Polityczne wizyty w terenie często mają swój ustalony kalendarz i przygotowywane są z wyprzedzeniem. Czasem jednak rzeczywistość dopisuje do nich nowy kontekst, który zmienia sposób, w jaki mogą być odbierane. Tak jak w przypadku Krobi, gdzie zaplanowane wcześniej spotkanie przypada na moment, w którym wokół Mateusza byłego premiera Morawieckiego pojawiły się nowe pytania o jego polityczne zaplecze i kierunek, jaki może obrać część środowiska Prawa i Sprawiedliwości.
We wtorek 21 kwietnia do Krobi przyjedzie były premier Mateusz Morawiecki. Z plakatu zapowiadającego spotkanie wynika, że obok niego pojawią się także parlamentarzyści z okręgu, w tym poseł Jan Dziedziczak, który od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków PiS w regionie i regularnie bywa w powiecie gostyńskim. Na zapowiedzi wydarzenia widnieją także nazwiska Lidii Czechak, Marleny Maląg, Katarzyny Sójki, Jana Mosińskiego oraz Piotra Kalety.
W tym kontekście znaczenia nabiera nie tylko samo spotkanie, ale także obecność zapowiadanych parlamentarzystów z regionu i ich ewentualne decyzje polityczne. W sytuacji, gdy wokół inicjatywy Mateusza Morawieckiego pojawiają się kolejne spekulacje, każde takie publiczne wystąpienie może być odczytywane szerzej niż tylko jako udział w lokalnym wydarzeniu. Dlatego zwróciliśmy się do biura poselskiego Jana Dziedziczaka z pytaniem - Czy poseł zdecydował się przystąpić do stowarzyszenia tworzonego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego?
- Nic mi na ten temat nie wiadomo. Plakat został przygotowany dużo wcześniej niż zapadła decyzja. Wszyscy dowiedzieliśmy się o tym wczoraj. Poseł będzie obecny na spotkaniu i pan premier też, więc będą mogli się do tego tematu odnieść - przekazała Ewa Rosik, dyrektorka biura poselskiego.
Na razie więc więcej jest pytań niż odpowiedzi. Samo spotkanie w Krobi może jednak stać się okazją, by te wątpliwości rozwiać. Zapowiedzi udziału kilku parlamentarzystów sprawiają, że trudno będzie uniknąć pytań o to, gdzie dziś przebiegają linie podziału. Równie uważnie obserwowana będzie sama frekwencja, bo ewentualna nieobecność części zapowiadanych gości po ostatnich doniesieniach może być odczytywana jako sygnał, w którą stronę skłaniają się polityczne decyzje.
Tymczasem jak informuje TVN24 w mediach społecznościowych - Jarosław Kaczyński miał przekazać swoim bliskim współpracownikom, że politycy, którzy zdecydują się na udział w inicjatywie Mateusza Morawieckiego, nie znajdą miejsca na listach wyborczych w 2027 roku.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"90441"}
::news{"type":"see-also","item":"90438"}
::news{"type":"see-also","item":"90435"}
10 0
Tylko naiwniacy uwierzą w jego obiecanki. To kamuflaż pisiorow przed wyborami.
8 0
Czy dwie kadencje tej złodziejsko pseudo religijnej parti niczego Was nie nauczyło.Co musi jeszcze się wydarzyć by zrozumieć gdzie prowadzi polityka pisiorów.Poparcie dla nich oddala Nas od Europy
2 2
Nie jestem za PiS ale co ta koalicja wyprawia to jest dopiero dno i muł. Tu są potrzebni nowi ludzie którzy jeszcze u władzy nie byli.
6 1
Wstydu nie ma ten Dziedziczak!!!No ale wiadomo z jakiej jest partii!!Mówi to i sam w to nie wierzy !
1 0
Zlodzieje
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz