Zamknij
REKLAMA

Jest drogo, a będzie drożej! Wiemy co może uruchomić kolejną spiralę wzrostu cen

09.38, 12.09.2022 PAP
Skomentuj PAP
REKLAMA

Jak wynika z cyklicznej ogólnopolskiej analizy cen detalicznych autorstwa UCE Research i Wyższych Szkół Bankowych, w sierpniu 2022 roku w sklepach było drożej średnio o 23,7 proc. (w lipcu br. o 18,6 proc.) w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Zdrożały wszystkie z 12 analizowanych kategorii produktów, i wszystkie notowały dwucyfrowe wzrosty cen.

W sierpniu w sklepach było drożej średnio o ponad o 23,7 proc. rdr - wynika z przekazanego PAP najnowszego "Indeksu cen w sklepach detalicznych". Zdrożały wszystkie z 12 analizowanych kategorii produktów, również owoce o 13 proc. i warzywa o 15 proc., mimo wzrostu sezonowej podaży.

Według dr. Huberta Gąsińskiego z Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie, główną przyczyną dwucyfrowego wzrostu cen produktów we wszystkich kategoriach był wzrost kosztów produkcji w tym głównie: kosztów energii elektrycznej, ropy naftowej oraz kosztów pracy, które są niezbędne przy produkcji większości produktów.

- Przy tak znaczącym, szybkim oraz utrzymującym się wzroście cen nośników produkcji konsumenci muszą, niestety, przyzwyczaić się do nagłych i niespodziewanych zmian cen dóbr konsumpcyjnych. Taki stan rzeczy potrwa do czasu ustabilizowania się sytuacji, ale uwagi na bardzo niestabilną całą gospodarkę światową oraz sytuację geopolityczną oraz wojnę w Ukrainie bardzo trudno przewidzieć, kiedy może to nastąpić - zaznaczył. Jak dodał obecnie nie ma żadnych pozytywnych informacji na temat możliwości ustabilizowania się sytuacji światowej gospodarki, która to bezpośrednio wpłynie na ustabilizowanie się między innymi inflacji w Polsce.

Jak podkreślił ekonomista Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu dr Tomasz Kopyściański, jeszcze kilka miesięcy temu zdecydowana większość analityków wskazywała koniec wakacji jako szczyt inflacji. "Ten scenariusz jest już mało realny, a ryzyko dużego wzrostu cen energii i ogrzewania może uruchomić nowy efekt spirali cen przekładający się falowo na kolejny wzrost cen w zasadzie w każdej kategorii w kolejnych miesiącach, a nawet kwartałach" - wskazał.

Dodał, że byłoby bardzo pożądane, aby rząd przestawił się z osłonowego dosypywania pieniędzy do gospodarki, co dolewa tylko benzyny do inflacyjnego ognia, a skupił się na wykorzystaniu tych pieniędzy na zabezpieczanie podaży strategicznych produktów.

- To zarówno lepiej zrównoważyłoby rynek, jak i przyczyniłoby się do ograniczenia cen - ocenił.

Z analizy cen wynika, że w sierpniu (tak samo jak w czerwcu i lipcu) znowu najbardziej podrożały produkty tłuszczowe o 58,9 proc. rdr. Najmocniej w tej kategorii zdrożał olej (73,2 proc.) rdr., następnie margaryna (58,4 proc.) i masło (45,2 proc). Według ekspertów, ta kategoria, która w ostatnich miesiącach najbardziej dokładała się do wzrostów cen, znowu zaczęła mocniej rosnąć i w głównej mierze to ona ogólnie napędza spiralę drożyzny w Polsce.

- Na wzrost cen oleju i ogólnie produktów tłuszczowych bardzo duży wpływ ma wojna za wschodnią granicą. Ukraina, ale również i Rosja oprócz zbóż miały w normalnych czasach bardzo duży udział w produkcji i eksporcie produktów roślinnych do krajów zachodnich, w tym do Polski - wyjaśnił Kopyściański.

Drugie w zestawieniu najwyższych wzrostów cen, były produkty sypkie ze średnim skokiem rdr. o 42,1 proc. (w lipcu było 20,8 proc.) W tej kategorii najbardziej podrożał cukier - o 92,2 proc., mąka o 37,9 proc., ryż o 29,9 proc. Według ekonomisty silny wzrost w tej kategorii, spowodowany był gównie zwiększonym popytem konsumentów w okresie letnim z przeznaczeniem na gromadzenie zapasów na okres zimowy.

- Ponadto wprowadzona panika oraz niepokój wśród konsumentów bezpośrednio wpłynął na zwiększone gromadzenia zapasów, a tym samym na nagły wzrost popytu, gdzie producenci oraz sprzedawcy wykorzystali prawa wolnego rynku podnosząc ceny przy wzroście popytu - zaznaczył.

Jak dodał Kopyściański, dalszy wzrost w tej kategorii nie będzie już tak spektakularny z uwagi na wychłodzenie emocji konsumentów związanych z nadmiernym gromadzeniem zimowych zapasów. "Tym samym popyt spadnie przy utrzymującej się produkcji, co bezpośrednio wpłynie to na spadek cen" - szacuje.

Z analizy wynika, że średnio o 30 proc. rdr zdrożały w sierpniu produkty z kategorii inne, w skład których wchodzą m.in. karma dla psów (wzrost ponad 48 proc. rdr) karma dla kotów (wzrost cen o ponad 36 proc.) czy pieluchy dziecięce (wzrost 6 proc.) O prawie 26 proc. zdrożało w sierpniu mięso (w lipcu było to 24,5 proc.). Najbardziej wzrosły ceny wołowiny o 28,2 proc., drób zdrożał o 25,7 proc. wieprzowina o 23,5 proc. rdr. Według Huberta Gąsińskiego z WSB w Warszawie, wzrost cen produktów w kategorii mięso spowodowany był wzrostem cen energii elektrycznej, cen paliw na stacjach benzynowych oraz zbóż potrzebnych do karmienia zwierząt.

- Konsumenci powinni się nastawić na powolny, ale sukcesywny wzrost cen tego produktu spożywczego do czasu ustabilizowania cen mąki oraz paliwa - zaznaczył.

Minimalnie mniej niż mięso zdrożał w sierpniu nabiał - średnio o 25,7 proc. (w lipcu to było 18,2 proc), najbardziej ser żółty: 39 proc. rdr., najmniej jajka: o 22,3 proc. W ocenie Kopyściańskiego, jest szansa na polepszenie sytuacji, to lepsze niż oczekiwano zbiory w tegorocznych żniwach i odblokowanie transportu morskiego z Ukrainy, co w kolejnych miesiącach może w tej kategorii nieco zmniejszyć presję cenową.

Jak podali autorzy analizy, najmniej zdrożały w sierpniu owoce - 13,2 proc. (w lipcu było drożej o 15,1 proc.), używki - 13,9 proc. (poprzednio 12,7 proc.) oraz warzywa - 15,2 proc. (w lipcu 7,7 proc.).

Według Huberta Gąsińskiego, ceny owoców i warzyw wynikają z sezonowości.

- Na mniejszą dynamikę wzrostu wpływa zwiększona produkcja polskich owoców i warzyw, a tym samym zwiększona podaż rynkowa. Koniec lata oraz początek jesieni, czyli w okresie zbiorów płodów rolnych, mamy bezpośrednio do czynienia ze zwiększoną podażą, co sprzyja zahamowaniu wzrostu cen, a nawet ich spadkowi - zaznaczył. Jak dodał, w sierpniu nie przełożyło się to jednak bezpośrednio na spadek cen na półkach sklepowych, tylko na wzrost marży sprzedawców detalicznych.

W sierpniu z pewnością sytuacja w świecie przełożyła się na ponowne osłabienie złotego, co spowodowało zwiększenie kosztów importu, a tym samym stanowiło impuls dla wzrostu cen. Na pewno działania w kierunku umocnienia złotego pomogłyby w ustabilizowaniu cen w Polsce, ale do tego potrzebne są intensywniejsze działania w naszej polityce monetarnej i na pewno większa dyscyplina w finansach publicznych, której w zbliżającym się roku wyborczym niestety ciężko oczekiwać.

W "Indeksie cen w sklepach detalicznych" przedmiotem analizy było 12 kategorii (pieczywo, nabiał, mięso, owoce, warzywa, produkty sypkie, produkty tłuszczowe, dodatki spożywcze, używki, napoje, chemia gospodarcza i inne art.) oraz 51 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą blisko 24 tys. cen detalicznych z prawie 40 tys. sklepów należących do 63 sieci handlowych. Badaniem objęto wszystkie obecne na rynku dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience i cash and carry działające w 16 województwach.

(PAP)

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (13)

I tenI ten

13 1

I BARDZO DOBRZE !!!! Teraz macie szmaciarze i żule 500+ 300+ tarcze antykryzysowe podwyżki dla policji razem 3000 na mc dla kazdego. Teraz śpiewajcie z mateuszkiem drukarzem forsy i prezesem wafelem lejby fogelmana "...Sialala zabawa trwa ..." 12:55, 12.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Klient xKlient x

5 6

Teraz każdy producent chce się nachapać gdzie na inflacji.....produkty zrobią drożej, inflacja i nikt im nie powie skąd ta podwyzka. Każda gruba Ryba zyskuje na inflacja ale tego nikt nie dostrzega. 👎 13:37, 12.09.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Do klientDo klient

4 0

Każda gruba ryba zyskuje na inflacji i tłusty kot też....a najbardziej ten z pisu 00:36, 13.09.2022


Hehehe Hehehe

8 0

Prezes przecież powiedział że wszyscy będziemy zarabiać średnią krajową...czyli minimum.... PiS Partia Idiotów Samych i są jeszcze tacy co im wierzą.....żenada 15:47, 12.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ElOoElOo

7 0

Spoko na nowy rok puszczą plebsowi hit Zenka, dołożą Marylę na sterydach i elektorat będzie zadowolony. 15:57, 12.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PisDaPisDa

4 0

A ja Glapie ufam, jak go stać na parę domów i wypasione dwie blondyny to żadnej zapaść nie ma,. 17:49, 12.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

O boże O boże

5 0

Wszystko poszło w górę dobrze że chociaż pensję stoją w miejscu bo bym tego nie zniósł 😎
18:57, 12.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ObywatelObywatel

7 0

Ludzie nie wychodzą strajkować czyli jeszcze jest za tanio.!
20:45, 12.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Do I tenDo I ten

2 0

Za Tuska w policji na dzień dobry było 2200 a za PiSu i Kaczyńskiego już mają pod 3500 stąd policja to baza wyborcza PiS i ich wierna baza. 09:58, 13.09.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

MilicjantMilicjant

1 0

Kolego… teraz na dzień dobry to 4200 jest ;) 21:33, 14.09.2022


Do HeheheDo Hehehe

4 0

Piotr Kogut to ci cytatem odpowie jak "super partia *%#)!& ale facet z magazyniera zrobił awans na dyrektora wodociągów w Poniecu podczas władzy PiS i nawet podziela poglądy swego szefa że środki z KPO niepotrzebne.... 10:01, 13.09.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Hehehehe Hehehehe

0 0

Przecież po co nam pieniadze z KPO....sami sobie wydrukujemy tyle ile bedzie potrzeba aby pisogłupcy wygrali kolejne wybory ....nie ważne że drogo ważne że pisda....żenada na ten ciemnogród.... 18:12, 16.09.2022


NNNNNN

0 9

W takim razie nadal wierzycie w obietnice PIS ??? Łapki w górę lub w dół !!! 12:51, 13.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%