Ten wieczór w piaskowskim ośrodku kultury zaczął się nerwowo, skończył dokładnie tak, jak wszyscy liczyli. Artur Barciś, który był gwiazdą wieczoru wszedł na scenę z półgodzinnym opóźnieniem, ale w kilka minut zamienił całe zamieszanie w popis anegdot i śmiechu, a pełna sala dała się porwać jak na najlepszym teatralnym spektaklu
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz