Czy nowe przejście dla pieszych przy ul. Twardowskiego rzeczywiście poprawiło bezpieczeństwo? Jeden z mieszkańców ma co do tego poważne wątpliwości i pokazuje nagranie z perspektywy kierowcy. Jego zdaniem zaparkowane auta zasłaniają pieszych i nietrudno o groźną sytuację. Urząd zapewnia, że sprawdzi zgłoszenie.
Sprawa dotyczy osiedla Pożegowo, a konkretnie ul. Twardowskiego w Gostyniu. Mieszkaniec zwrócił uwagę, na przejście dla pieszych w rejonie skrzyżowania z ulicami Pionierską i Słowackiego. Kiedyś przejście znajdowało się bliżej sklepu Żabka i, jego zdaniem, było dobrze widoczne dla kierowców. Teraz pasy przeniesiono w inne miejsce.
- Podobno przeniesieniem przejścia dla pieszych na ul. Twardowskiego zajmowali się specjaliści. Podobno, bo patrząc jak to wygląda z perspektywy kierowcy i ogólnego bezpieczeństwa, mam wrażenie, że pojęcia o tym, co zrobili, nie mają i to tylko kwestia czasu, aż dojdzie do tragedii - napisał mieszkaniec publikując nagranie z perspektywy kierowcy.
Jak dodaje, takie sytuacje nie są wyjątkiem, ale codziennością. Jego zdaniem największym problemem jest to, że przejście zaczyna się praktycznie przy parkingu, a stojące tam auta zasłaniają pieszych.
- W tej chwili przejście zaczyna się na parkingu, gdzie przez większość dnia parkują samochody, zasłaniając osoby wchodzące na pasy. Liczę, że ktoś coś z tym zrobi, zanim dojdzie do tragedii - dodaje mieszkaniec.
::video{"type":"single","item":"3061"}
O sprawę zapytaliśmy Mariusza Koniecznego, naczelnika Wydziału Inwestycji Urzędu Miejskiego w Gostyniu. Jak tłumaczy, na całym osiedlu obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h. I właśnie przy takim założeniu projektowano nowe przejście.
- Mamy strefę ograniczonej prędkości do 30 km/h. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych, kierowca musi dodatkowo zwrócić uwagę na osoby, które mogą z niego korzystać. To ograniczenie pozwalało nam na to, żeby to przejście w tym miejscu wytyczyć - mówi naczelnik Mariusz Konieczny.
Wyjaśnia, że wcześniejsza lokalizacja też sprawiała problemy. W rejonie dawnego przejścia kierowcy często parkowali tam, gdzie nie powinni. Chodzi między innymi o okolice poczty. Zatrzymujące się auta również zasłaniały pieszych i powodowały niebezpieczne sytuacje.
- Mieliśmy zgłoszenia mieszkańców. Dochodziło do sytuacji, w których stojący samochód całkowicie zasłaniał osobę wchodzącą na przejście - tłumaczy naczelnik.
Dlatego przy okazji prac remontowych zdecydowano o zmianie lokalizacji pasów. Urząd podkreśla, że projektant brał pod uwagę obowiązujące przepisy i ograniczenie prędkości na osiedlu. Mimo to, naczelnik zapewnił sprawa przejścia zostanie jeszcze raz omówiona podczas komisji bezpieczeństwa.
- Jak najbardziej to sprawdzimy. Do tej pory nie słyszałem takich sygnałów dotyczących tego przejścia. To jest pierwszy taki głos. Przedstawimy sprawę na Komisji do Spraw Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i poddamy ją głębszej analizie - zapowiada naczelnik Mariusz Konieczny.
Cała sytuacja pokazuje, że na papierze wszystko może wyglądać poprawnie, ale w praktyce mieszkańcy widzą problem. Szczególnie gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo dzieci, które korzystają z przejścia. Nawet jeśli obowiązuje tam ograniczenie do 30 km/h, nie każdy kierowca rzeczywiście jedzie tak wolno. A jeśli pieszy pojawia się zza zaparkowanego auta, czas na reakcję może być bardzo krótki.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"91016"}
::news{"type":"see-also","item":"90474"}
::news{"type":"see-also","item":"90944"}
3 0
Jak się mają założenia do logicznego myślenia ? Nijak Jedz chłopie ,zobacz później decyduj .do czasu gdy urzędnicy nie będą ponosić odpowiedzialności za decyzje ,dobrze nie będzie ,tak zakładam
1 0
Mieszkaniec to ma raczej problem sam ze sobą, współczucia dla najbliższych, ile można żyć w ciągłej niechęci i ciągłych frustracjach
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz