Zamknij
REKLAMA

To była mrówcza praca...

09:09, 15.05.2019 | MiS
REKLAMA
Skomentuj

Przechadzał się staromiejskimi uliczkami belgijskich miast frontowych. Niemal na każdym kroku mijał tablice upamiętniające poległych uczestników wojen. To wtedy przez myśl przeszedł mu pomysł wskrzeszenia pamięci o tych, o których zapomniano. Tak powstała książka pt. "Pogorzelanach na frontach I wojny światowej" autorstwa Damiana Płowego 

"Pogorzelanie na frontach I wojny światowej" – to najnowsza książka Damiana Płowego, młodego historyka i mieszkańca gminy Pogorzela, który w swoim dorobku ma już kilka publikacji, dotyczących głównie tematu Wojny Północnej. - Faktem jest, że do tej pory głównie zajmowałem się armia szwedzką w XVIII wieku i wielką Wojną Północną. Impulsu do napisania tej pracy dostałem będąc w 2016 roku na wycieczce w Belgii, przechadzając się po miastach frontowych i widząc na każdym kroku tablice upamiętniające poległych uczestników wojen. Pomyślałem, że tak naprawdę mało wiemy o tej pierwszej wojnie światowej, o udziale Polaków w armii niemieckiej. Przy okazji rocznicy bitwy nad Sommą stwierdziłem, że warto odnaleźć nazwiska osób pochodzących z moich rodzinnych stron... - mówił Damian Płowy.

Pierwsze materiały do książki autor zaczął zbierać po przyjeździe z wycieczki. Nie było to proste. Korzystał przede wszystkim z obszernych źródeł niemieckich – wykazów start I-wojennych. Przewertował ponad 30 tys. stron zapisanych nazwiskami, zakreślając mieszkańców Pogorzeli bądź miejscowości ościennych, którzy walczyli w latach 1914-1918  w armii niemieckiej na różnych frontach I wojny światowej. - W książce znalazło się około 800 nazwisk, a aż 3/4 z nich do dziś występuje w Pogorzeli...Wszystko pisane czcionka gotycką...Była to mrówcza praca. Czasami nad ustalaniem ustalaniem losów jednego nazwiska trzeba było przewertować mnóstwo materiałów bądź dotrzeć do rodziny - mówił Damian Płowy. - Starałem się też do każdego wyznaczyć szlak bojowy, gdzie walczył, na którym froncie – wschodnim, w Serbii, Rumunii, Kaukazie...To pokazuje skalę tego konfliktu i pokazuje jak człowiek wpleciony w machinę wojenną staje się przysłowiowym mięsem armatnim. - mówił Damian Płowy dodając,m że wielu żołnierzy nie wróciło do domu i nigdy nie odnaleziono ich szczątków. - Śladu pop nich nie ma...Ta książka jest o tych ludziach, o których zapomnieliśmy. Ludzie, którzy tu żyli i mieszkali, a my o nich zapomnieliśmy - stwierdził autor dodając, że to pierwsza książka upamiętniająca żołnierzy i proponująca jednocześnie taką metodę badawczą.

Publikacja liczy 352 strony. Zawiera historyczne i metodologiczne wprowadzenie, zasadniczy rejestr żołnierzy, spisy, wykresy, bibliografię. Autor cały czas prowadzi badania i już myśli o kolejnym wydaniu. - Ja żywię nadzieję, że ta książka będzie żywa i ta tematyka ożyje. Przywrócimy pamięć mieszkańcom, którzy brali udział nie w swojej wojnie i przelewali krew nie w swoim konflikcie ... A było ich całe mnóstwo. - podsumował Damian Płowy, autor książki "Pogorzelanie na frontach I wojny światowej".

Promocja książki odbyła się w pogorzelskiej bibliotece publicznej, w której autor od niedawna pracuje. W wydarzeniu wzięli udział samorządowcy,  mieszkańcy zainteresowani lokalną historią, wśród których byli też potomkowie bohaterów książki. 

(MiS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone