Od 1 września 2026 roku w szkołach podstawowych ma obowiązywać zakaz używania telefonów komórkowych. Taką zmianę zapowiedziała minister edukacji Barbara Nowacka. Według deklaracji MEN przepisy są już na finiszu prac legislacyjnych, a decyzja została przyspieszona. W praktyce oznacza to, że telefony mają zniknąć z codziennego szkolnego użytku, z wyjątkiem sytuacji związanych z procesem dydaktycznym i wyraźną zgodą nauczyciela.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Choć nowe przepisy mają wejść w życie dopiero od września, wiele szkół już dziś funkcjonuje według podobnych zasad. Zapytaliśmy dyrektorów podstawówek, jak wygląda sytuacja obecnie i czy ministerialny zakaz coś w ich placówkach zmieni.
W Szkole Podstawowej w Poniecu temat został uporządkowany już kilka lat temu. Jak mówi dyrektor Ryszard Godziewski, decyzja zapadła wtedy, gdy telefony zaczęły być coraz częściej wykorzystywane w niewłaściwy sposób.
- Parę lat temu, kiedy telefony stały się bardzo popularne, zaczęły się pojawiać zdjęcia z boiska szkolnego, zaczęły się pojawiać zdjęcia z toalet. Rada Pedagogiczna postanowiła wtedy wprowadzić w statucie zapis dotyczący telefonów komórkowych - tłumaczy dyrektor.
W Poniecu uczeń może przynieść telefon do szkoły, ale po wejściu do budynku musi mieć go wyłączonego lub wyciszonego. Na lekcjach nie wolno z niego korzystać, chyba że nauczyciel wyraźnie na to pozwoli i wynika to z charakteru zajęć.
- Telefon może być użyty tylko na wyraźne polecenie nauczyciela. Na przykład wtedy, kiedy trzeba sczytać kod QR albo skorzystać z aplikacji edukacyjnej. Poza tym ma być w kieszeni albo w tornistrze - mówi dyrektor Ryszard Godziewski.
Szkoła dopuściła też możliwość kontaktu uczniów z rodzicami, ale wyłącznie na jasno określonych zasadach. W każdym budynku wyznaczono specjalne miejsce, w którym za zgodą nauczyciela dyżurującego dziecko może zadzwonić do domu. Jak podkreśla dyrektor, system działa spokojnie i nie wywołuje większych problemów. Dlatego zapowiadana przez MEN zmiana nie robi w Poniecu większego wrażenia.
- Jesteśmy nieprzerażeni i nie podnosimy alarmu z tego powodu. Dla nas to jest sprawdzona norma - mówi dyrektor ponieckiej podstawówki.
Jednocześnie szkoła nie chce całkowicie odcinać uczniów od technologii. Jak podkreśla Ryszard Godziewski, telefon może być przydatnym narzędziem edukacyjnym, szczególnie w starszych klasach.
- Nauczyciel bez żadnego problemu może poprosić uczniów o wykorzystanie telefonu na lekcji po to, żeby ją uatrakcyjnić. Takie programy jak Kahoot są przecież normalnie wykorzystywane - dodaje dyrektor Ryszard Godziewski.
Nieco inaczej wygląda sytuacja w Szkole Podstawowej nr 5 w Gostyniu. Jak mówi wicedyrektor Mikołaj Rogala, obecnie telefony nie są używane podczas lekcji i przed wejściem do ławek trafiają do specjalnych saszetek, ale na przerwach uczniowie mogą z nich korzystać.
- Uczniowie, wchodząc do sali, wyłączają telefon i odkładają go do specjalnych saszetek. Dzięki temu urządzenie nie przeszkadza podczas zajęć. Na przerwach nie mamy takiego zakazu, bo nie było do tej pory uregulowania prawnego - wyjaśnia.
Jednocześnie wicedyrektor SP 5 zwraca uwagę, że zapowiadany zakaz może w praktyce rodzić sporo trudnych pytań. Jak podkreśla szkolna rzeczywistość jest bardziej złożona niż sam ministerialny komunikat. Są uczniowie dojeżdżający, są rodzice, którzy chcą mieć kontakt z dzieckiem, są sytuacje zdrowotne i zwykłe codzienne sprawy. Jego zdaniem problemem może być również to, że decyzję ogłoszono szybciej, niż zdążono ją dobrze przedyskutować ze szkołami.
- Telefon to jest urządzenie i trzeba nauczyć, jak z niego korzystać. Są przecież dzieci chore, np. z cukrzycą, które muszą być cały czas podłączone do aplikacji monitorujących poziom cukru w telefonie. W ten sposób jedno dziecko będzie mogło mieć telefon, a drugie nie. Kto to ma pilnować? Znowu spadnie to na nauczycieli - zauważa dyrektor Mikołaj Rogala.
I właśnie ten praktyczny wymiar budzi m.in. w gostyńskiej "piątce" najwięcej wątpliwości. Bo choć sama idea ograniczenia telefonów na lekcjach nie jest dla szkoły niczym nowym, to już całkowity zakaz może okazać się trudny do egzekwowania.
- Mam nadzieję, że ktoś to ureguluje prawnie. Statuty będziemy musieli pozmieniać. Ale pytanie brzmi - jeśli ktoś mimo zakazu będzie używał telefonu, to jakie ja mam wyciągać sankcje? Przecież nie mogę go po prostu zabrać - mówi wicedyrektor.
Z jego obserwacji wynika, że obraz dzieci stale wpatrzonych w ekrany nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością. Jak mówi, wielu uczniów nadal normalnie rozmawia ze sobą na przerwach, a szkoła stara się pokazywać im alternatywy dla cyfrowego świata.
- Są pojedyncze osoby, przy których można by się zastanowić, czy nie ma już uzależnienia od aplikacji. Ale ogólnie dzieciaki nie mają z tym większych problemów. Stoją grupki, rozmawiają ze sobą. Im starsi, tym więcej rozmawiają - mówi wicedyrektor Mikołaj Rogala.
Jedno jest pewne. Od września 2026 roku temat telefonów w podstawówkach przestanie być wyłącznie sprawą wewnętrznych statutów i decyzji dyrektorów. Ma stać się obowiązującą zasadą ogólnopolską. A to oznacza, że szkoły będą musiały nie tylko wpisać nowe przepisy do dokumentów, ale też znaleźć sposób, by zakaz był realny, zrozumiały i po prostu możliwy do stosowania w codziennym życiu szkoły.
Tymczasem jak informuje portal sosdlaedukacji.pl , zgodnie z wynikami badań Fundacji Badań Społecznych, realizowanego w 2023 r. w ramach Narodowego Programu Zdrowia, 95% uczniów szkół podstawowych korzysta z telefonu komórkowego, w tym 86% robi to codziennie, a 42% - ponad 2 godziny dziennie. Blisko 30% uczniów cechuje się wysoką skłonnością do nadużywania nowych technologii, a 7% wykazuje silne oznaki uzależnienia. Jednocześnie wielu rodziców nie dostrzega tego problemu – prawie połowa z nich ryzyko nadużywania oceniła niżej niż ich dziecko.
::questionnaire{"type":"single","item":"249"}
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"89195"}
::news{"type":"see-also","item":"89090"}
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
::news{"type":"see-also","item":"89126"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz