Zamknij
NEWS
Dachowanie na DW434, interwencja policji i badanie trzeźwości, które nie pozostawiło wątpliwości. 65-latek z powiatu śremskiego stanął przed sądem w Gostyniu. Zapadła decyzja o grzywnie i zakazie prowadzenia.
Dwa nowe radiowozy stanęły dziś przed budynkiem gostyńskiej komendy i nie "na pokaz". Już dziś mają pojawić się w terenie. To oznakowane Kia Sportage z napędem 4x4. Liczby mówią same za siebie. Poprzednie radiowozy były mocno wyeksploatowane i miały na liczniku nawet 300 tys. kilometrów.
Zgodnie z zapowiedziami meteorologów, warunki na drogach w powiecie gostyńskim od samego rana były bardzo trudne. Policja potwierdza, że śliska nawierzchnia w kilku miejscach realnie sparaliżowała ruch, a w Śmiłowie doszło do serii kolizji.
W rejonie miejskiego żłobka w Gostyniu zauważono młodą sarnę, która jak przekazano mogła być ranna. Sytuacja wyglądała na tyle poważną, ale finał okazał się szczęśliwy.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzą czynności na terenie firmy związanej ze składowaniem odpadów przy ul. Lipowej w Gostyniu Z informacji, jakie udało się potwierdzić wynika, że działania prowadzone są na polecenie Prokuratury Krajowej i dotyczą tzw. przestępczości śmieciowej. Na ten moment nie doszło do żadnych zatrzymań.
Ogień pojawił się w kotłowni, ale sytuacja bardzo szybko się skomplikowała. Płomienie przeniosły się na strop i zaczęły obejmować kolejne części obiektu. Na miejsce skierowano duże siły, w tym zastępy straży pożarnej z powiatów krotoszyńskiego, ostrowskiego oraz gostyńskiego, a konkretnie z Gostynia i Pępowa.
Od 29 stycznia w Polsce obowiązują nowe przepisy dotyczące bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jedna ze zmian uderza w zachowania, które dotąd bywały traktowane przez część kierowców jak "popis". Chodzi o driftowanie, czyli celowe wprowadzanie auta w poślizg.
Najpierw kolizja, a potem ucieczka "zygzakiem”. Tak wyglądała jazda pewnego 42-latka. Jego manewry były tak niebezpieczne, że drugi uczestnik zdarzenia nie tylko wezwał pomoc, ale ruszył za nim, by go nie zgubić.
Zignorował znak STOP i nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącej rowerzystce. Potrącił kobietę na skrzyżowaniu. Gdy policjanci zbadali jego trzeźwość, wyszło na jaw coś, co rzuca na tę sytuację zupełnie inne światło, mężczyzna był kompletnie pijany.
Trzy wozy straży pożarnej pod szpitalem, z samego rana od razu uruchamiają wyobraźnię. Tym razem jednak nie było ani ognia, ani dymu. Strażacy mówią o awarii centrali systemu przeciwpożarowego.
Trzy dekady w jednej komendzie, setki interwencji w tle i tysiące spraw, które musiały być dopięte do końca. Podinspektor Marcin Dopierała, Naczelnik Wydziału Prewencji KPP w Gostyniu, odchodzi na emeryturę, kończąc służbę rozpoczętą jeszcze w 1996 roku.
Wynajął busa w Gostyniu na miesiąc. Tyle że po terminie kontakt z 32-latkiem urwał się, a Opel Vivaro nie wrócił do wypożyczalni. Policjanci ustalili, co stało się dalej. Po drodze była kolizja, a potem decyzja, która całkowicie zmieniła bieg sprawy.
Mróz, ruchliwe skrzyżowanie w Gostyniu i potrącone młode koźlę. W tej sytuacji liczyły się minuty, bo w takich warunkach zwierzę mogło nie przetrwać nawet bez widocznych obrażeń. Koźlę trafiło pod opiekę lekarza weterynarii.
Dwa mandaty w kilka dni, ta sama posesja i ten sam problem. Straż Miejska wróciła na kontrolę na jedną z gostyńskich posesji po sygnałach od mieszkańców i znów zastała w piecu to, czego być nie powinno, w tym plastik, folię aluminiową i lakierowane płyty meblowe.
Zaledwie dzień po interwencji w Kosowie strażnicy miejscy znów trafili na psa trzymanego w złych warunkach, tym razem w Sikorzynie. Na miejscu wyszło na jaw, że zwierzę nie ma aktualnego szczepienia przeciwko wściekliźnie, a do tego przebywało na krótkim łańcuchu bez dostępu do wody i jedzenia. Najbardziej uderzyło jednak to, co wydarzyło się już po kontroli. Według strażników właścicielka nie widziała w tym nic złego, nie okazała żadnej skruchy.

OSTATNIE KOMENTARZE