Twierdzą, że po ulewnych deszczach osiedle jest zalewane, a woda wdziera do bloków. A wszystkiemu winna firma, która pobudowała "złe" drogi. - To zwykła fuszerka - twierdzili podczas zebrania oburzeni mieszkańcy. Na zarzuty odpowiadali miejscy urzędnicy. Po długiej dyskusji obu stronom udało się wypracować porozumienie.
Wystarczyło kilka minut intensywnych opadów deszczu, żeby drogi osiedlowe w Goli zamieniły się w rwące potoki. Dla mieszkańców bloków 76F, G, H to prawdziwy horror. Woda spływająca z wyżej położonych terenów wdarła się na klatki schodowe i zalała piwnice. Zdaniem mieszkańców problemu z nadmiarem wody po opadach wcześniej nie było. Pojawił się wraz z modernizacją dróg osiedlowych. - Padało kilka minut, a woda płynęła całą szerokością i napierała na bloki - skarży się mieszkaniec bloku 76G. - Zresztą widać, ile błota jest naniesione, zalane były całe chodniki... Wszystko leciało pod bloki... My przeżyliśmy prawdziwą ulewę. Mieszkamy tu od lat 80. i nigdy nas tutaj nie zalewało - kontynuuje wzburzony mężczyzna.
Według mieszkańców do takiej sytuacji nie powinno dojść. A wszystkiemu winna jest firma, która kilka tygodni temu wybudowała nowe drogi. Na odcinku ponad 60 metrów wykonała nawierzchnię warstwy wiążącej i warstwy ścieralnej oraz ustawiła krawężniki betonowe. - To zwykła fuszerka - skarżyli się mieszkańcy. Padło nawet stwierdzenie, ze lepiej było, gdy zamiast asfaltu były kałuże i dziury. - Wybudowali nowe drogi, "utopili" krawężniki i woda w czasie deszczu leje się całą szerokością - mówił inny mieszkaniec. - Kto tak drogi buduje, żeby budynki zalewało? Dlaczego nie zrobili kanalizacji deszczowej? - zastanawiali się.
Urzędnicy, którzy wzięli udział w spotkaniu, tłumaczyli, że inwestycję w całości sfinansowała Agencja Nieruchomości Rolnej, która była właścicielem terenu. - To nie była przebudowa, ale remont istniejących dróg. Kanalizacji deszczowej nie było w planach, wszystkie prace wykonano według zakładanego planu - tłumaczył Mariusz Konieczny, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej UM w Gostyniu.
Ponad godzinę trwała ożywiona dyskusja o drogach. Każda ze stron próbowała udowodnić, że ma rację. W końcu udało się dojść do porozumienia. Ustalono, że podniesione zostaną obrzeża drogi, a przy blokach zostaną zamontowane łapacze wody. - Rozwiązanie, które zaproponowaliśmy, zostało zaakceptowane przez mieszkańców - podwyższone zostaną obrzeża, które myślę, że skierują wodę wyłącznie na zjazdy oraz pobudujemy łapacze wody deszczowej, które w znacznym stopniu poprawią sytuację w razie ulewnych deszczy - tłumaczył Mariusz Konieczny, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej UM w Gostyniu. - Wcześniej jednak każda ze wspólnot będzie musiała podjąć stosowne uchwały, które pozwolą na montaż "wodochwytów" - dodaje. Zadanie zostanie sfinansowane z budżetu Gminy.
MiS
0 0
za (...) urzednikow kto to odebral .pozniej firme
0 0
o KUŹWA RADNI ITD . DOSTAJĄ ZBYT MAŁO KASY BO TYLKO ICH TUTAJ WIDAĆ ! Trzeba było pracować i wybudować się na Innym Terenie - a nie CAŁE ŻYCIE NIC NIE ROBIĆ I MIEĆ MUCHY W NOSIE !!! POZDRAWIAM TYCH CO W BAMBOSZACH NIE BRUDZĄC SIĘ MAJĄ MUCHY W KICHOLU
0 0
Proste: firma budowała według dokumentacji technicznej, której musiała się trzymać po wygraniu przetargu. O kanalizacji powinno się myśleć przed rozpoczęciem inwestycji.
0 0
Padło nawet stwierdzenie, ze lepiej było, gdy zamiast asfaltu były kałuże i dziury, nic się nie robi nie dobrze a jak się robi to w du............ch żle !!!!!
0 0
DO POWODZIAN SORY TAKI KLIMAT MAMY !!!!
0 0
ale kolo zatoczyli aby ognicho robic
0 0
patrząc na zdjęcia to mi się wydaje ze ludziom w tym wieku to nawetwlasna podkoszulka zawada pozdrawiamy antyki
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz