Nocny wypadek, który miał miejsce kilka dni temu na trasie Piaski–Godurowo od początku budził wiele emocji i pytań. Nieprzytomny rowerzysta znaleziony w rowie, uszkodzone lusterko i kierowca, który odjechał z miejsca zdarzenia. Dziś śledczy odsłaniają kolejne fakty, a prokuratura stawia mu konkretne zarzuty.
Przypomnijmy. Do zdarzenia doszło 9 kwietnia wieczorem. 41-letni mieszkaniec Michałowa, jadący rowerem do domu, został potrącony przez samochód i w ciężkim stanie trafił do szpitala. Początkowo sprawca był nieznany, jednak jeszcze następnego dnia został zatrzymany przez policję.
Jak przekazał nam prokurator rejonowy w Gostyniu Bogdan Zygmunt, zarzuty w tej sprawie usłyszał mieszkaniec Borku Wlkp., który tego dnia kierował samochodem marki Volkswagen Crafter. Z ustaleń śledczych wynika, że na prostym odcinku drogi, wskutek nienależytej obserwacji przedpola jazdy, uderzył prawym lusterkiem w jadącego w tym samym kierunku rowerzystę. W wyniku tego mężczyzna stracił równowagę i wpadł do przydrożnego rowu, doznając m.in. złamania miednicy.
- Podejrzany usłyszał zarzuty z art. 177 §1 kodeksu karnego, a także z art. 178 §1 oraz art. 162 §1 - informuje prokurator rejonowy w Gostyniu Bogdan Zygmunt.
Śledczy wskazują również, że kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia i nie udzielił pomocy poszkodowanemu, narażając go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Mężczyzna przyznał się do udziału w zdarzeniu, jednak jego wyjaśnienia budzą wątpliwości. Twierdzi, że nie miał świadomości potrącenia rowerzysty.
- Podejrzany wskazuje, że usłyszał uderzenie w lusterko i szybę, sądził, że był to ptak. Utrzymuje, że nie widział rowerzysty i nie wiedział o wypadku - relacjonuje prokurator.
Śledztwo ma zweryfikować tę wersję. Zabezpieczono zarówno samochód, jak i rower, a w sprawie powołany zostanie biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Kluczowe będą również opinie medyczne dotyczące obrażeń poszkodowanego. Wiadomo, że mężczyzna był trzeźwy.
Na obecnym etapie wobec podejrzanego zastosowano środki wolnościowe. Został objęty dozorem policji i ma obowiązek stawiania się raz w tygodniu w komendzie, a także wpłacił poręczenie majątkowe w wysokości 5 tysięcy złotych.
- Za zarzucane czyny grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, jednak w związku z oddaleniem się z miejsca zdarzenia granice zagrożenia mogą zostać zwiększone nawet do 4,5 roku wyjaśnia prokurator Bogdan Zygmunt
Śledztwo jest w toku. Niewykluczone, że kwalifikacja prawna czynu ulegnie zmianie, jeśli obrażenia rowerzysty okażą się cięższe, niż wstępnie ustalono.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"90195"}
::news{"type":"see-also","item":"90228"}
::news{"type":"see-also","item":"90267"}
0 4
Dlaczego sprawca nie został zatrzymany do wyjaśnienia sprawy?
0 0
Coś tutaj nie pasuje 🤔 Piszecie, że był trzeźwy a ma postawiony zarzut z art. 178 par. 1 KK 🤔🤔🤔
2 0
Był trzeźwy w momencie zatrzymania dobę później....
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz