Na spotkanie z Ewą Zajączkowską-Hernik przyszli zarówno sympatycy Konfederacji, Nowej Nadziei i Ruchu Narodowego, jak również ludzie o zupełnie innych poglądach. Sala wypełniona była po brzegi, ale atmosfera z każdą chwilą stawała się coraz bardziej napięta. Momentami było naprawdę gorąco. Zwłaszcza, gdy z sali zaczęły padać pytania. - Czy jako inwentarz nie wstyd Pani pobierać pensje z Unii Europejskiej. Szczególnie, że chcecie z niej wyjść?
Europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik, która spotkała się wczoraj z mieszkańcami naszego powiatu w sali jednej z gostyńskich restauracji, długo mówiła o tym, że unijne decyzje uderzają w ludzi, którzy nie żyją bogato, tylko ledwo spinają budżet. Namawiała do podpisywania petycji przeciw dyrektywie budynkowej EPBD i systemowi ETS2, przekonując, że te rozwiązania mogą podnieść koszty ogrzewania domów i codziennego jeżdżenia samochodem.
- Uderzą w nasze kieszenie, uderzą w kieszenie ubogich i średnio zamożnych Europejczyków. Jeżeli ktoś jest bogaty, to być może będzie mógł sobie pozwolić na to, żeby zapłacić więcej. Jeżeli ktoś jest średnio zamożny bądź ubogi, będzie ponosił bardzo duże koszty - mówiła Ewa Zajączkowska-Hernik.
Najwięcej emocji wywołał jednak kolejne wątki - umowa UE–Mercosur, odesłana do Trybunału Sprawiedliwości UE oraz sposób w jaki głosowali europosłowie poszczególnych frakcji. Zajączkowska - Hernik przypominała, że największa grupa polityczna w PE - Europejska Partia Ludowa - miała głosować niemal w całości przeciw odesłaniu umowy do TSUE, a należą do niej Platforma Obywatelska i PSL.
To był ten moment, w którym zrobiło się jasne, że na sali nie siedzą tylko sympatycy Konfederacji. To właśnie wtedy zaczęły padać polemiczne uwagi m.in. o udziale europosła Hetmana PSL, a dyskusja szybko zeszła do poziomu - kto "zrobił więcej” w sprawie Mercosuru. Zajączkowska-Hernik odpowiadała, że jej zdaniem Platforma Obywatelska i PSL nie były autorami inicjatywy kierującej umowę do TSUE. Kiedy rozmowa zaczęła się przeradzać w osobiste przytyki, europosłanka ucięła ją krótko.
- Żenujący poziom dyskusji - stwierdziła.
Podczas spotkania, Zajączkowska-Hernik mocno uderzyła też w unijną pożyczkę dla Ukrainy. Przekonywała, że w praktyce oznacza ona kolejne obciążenia dla krajów członkowskich. Podkreślała też, że w takich głosowaniach europosłowie Konfederacji głosują inaczej niż większość polskich delegacji.
Potem przyszedł czas na pytania. Jedno z pierwszych dotyczyło umowy Mercosur i tego, co będzie, jeśli Trybunał Sprawiedliwości UE uzna, że wszystko jest z nią w porządku. Europosłanka mówiła wprost, że w takim wariancie umowa "wejdzie automatycznie” i na poziomie Unii praktycznie nie będzie już narzędzi, żeby ją zatrzymać. Dodała też, że w jej ocenie to jeszcze nie jest całkiem zamknięta sprawa, bo umowę muszą zatwierdzić państwa członkowskie, w tym polski rząd.
W pewnym momencie ktoś z sali wtrącił, że rząd Donalda Tuska głosował przeciw umowie tylko dlatego, że wiedział, iż i tak nie da się zbudować mniejszości blokującej. Ewa Zajączkowska-Hernik odpowiedziała, że rozumie, iż ludzie mają różne sympatie polityczne i to szanuje, ale w przypadku Donalda Tuska ona zwyczajnie mu nie ufa. Podkreślała, że to nie jest kwestia osobistej antypatii, tylko przekonania, że przez lata doprowadził kraj do złego stanu.
- Kłamie w żywe oczy - mówiła Ewa Zajączkowska-Hernik.
Przekonywała, że jeśli handel z państwami Mercosuru ruszy, potem bardzo trudno będzie to odkręcić, bo powstaną konkretne zależności gospodarcze. Zachęcała do nacisku, bo jej zdaniem to nie jest temat wyłącznie dla polityków, skoro wszyscy jesteśmy konsumentami.
- Nie możemy zalewać naszego rynku syfiastym jedzeniem z Ameryki Południowej - mówiła Ewa Zajączkowska-Hernik.
Następnie odniosła się do pytań o "szantaż” w Parlamencie Europejskim, lobbing oraz wątek migracyjny. Przy okazji zaznaczyła, że granica jest święta i że państwo powinno stać za żołnierzami i funkcjonariuszami murem. Krytykowała sytuację, w której żołnierz czy funkcjonariusz ma ponosić konsekwencje, gdy imigrant został ranny nielegalnie przekraczając granicę.
- Strzelać. Granica jest święta. Granica to jest prawo - mówiła Ewa Zajączkowska-Hernik.
Na finiszu spotkaniaZajączkowska-Hernik wróciła do zapowiadanej wisienki na torcie. Z uśmiechem odczytała pytanie z kartki - Czy jako inwentarz nie wstyd Pani pobierać pensje z Unii Europejskiej. Szczególnie, że chcecie z niej wyjść?. Autorka pytania wstała i przyznała się bez wahania. Na sali od razu zrobiło się głośniej. Europosłanka odpowiedziała, że w ogóle nie czuje się jak inwentarz. A gdy padł wątek rzekomego wyjścia z UE, zaczęła dopytywać wprost, kiedy ona sama miała to powiedzieć i prosiła o przytoczenie konkretnej wypowiedzi. Potem przeszła do pieniędzy. Tłumaczyła, że mandat dostała od wyborców, ponad 100 tys. głsów i to oni zdecydowali o jej obecności w Parlamencie Europejskim.
Na koniec domknęła to politycznie i stwierdziła, że weszła do europarlamentu nie po to, by "wyjść”, tylko by "zreformować” ten zakład pracy, tak żeby instytucje unijne bardziej dbały o interes zwykłych ludzi, a nie eurokratów. A kiedy ktoś rzucił, że nie mają na to realnej sprawczości, odpowiedziała krótko i pewnie.
- Gwarantuję, że w kolejnej kadencji będziemy mieli sprawczość. Obiecuję - podsumowała Ewa Zajączkowska-Hernik.
[ALERT]1769899768932[/ALERT]
[ZT]87314[/ZT]
[ZT]87218[/ZT]
[ZT]87215[/ZT]
Zaczęło się jak w NASA. Potem piękny polonez...
Studniówki dwóch największych szkół średnich w Gostyniu odbyły sie w tym samym terminie. Nasuwa mi sie pytanie... Czy ktoś pomyślał o tym ,że np.dziewczyna z LO ma chłopaka z ZSZ i ich studniówki sie pokrywają? Na przyszłość można wybierać terminy różne a nie w jednym czasie...
J...
12:37, 2026-02-01
Przyszli "swoi", przyszli też "inni". Zrobiło się ...
Żenujący to był występ tej Pani i mało konkretów jak to zawsze w przypadku Konfederacji. Ile wynajem sali? Chciałbym zorganizować spotkanie z Orbanem.
Fideszo wiec
12:00, 2026-02-01
Zaczęło się jak w NASA. Potem piękny polonez...
Brawo! Piękny polonez. Dobrze że studniówka odbyła w Gostyniu. Na Polnej było super
Dari
11:56, 2026-02-01
Zaczęło się jak w NASA. Potem piękny polonez...
Polonez w tzw Zecie o wiele ciekawszy . Pięknie Im wyszedł ale kolorowe czerwone złote czy beżowe sukienki powinny być zabronione( nie mówiąc już o widocznych podwiązkach) Podwiązka to część bielizny i nie rozumiem dlaczego nauczyciele nie potrafią tego młodym wytłumaczyć ( to nie impreza w Sarnowej czy innej wiejskiej przytulające)
Piter z lasu
11:44, 2026-02-01
5 4
Żenujący to był występ tej Pani i mało konkretów jak to zawsze w przypadku Konfederacji. Ile wynajem sali? Chciałbym zorganizować spotkanie z Orbanem.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz