Kiedy samorządy sprzedają działki, uzyskiwane kwoty mówią często więcej niż oszacowania. Tak było w Borku Wielkopolskim, gdzie ten sam grunt trzeba było wystawiać na sprzedaż aż trzykrotnie, a każde kolejne podejście sprowadzało oczekiwania urzędników "bliżej ziemi" W tym przypadku rynek mocno zweryfikował urzędnicze zapędy.
Czasami proces sprzedaży gminnej nieruchomości pokazuje wyraźnie, gdzie kończą się urzędowe kalkulacje, a zaczyna realna wycena rynku. Przetargi ogłaszane przez gminę Borek Wielkopolski w ostatnim czasie są tego dobrym przykładem, bo droga od pierwszej ceny wywoławczej do finalnej transakcji była bardzo długa, a oczekiwania stopniowo malały.
Kiedy gmina wystawiła do sprzedaży w trybie przetargowym działkę o numerze ewidencyjnym 73/24, i pow. 1,6376 ha, pierwsze dwa podejścia nie przyniosły żadnego rezultatu. Dopiero za trzecim razem pojawił się kupiec, który przebił cenę wywoławczą, która była już mocno obniżona.
Pierwszy przetarg ruszył z ceną 724 000 zł + 23% VAT i zakończył się bez rozstrzygnięcia. W drugim cena spadła już do 579 200 zł + 23 %VAT, ale znów nikt nie złożył takiej oferty. Dopiero za trzecim razem, kiedy cena działki spadła do 510 000 zł + 23% VAT, działka znalazła kupca. Nabywca nie musiał się zbytnio mocno wysilać, ponieważ był sam. Przebił więc cenę wywoławczą o 5100 zł i nabył działkę za 515100 zł + 23% VAT.
Wszystkie te liczby układają się w pewną historię. Z kwoty 724 tys. zł wartość działki "zjechała do 515100 tys. zł, co oznacza, że gmina sprzedała ją o ponad 200 tysięcy mniej niż zakładano na początku. Działkę nabyła Grupa AWW Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i choć kwota pół miliona nie jest niska, to o pełnym sukcesie gmina mówić nie może.
Wniosek jest prosty. Prywatne pieniądze wydaje się trudniej, dlatego rynek brutalnie zweryfikował kalkulacje urzędników. Ostatecznie gmina musi zadowolić się kwotą znacznie niższą od tej którą na początku zakładała.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
[ZT]86374[/ZT]
[ZT]86365[/ZT]
[ZT]86344[/ZT]
[ALERT]1767355554576[/ALERT]
Policzyli co do metra. Miejsca nie starczy dla każdego
W piwnicach? Jeśli z domu zostaną ruiny a ja będę w piwnicy to znaczy że schowałem się we własnym grobie zanim nadejdzie pomoc?
Hmmm
14:53, 2026-01-02
Policzyli co do metra. Miejsca nie starczy dla każdego
Schrony są dla polityków, urzędasów i ich rodzin. Zwykły Polak ma za zadanie ginąć za nich.
popo
14:34, 2026-01-02
Dobrze wyglądało, ale tylko na papierze. Rynek...
Niekompetencja urzędników poraża.
momo
14:32, 2026-01-02
Niby lepiej, a jednak gorzej. Bilans wciąż na minusie
Polska wymiera, a politycy zamiast temu zaradzić wolą ściągać imigrantów z krajów trzeciego świata.
Lucinda
14:31, 2026-01-02
1 1
Niekompetencja urzędników poraża.