Sezon prac polowych powoli się kończy, a mimo to na drogach nadal dochodzi do wypadków z udziałem pojazdów i maszyn rolniczych. Tak właśnie było na drodze 434 na wysokości Ziółkowa, gdzie rozpędzony samochód osobowy najechał na tył ogromnej przyczepy z burakami. Kierowca twierdzi, że widział światła pojazdu, jednak nie potrafi powiedzieć, dlaczego nie wyhamował.
Zdarzenie miało miejsce wczoraj późnym wieczorem na odcinku drogi wojewódzkiej nr 434 Gostyń – Krobia, na wysokości Ziółkowa. Jadący od strony Krobi kierowca skody fabii uderzył w tył przyczepy z burakami, która chwilę wcześniej zaczepiona do ciągnika wyjechała z pola. - Kierowca skody doznał obrażeń ciała w postaci wstrząśnienia mózgu, złamania przedramienia oraz stłuczenia głowy i kolana. Jak twierdzi, widział przed sobą światłą pojazdu, jednak nie potrafił powiedzieć, dlaczego nie wyhamował - informuje Michał Tomczak, oficer dyżurny KPP w Gostyniu.
Mimo że kierowca nie potrafił wyjaśnić, co się stało, to po badaniu okazało się, że jest całkowicie trzeźwy. Został przewieziony do szpitala, a samo zdarzenie zakwalifikowano jako wypadek.
JJ
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz