Dwa tysiące złotych strat to bilans pożaru przyczepy z sianem, do którego doszło w Kosowie. Niewykluczone, że ogień wywołała iskra z tłumika. Rolnikowi udało się odczepić ciągnik jeszcze przed przyjazdem strażaków. Gdyby tego nie zrobił, straty mogły być dużo większe.
Pożar powstał około godziny 18:19 w samym Kosowie. Podczas jazdy zapaliło się siano na przyczepie. Straż pożarna została poinformowana przez przypadkowego świadka. - W tym czasie właściciel pojazdu odczepiał traktor, aby nie ponieść jeszcze większych strat - mówi Michał Pohl, oficer prasowy PSP Gostyń. - Spaleniu uległo siano na przyczepach. Rolnik zdążył rozłączyć ciągnik, który został uratowany i odtransportowany na podwórko. W tym czasie podano trzy prądy gaśnicze i po kilkunastu minutach pożar został ugaszony - dodaje Michał Pohl.
Przyczyną pożaru była prawdopodobnie wada sprzętu rolniczego. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną pojawienia się ognia mogła być iskra z tłumika ciągnika - podsumowuje oficer prasowy PSP Gostyń. W akcji gaśniczej uczestniczyły zastęp JRG Gostyń i OSP Kosowo. Nikt nie został poszkodowany. Na czas akcji gaśniczej droga była zablokowana.
MiS
0 0
siano czy słoma???? reporter leje wodę czy pisze nie jasno
0 0
Gdybyś nie był taki gapkowaty to byś się doczytał :)
0 0
gapkowaty to ty jesteś, a reporter nich myśli o czym pisze
0 0
straż wita nas !straż wita nas !straż wita nas !straż wita nas !
0 0
do wielokropek
Ty chyba czytać nie potrafisz
0 0
No panowie policjanci , lepiej zatrzymać rowerztstę i sprawdzić jego stan , niż maszynę poruszającą sie po drodze z ładunkiem , czy jest dopuszczona do ruchu i ma ważny przegląd
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz