Od ponad dwudziestu lat mieszka w Warszawie, ale jak przyznaje to z Gostyniem związane są jego najlepsze młodzieńcze wspomnienia. Już 1 lutego po raz pierwszy zagra na gostyńskiej scenie w spektaklu „Zabójcza oferta” w Gostyńskim Ośrodku Kultury „Hutnik”. Dlaczego będzie to dla niego wyjątkowe wydarzenie i dlaczego warto przyjść na ten spektakl? Na te i inne pytania odpowiada rodowity gostynianin, aktor Wojciech Majchrzak.
Od ponad 20 lat mieszkasz w Warszawie. Czy utrzymujesz kontakt z Gostyniem?
Oczywiście. Tu mieszkają moi rodzice i moi przyjaciele, a z Warszawy to zaledwie 3 i pół godziny jazdy. Niedawno odbyło się spotkanie mojej klasy z liceum z okazji 30 lat po maturze. Zresztą zawsze kiedy tu przyjeżdżam, drzwi przyjaciół stoją otworem i nie trzeba specjalnych anonsów, żeby się po prostu spotkać.
Do jakich szkół uczęszczałeś?
Podstawówki zmieniałem dość często i nie miałem nigdy problemów z aklimatyzacją w nowym środowisku. Najpierw chodziłem do „dwójki", potem do trzeciej klasy w Toruniu i wróciłem do Gostynia - do „trójki". Ukończyłem gostyńskie liceum w klasie o profilu biologiczno - chemicznym.
Po maturze wyjechałeś z Gostynia?
Tak, do Opola do Studium Kulturalno-Oświatowego, którego nie ukończyłem, bo dostałem się do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu. Po jej ukończeniu otrzymałem angaż w Teatrze Powszechnym w Łodzi, a następnie w Teatrze Nowym, kiedy dyrektorem był Jacek Chmielnik. Teraz można mnie zobaczyć na scenie stołecznego Teatru Komedia.
Jakie masz wspomnienia związane z Gostyniem?
Wspaniałe, przecież to całe moje dzieciństwo i lata młodzieńcze, poza tym lata 80-te były dość barwne, mimo tej szarości na ulicach. Z kumplami nie przepuściliśmy żadnego koncertu w Gostyniu, na festiwalu w Jarocinie czy Metalmanii w Katowicach. Mieliśmy swój klub, słuchaliśmy tam z namaszczeniem winyli Floydów, Zeppelinów, Deep Purple - „Klub dobrej płyty", świetnie prowadzili go Piotrek Banaszak z Leszkiem Jankowskim.
Zaglądasz czasem do Internetu, żeby zobaczyć, co ciekawego dzieje się w rodzinnym mieście?
Tak, przeglądam Facebook, wchodzę też na stronę z czarno-białymi fotografiami. Znalazłem tam siebie i kolegów na zdjęciach, których wcześniej nie widziałem.
Jak to się stało, że zostałeś aktorem?
Po maturze przez rok miałem kontakt z Teatrem im. Kochanowskiego w Opolu, gdzie statystowałem. Obejrzałem wtedy mnóstwo spektakli. Jeździłem po Polsce i oglądałem. Wszystko co się przez ten rok wydarzyło miało wpływ na mój świadomy wybór. Zobaczyłem teatr od tej drugiej strony i musiało to mnie dość silnie zauroczyć, bo rok później byłem już studentem szkoły teatralnej.
Którą z produkcji filmowych wspominasz najbardziej?
„Czas honoru" i nie tylko dlatego, że grałem w nim przez 4 sezony od 2010 do 2014 roku, że był to serial popularny i wielokrotnie nagradzany, ale dodatkowo stanowi dla mnie sentymentalne połączenie z innym serialem tego samego producenta "Przeprowadzki", w którym grałem 18 lat temu. To samo miejsce i ten sam okres - okupowana Warszawa.
Przyjeżdżasz do Gostynia ze spektaklem „Zabójcza oferta”, który będzie można obejrzeć 1 lutego o 19:00 w GOK „Hutnik”.
Cieszę się, że mogę zagrać w rodzinnym mieście i jeszcze na dodatek w Gostyńskim Ośrodku Kultury, w którym mój ojciec był dyrektorem przez blisko 3 dekady. Jako dzieciak znałem tu wszystkich pracowników i każdy kąt, żaden zakamarek nie był mi obcy. Tu odbywały się spotkania z aktorami: Henrykiem Talarem, Jerzym Kamasem, Wojciechem Siemionem. Tutaj na scenie widziałem Romana Wilhelmiego recytującego teksty Boya-Żeleńskiego, do tego jeszcze mnóstwo koncertów rockowych. To miejsce to naprawdę kawał historii. Mam zamiar się w nią wpisać, więc zapraszam serdecznie na komediowy spektakl „Zabójcza oferta”, który miał premierę w październiku zeszłego roku. Oprócz mnie zagrają moi znakomici koledzy: Ewa Złotowska, Mikołaj Krawczyk i Andrzej Niemirski. Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić. Do zobaczenia!
Pozdrawiam Wojciech Majchrzak
Rozmawiała: Honorata Jankowiak
Foto: Arch. Wojciech Majchrzak
To widać z zewnątrz, w środku dzieje się więcej, ale...
Jak widać pan techniczny już urósł do rangi dyrektora. Fiu fiu.... Chyba zapomniał jak zaczynał. Spać nie może bo cały ten Zol to jeden wielki przekręt.
Laura
00:23, 2026-02-12
To miejsce, z którego aż kipi miłością. Każdy może...
Fajne są te kolorowe przystanki, zarówno ten, jak i wcześniejsze. Dziękuję tym osobom, które poszukują nowych pomysłów, które angażują się w te działania i starają się zmienić, rozweselić, ulepszyć otoczenie... ciekawa inicjatywa.
Fajne!
23:07, 2026-02-11
To widać z zewnątrz, w środku dzieje się więcej, ale...
Ciekawe za ile wybudowałby to ktoś kto budowałby prywatnie dla siebie. Gwarantuję że za 1/3 ceny. Ach te przetargi 🤣🤣🤣
Śmiech na sali
22:30, 2026-02-11
W hali już nie śmierdzi! Wiemy, co było powodem...
Ani mi się ważcie likwidować ten specyficzny zapach. Toż to zapach mojego dzieciństwa. Jak miałam doła czy w chwili melancholii to przechodząc obok tzw dwójki weszłam i zaraz inny humor
Starucha
22:16, 2026-02-11
1 0
znam go z młodości ....
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz