Zamknij
REKLAMA

Syny na scenie Hutnika już wkrótce! Wywiad

10:39, 13.08.2019 | M.S
REKLAMA
Skomentuj
Syny fot. Piotr Pytel

Syny to dość specyficzne zjawisko na polskiej scenie hip-hop. Pokusić można się o stwierdzenie, że nie tylko... W ich muzyce brudne i zadymione brzemienia mieszają się z rytmami pop, techno, reggae, drum'n'bass...., Kto zna twórczość Syny wie, o co chodzi, a ten kto nie wie, to zapraszamy na ich koncert 14 września do „Hutnika” w Gostyniu w ramach 8. Gostyń Avant Festival/ ex Kalisz Ambient Festiwal.

- Skąd jesteście, z jakim miejscem się identyfikujecie?

1988: Ja identyfikuję się z północą, tam gdzie morza szum, mewy i statki.
Piernikowski: Jestem ze Świnoujścia, mieszkam w Poznaniu. Identyfikuję się z marzeniami.

- Zgodzicie się ze stwierdzeniem, że jesteście projektem hip-hopowym, a może jest coś, co wyróżnia Was o tej tradycyjnej sceny hip-hop?

1988: Czegokolwiek nie zrobimy jest to synoskie, możemy zrobić pop, techno, reggae albo drum’n’bass i będzie to zrobione po synosku. Na hip-hopie się wychowaliśmy, więc jest dla nas naturalnym środowiskiem, które jest bardzo szerokie.
Piernikowski: Mamy swój lot.

- Macie w swoim dorobku dwa albumy „Orient” oraz „Sen”. Czy z perspektywy czasu jesteście w stanie porównać te dwie płyty, czy może druga jest kontynuacją pierwszej?

1988: Ma to swój naturalny ciąg, jedna płyta na pewno wpłynęła na drugą, z drugiej strony mogą być odrębnymi bytami. Jak patrzę teraz na Orient to widzę dużo podwórka, Sen jest dla mnie bardziej magiczny, tak jakbyśmy przeszli gdzieś na drugą stronę.

- Interesuje mnie proces powstawania Waszej muzyki. Robicie to spontanicznie.... spotykacie się w domu, improwizujecie i wybieracie najlepsze pomysły, czy może ten proces jest bardziej planowany?

1988: Ja robie bit, wysyłam do Pieruna, on nagrywa pod to zwroty, często coś tam majdra, później to wraca do mnie, ja majdram, w między czasie zdarza się, że wpadamy na jakiś pomysł i tak to się kręci. Działamy przez internet, jak się spotykamy wolimy się pobujać, a nie pracować, wtedy buduje się relacja.
Piernikowski: Podział na producenta i MC to sceniczna zamyłka. W praktyce razem produkujemy, rozkminiamy i tworzymy atmosferę. Aranżacja i kształt utworu to efekt naszych wymianek.

- Zapytałem, bo na przykład obraz do Nag Champa to absolutne dzieło. Genialnie współgra z muzyką i tekstem. Czy tworząc ten kawałek mieliście już w głowie obraz do niego?

1988: Jak robiłem ten bit to myślałem akurat o King Tubbym.
Piernikowski: To jest klasyczne synostwo: 88 wysyła mi dużo pętli, ja sobie wybieram te które mi coś robią w głowie. Tak było też w tym przypadku. Nie mam pojęcia o czym myśli Przemas, kiedy robi loopa - ja z tego wyciągam coś swojego i układam w coś na kształt piosenki. Nie ustalamy nic z góry. Na tej pętli kingtubbowej, wymyśliłem historię, z której wynikał wybuch i magiczne przejście. Potem już tylko strzelaliśmy wizjami co ma się dalej wydarzyć w numerze. Mamy tak, że wzajemnie się nakręcamy pomysłami i reagujemy na swoje „majdranie”.

- Czy czerpiecie inspiracje z hip-hopu przełomu lat 90/00? Słuchając Waszej muzyki mam wrażenie, że te opary i brud syntezatorów tamtych czasów „wisi” w Waszej muzyce.

1988: Ale w hiphopie lat 90/00 nie używano za bardzo syntezatorów, większość nagrań jakie pamiętam z tego okresu bazuje na samplach jazzowych czy soulowych, mam wrażenie że często wręcz gardzono syntezatorami, był kult winyla. Nasze brzmienie wynika z narzędzi jakich używamy i są to głównie syntezatory, choć ja obecnie trochę wracam do samplingu, to się miksuje. Nie wynika to z jakiejś duchologicznej zajawy, po prostu to dobrze dla nas brzmi, nie odtwarzamy danej epoki, raczej z niej korzystamy, tak samo jak ze współczesnych narzędzi.
Piernikowski: Trudno nie inspirować się energią niekontrolowanego wybuchu jakim był wtedy hip - hop. Inspiracja dotyczy raczej stanu umysłu tych ludzi niż samej muzyki. Inspiruje nas obecnie wszystko to, co było kiedyś i to co jest teraz.

- Dla jakiego rodzaju odbiorców przeznaczona jest Wasza muzyka?

1988: Nasze gówno kierujemy do wszystkich. Z chęcią zagramy nawet na otwarciu galerii handlowej. To ma trafiać do ludzi - bez względu na to co sobą reprezentują. Ostatnie co chciałbym robić tworząc muzę to sobie wybierać grupę docelową. Wiem, że nie każdy to łapie, ale wiele przykładów pokazuje, że nawet w teoretycznie nieświadomej grupie znajdą się zajebiści słuchacze, których to zajara. Po koncertach podchodzi do nas cały przekrój społeczeństwa.
Piernikowski: Dla wszystkich jest ta nasza muzyka.

- A Wy jakiej muzyki słuchacie na co dzień?

Piernikowski: Słuchamy dobrej muzy.
1988: Każdej muzy, która ma charakter, klimat i robi coś w głowie. Ja teraz słucham dużo Gaiki i Zomby’ego, dlatego że mam akurat na nich jazdę.

- Pierwszy raz w Gostyniu?

1988: Tak
Piernikowski: Tak

- Więc szepnijcie słówko dla Waszych fanów z Gostynia, a zapewniam, że tacy są ;)

1988: Kochajcie się.
Piernikowski: Pozdro

Rozmawiał: Przemysław Rychlik

(M.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

PedroPedro

1 1

Syny to sztos! Szacun za ten koncercik! 11:23, 13.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zdziwionazdziwiona

0 1

W ich muzyce brudne i zadymione "brzemienia?" 23:58, 13.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

fanfan

0 1

To mamy we wrzesniu hip hopa palucha i syny 11:53, 14.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone