Jest taki jeden dzień w roku, kiedy każdy nagle przypomina sobie, że istnieje coś takiego jak wolna prasa. Przez pozostałe 364 dni bywa różnie. Jedni ją kochają, dopóki pisze o ich sukcesach, inni zaczynają się nią interesować dopiero wtedy, gdy napisze coś o nich.
20 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wolnej Prasy, więc przez chwilę wypada powiedzieć coś poważnego, bo wolność prasy to ogólnie bardzo ciekawa konstrukcja. Dla jednych oznacza prawo do zadawania pytań, dla innych najlepiej, żeby tych pytań jednak nie było za dużo. Najlepiej żadnych. Bo w idealnym świecie niektórzy widzieliby redakcję jako coś w rodzaju kroniki sukcesu, gdzie wszystko się zgadza, wszyscy są zadowoleni, a jedynym problemem jest brak miejsca na kolejne pochwały.
Tymczasem rzeczywistość jest mniej wygodna. Dziennikarz czasem zapyta, czasem sprawdzi, czasem napisze coś, co nie brzmi jak gotowy komunikat do powieszenia na facebookowej tablicy. I wtedy zaczyna się prawdziwy test tej wolności. Bo łatwo ją wspierać w teorii, trudniej zaakceptować w praktyce, zwłaszcza gdy dotyczy spraw nie do końca wygodnych.
Dlatego ten dzień warto potraktować z lekkim uśmiechem, ale i odrobiną refleksji. Wolna prasa nie jest od tego, żeby było miło. Jest od tego, żeby było prawdziwie. A że przy okazji komuś podniesie ciśnienie, to już efekt uboczny, którego nawet najlepsza redakcja nie jest w stanie wyeliminować.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
6 1
A jaka jest definicja tzw wolnej prasy? Co to dzisiaj oznacza? Czy każda redakcja z czystym sumieniem mogę powiedzieć jesteśmy obiektywni ?
0 1
Masz jakieś konkretne uwagi czy tak tylko sobie gdybasz? Jeśli tak to wal śmiało. W końcu wolny kraj i wolność słowa mamy
1 0
Odwracanie kota ogonem to twoja strategia na odpowiedź ? Zadałem konkretne pytanie o definicje tzw wolnej prasy ,którego wyrazu nie zrozumiałeś ,że w sposób gburowaty bezczelny odnosisz się do mojego pytania ? Nie tędy droga chłopcze .
3 1
Gdy wspominamy o prasie ,czy w każdej redakcji nie powinien pracować przynajmniej jednen dziennikarz po studiach zaznajomiony z etyka dziennikarską?
1 1
A czy prezydent Nawrocki skończył studia z prezydentowania? Nie każdy dziennikarz się nadaje do pracy. Skończyłam dziennikarstwo i pracuje w korpo i za żadne skarby nie wrócę do zawodu. Tu też się nie pytają czy skończyłam studia z korpo. Jak nie dajesz rady to się nie nadajesz. I możesz mieć pięć fakultetów. Szkoła to teoria, a praca to praktyka. O redakcji nie świadczy ilość dziennikarzy, ale to czy potrafią złapać temat i go opisać. A jeśli ktoś nie potrafi tego robić, to zawsze można go pozwać. Takie nasze prawo
1 1
Widzę z e nie była pani zbyt uważna na studiach stąd praca w korpo.W mojej wypowiedzi pojawił się wątek etyki dziennikarskiej ,uważam ,że nie każdy temat nadaje się do komentowania ponieważ dotyczy spraw rodzinnych itd.Komentarze często są przykre i nietaktowne stąd pytanie o etykę.Pojawialy się tematy które miały wyłączone komentarze jak np śmierć znanego przedsiębiorcy jakiś czas temu.To nie świadczy o niezależności mediów.Swoją drogą nie słyszałem o kierunku dla prezydentów na studiach ,już sam nie wiem jaką pani uczelnie kończyła tumanum kolegium? Życzę dobrej pracy w korpo ,bo jak widać nie każdy powinien być dziennikarzem
1 0
Z Pani wiedzą to rzeczywiście "kolegium tumanum". Reszta też wskazuje, że z dziennikarstwem ma Pani tyle wspólnego co ja ze Strażą Pożarną. Co maja komentarze do etyką dziennikarskiej? No chyba, że piszą je sami dziennikarze, a nie sąsiedzi i pseudo koledzy czy pseudo przyjaciele. Wtedy jak najbardziej, ale mieć o to pretensje do redakcji czy dziennikarzy to pomylenie pojęć. A ja kończyłam UAM, tyle, że praca w dziennikarstwie to wybór na który mnie nie stać. Mam rodzinę, mam dzieci, mam dla kogo żyć, a tu trzeba biegać w soboty, niedziele, święta. A potem słyszeć, że komentarze są nieetyczne więc dziennikarze też. Czy Pani siebie słyszy?
1 2
Błądzisz kobieto , wielokrotne podkreślanie ukończonej uczelni u człowieka powiedzmy wykształconego są niepokojące , każdy pracuje gdzie chce,gdzie może ,gdzie pozwalają jego kompetencje.juz samo porównanie z prezydentem niest dziwne (prezydenta wybiera się w wyborach ,a nie przypominam sobie abyśmy dziennikarzy wybierali w ten sam sposób) chyba że na tym uniwersytecie uczą inaczej.Co do etyki tak jest to bardzo ważne bo dla klikalności niektóre wydawnictwa zrobią prawie wszystko . Czy aż takim problemem jest lepsza kontrola komentarzy ? Tak to jest etyka jeśli uważa pani inaczej ,chyba czas wrócić na uczelnię .Zdarzenia,osoby opisywane mają zerowa możliwość obrony gdy rusza lawina hejtu
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz