Na sygnale Gostyn24, kronika kryminalna, kronika policyjna

Zamknij
Dramatyczne chwile rozegrały się we wtorkowe popołudnie na jednej z posesji w Pogorzeli. Służby zostały skierowane na pomoc mężczyźnie, który miał zostać porażony prądem. Niestety, jego życia nie udało się uratować.
Na pierwszy rzut oka wszystko mogło wyglądać poprawnie. Ciężarówka nie była za ciężka, ładunek jechał do odbiorcy, trasa prowadziła z Gdańska do powiatu gostyńskiego. Kontrola w Szelejewie pokazała jednak, że problem nie zawsze widać po samej masie pojazdu.
Do Zespołu Szkół Zawodowych w Gostyniu wpłynęły drogą mailową dwie informacje o podłożeniu ładunku wybuchowego. Na miejsce skierowano policjantów, którzy sprawdzili obiekty szkoły przy ulicach Tuwima i Poznańskiej.
Samochód leżał w rowie przy krajowej dwunastce, a kierowcy nie było w pobliżu. Chwilę później policjanci zauważyli mężczyznę biegnącego drogą w kierunku Płaczkowa. Ta sprawa szybko okazała się czymś więcej niż zwykłym zdarzeniem drogowym.
Policjanci z Gostynia okazali się najlepsi w województwie. W finale turnieju par patrolowych pokonali funkcjonariuszy z całej Wielkopolski i wywalczyli awans do etapu krajowego. Teraz będą reprezentować garnizon wielkopolski podczas finału w Szkole Policji w Słupsku.
Wystarczyło jedno sprawdzenie w policyjnych bazach, by niedzielny poranek 25-letniego mieszkańca Gostynia zakończył się zatrzymaniem. Mężczyzna zwrócił uwagę funkcjonariuszy swoim nerwowym zachowaniem. Jak się okazało, był poszukiwany listem gończym.
Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło w Teodozewie w gminie Poniec. Choć bezpośrednio zderzyły się dwa samochody, w całym zdarzeniu uczestniczyły trzy pojazdy: Peugeot, Seat oraz Volkswagen. Jedna osoba została przewieziona do szpitala.
Najpierw pojawił się dym. Potem informacja o pożarze w jednej z sal lekcyjnych i osobach, które mogą potrzebować pomocy. W tym czasie w budynku przebywały setki uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły. Na miejsce ruszyli strażacy. Choć sytuacja wyglądała poważnie, wszystko było elementem zaplanowanych ćwiczeń.
Do nietypowego zdarzenia drogowego doszło na rondzie w Drzęczewie Drugim, na obwodnicy w ciągu drogi wojewódzkiej nr 434. Przewróciła się tam beczka ciągnięta przez pojazd rolniczy. Droga została częściowo zablokowana.
Kłótnia o wpisy w internecie zakończyła się brutalnym atakiem. 40-letnia kobieta z obrażeniami głowy trafiła do szpitala po tym, jak według ustaleń policji mężczyzna uderzał jej głową o betonowy płot i chodnik. Zatrzymany 40-latek był nietrzeźwy. Przy sobie miał metalową pałkę owiniętą materiałem.
Wieczorem, na odludnej drodze pożarowej między Dzięczyną a Sarbinowem, rolnik pracujący w polu zauważył BMW, które uderzyło w drzewo. W samochodzie znajdował się martwy 39-latek. Początkowo zdarzenie mogło wyglądać jak wypadek, ale ustalenia śledczych prowadzą w innym kierunku.
Mężczyzna leżał częściowo na jezdni. Zauważyły go przypadkowe osoby i wezwały pomoc. Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że mężczyzna został potrącony. Dopiero sprawdzenie monitoringu wyjaśniło, co naprawdę się stało.
W rowie leżał Citroen z włączonymi światłami i kluczykami w stacyjce, ale kierowcy nigdzie nie było. Policjanci ustalili, kto siedział za kierownicą. Okazało się, że 48-letni mieszkaniec gminy Pępowo miał był kompletnie pijany, ale to nie jedyne co miał na sumieniu. Teraz stanie przed sądem.
Tuż przed lekcjami, na oznakowanym przejściu dla pieszych w pobliżu szkoły, potrącony został 8-letni chłopiec. Do groźnego zdarzenia doszło w Czempiniu. Dziecko trafiło do szpitala w Poznaniu, a okoliczności wypadku wyjaśnia policja.
Na liczniku miał blisko 170 km/h. To ponad dwa razy więcej niż pozwalały przepisy. Szybka jazda skończyła się dla 44-letniego mieszkańca gminy Krobia nie tylko mandatem, ale utratą prawa jazdy na trzy miesiące.