowie zawsze były równo traktowane. Mowa była o podwyżkach 20-procentowych na komisji. Sala w Bułakowie zdrożała o 60 procent. Proszę o sprawiedliwe potraktowanie wszystkich sali wiejskich. Skoro mają być podwyżki, niech będą, ale niech to będzie sprawiedliwe - mówiła radna Grażyna Naglak i zawnioskowała o obniżenie opłaty za wynajem sali w Bułakowie i dostosowanie jej do cen pozostałych sali o podobnym standardzie.
Do sprawy odniosła się burmistrz Daria Wyzuj, która przekonywała, że stawki zostały zweryfikowane, ponieważ przez kilka lat praktycznie ich nie aktualizowano.
- Nie były one praktycznie aktualizowane od 2019 roku. Jedynie w tym czasie wzrósł nieznacznie koszt Grzybka w Głuchowie - mówiła burmistrz Daria Wyzuj i podkreślała, że przez 7 lat zmienił się standard sali. W wielu obiektach przeprowadzono remonty, dokonano zakupów i poprawiono infrastrukturę. Jak tłumaczyła, właśnie te elementy były brane pod uwagę przy ustalaniu nowych cen. - Brano również pod uwagę ceny podobnych obiektów w gminach ościennych - wyjaśniała burmistrz.
Według burmistrz Darii Wyzuj, sale zostały pogrupowane pod względem wielkości i standardu po remontach. W przypadku Bułakowa oraz "Grzybka" w Głuchowie zmiana jest większa, ale jak zaznaczała standard tych obiektów dorównał salom, które już wcześniej były wyżej wycenione.
Burmistrz zwróciła też uwagę na zasady wynajmu obowiązujące w gminie Pogorzela. Jak mówiła, w innych gminach często funkcjonują stawki dobowe, pobierane są opłaty za kolejne dni oraz kaucje. W Pogorzeli wynajmujący płaci jedną stawkę, choć sala w praktyce bywa zablokowana przez kilka dni.
- Wynajmujący pobiera klucz w jeden dzień, na następny ma imprezę, w kolejny oddaje. Czyli to jest minimum trzy dni, kiedy sala jest zablokowana. W innych gminach za te dni pobiera się stawkę równoległą albo przynajmniej połowę kosztu. Pobiera się też kaucję. U nas tej kaucji się nie pobiera - tłumaczyła Daria Wyzuj.
Radna Grażyna Naglak nie była jednak przekonana do tych wyjaśnień. Pytała, na jakiej podstawie oceniano standard poszczególnych świetlic.
- Chciałabym też takie wyjaśnienie, na jakiej podstawie były ustalane te standardy, bo mi się wydaje, że wszystkie sale mają teraz takie standardy. Wszędzie są jednakowo wyremontowane łazienki, ogrzewania, podłogi, ściany. Jest pięknie wszędzie - mówiła radna Grażyna Naglak.
Zaproponowała również, aby sprawą zajęła się komisja spraw społecznych, która mogłaby sprawdzić sale i je porównać. Do dyskusji włączył się także radny Przemysław Bruder. Jego zdaniem podnoszenie cen także dla mieszkańców, którzy sami angażują się w utrzymanie świetlic, jest dyskusyjne. Radny poruszył również temat pieniędzy z wynajmu. W jego ocenie środki wypracowane przez konkretne sale powinny wracać do miejscowości, w których te obiekty się znajdują, na przykład do funduszu sołeckiego lub w innej formie.
- Środki wypracowane przez te sale powinny nie trafiać do budżetu wspólnego gminy, tylko wracać do tych miejscowości, gdzie te sale są, żeby można było z tych środków coś na tych salach czy w tych wioskach zrobić - mówił radny Przemysław Bruder.
Burmistrz Daria Wyzuj odpowiadała, że sale mają służyć mieszkańcom i w przypadku wydarzeń organizowanych dla całych sołectw mieszkańcy nie ponoszą opłat. Koszty utrzymania obiektów pokrywa wtedy gmina. Dodała również, że koszty utrzymania świetlic są znaczące.
To nie przekonało radnego Brudera, który podtrzymywał swoje stanowisko
- Jeżeli jest wynajem, to musi iść sołtys, któryś mieszkaniec czy pani z KGW, poświęcić swój czas na otwarcie, zamknięcie tej sali, posprzątanie i de facto nic z tego nie mają. Uczciwe byłoby zwracanie tych środków na lokalizację, gdzie te sale się znajdują - podsumował radny.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"93224"}
::news{"type":"see-also","item":"93014"}
::news{"type":"see-also","item":"93212"}
0 0
Proszę dopytać ile imprez sie odbywa na tych wszystkich wyremontowany salach z klimatyzacja bo kupę kasy wsadzone a imprez jak na lekarstwo!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz