Po zimie na ulicach zostało sporo piasku, a część wpustów kanalizacji deszczowej jest zapchana. Czytelniczka zapytała wprost - skoro kupiono zamiatarkę, to dlaczego nie widać jej w mieście? Sprawdziliśmy, co się dzieje i kiedy ulice Borku Wlkp. mają być sprzątane.
Do redakcji Gostyn24, za pośrednictwem Alert24, trafił sygnał od Czytelniczki dotyczący stanu ulicznych wpustów kanalizacji deszczowej w Borku Wlkp. Jak wskazywała mieszkanka, po zimie na ulicach zalega piasek, który wraz z deszczem spływa do kanalizacji. Zwróciła też uwagę, że gmina zakupiła zamiatarkę, ale jej zdaniem urządzenia nie było dotąd widać na ulicach.
- Droga redakcjo, proszę o interwencję w sprawie zanieczyszczonych wpustów ulicznych na terenie miasta Borek Wielkopolski. Gmina zakupiła zamiatarkę, wydała pieniądze z naszych podatków, a tego urządzenia nie widać na naszych ulicach. Zimą tony piasku wysypane były na ulicę, nikt tego nie pozamiatał, nie posprzątał. Wszystko spływa wraz z deszczem do kanalizacji deszczowej - napisała w sobotę 25 kwietnia Czytelniczka.
Foto: Czytelniczka Gostyn24

W sprawie skontaktowaliśmy się z Edytą Dopierałą, kierownik Zakładu Aktywności Zawodowej w Leonowie, który ma zlecenie od gminy na utrzymanie czystości i porządku na terenie Borku Wlkp. Jak wyjaśnia, zamiatarka rzeczywiście została zakupiona, ale dopiero teraz rozpoczęła pracę na ulicach miasta.
- Zamiatarka dopiero wczoraj pierwszy raz wyjechała na ulice Borku Wlkp. Wiadomo, że nie jest w stanie objechać całego miasta w jeden dzień. Sukcesywnie będziemy sprzątać wszystkie ulice - mówi Edyta Dopierała.
Jak tłumaczy kierownik ZAZ Leonów, sprzęt został zakupiony pod koniec ubiegłego roku, ale wymagał doposażenia i przygotowania do pracy. Zamiatarka ma być wykorzystywana nie tylko do utrzymania czystości ulic i chodników, ale również w okresie zimowym.
- Chcieliśmy doposażyć ją w zimowy osprzęt, czyli pług i posypywarkę, żeby ułatwić zimowe utrzymanie chodników. Wróciła do nas w zeszłym tygodniu z serwisu i w poniedziałek wyjechała na ulice - wyjaśnia Edyta Dopierała.
Zakład sprząta wyłącznie miasto, nie miejscowości na terenie gminy. Prace prowadzone są stopniowo, a kolejność ustalana jest wspólnie z pracownikiem gminy, w zależności od tego, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza.
Do tej pory najcięższe prace wykonywano ręcznie. Chodziło przede wszystkim o usunięcie największych ilości piasku, soli i zabrudzeń po zimie. Dopiero później możliwe jest efektywne wykorzystanie zamiatarki.
- To było mozolne skrobanie, bo po zimie wszystko było przytwierdzone do podłoża. Pracują u nas osoby z niepełnosprawnościami, więc te prace trwają trochę dłużej i są wykonywane w miarę ich możliwości, pod nadzorem koordynatora - podkreśla Edyta Dopierała.
Nowa zamiatarka kosztowała 189 900 zł netto i została zakupiona ze środków PEFRON i środków wypracowanych przez zakład. Jak zaznacza kierownik ZAZ Leonów, jest to mała zamiatarka uliczna i chodnikowa. Na razie trudno określić, ile ulic dziennie będzie można nią sprzątać.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"90944"}
::news{"type":"see-also","item":"90537"}
::news{"type":"see-also","item":"90474"}
1 0
a może mieszkanka wzięłaby zmiotkę i ogarnęła problem, chociaż koło własnej posesji...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz