Dwoje mieszkańców naszego powiatu o mało nie zginęło w pożarze przyczepy kempingowej. Ogień pojawił się w środku nocy gdy spali, a do tego drzwi wejściowe nie chciały się otworzyć. Jedyną drogą ucieczki było okno, przez które udało im się w porę wyskoczyć. Niestety cała przyczepa oraz samochód, do którego była zaczepiona spłonęły doszczętnie. Straty oszacowano na 100 tys. zł.
Informacja o pożarze przyczepy kempingowej i samochodu osobowego marki Ford w rejonie stawów w Dzięczynie dotarła najpierw do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Około godz.1:20 została przekazana do gostyńskiej komendy Państwowej Straży Pożarnej. Dyżurny skierował na miejsce trzy zastępy straży pożarnej - 2 JRG Gostyń i OSP Poniec. - Po dojeździe na miejsce podano dwa prądy wody. Przyczepa została ugaszona, a butla gazowa schłodzona - mówi st. ognm. Mateusz Rajewski, dyżurny operacyjny KP PSP Gostyń.
Z wnętrza przyczepy zdążyły ewakuować się dwie osoby - kobieta i mężczyzna. Oboje to mieszkańcy naszego powiatu. Z naszych informacji wynika, że obudził je rozprzestrzeniający się ogień. Próbowali ewakuować się drzwiami, ale te się zacięły. Jedyną drogą ucieczki pozostało okno. To cud, że wyszli z tego, ponieważ ogień bardzo szybo się rozprzestrzenił. W kilka chwil przyczepa i samochód spłonęły doszczętnie Przyczyną pożaru według wstępnych ustaleń strażaków był najprawdopodobniej piecyk gazowy zasilany butlą. Straty wstępnie oszacowano na ok. 100 tys. złotych.
[ALERT]1620626935964[/ALERT]
1 0
masakra , mieli pecha w niedziele nie było miejsca gdzie zaparkować samochód nad stawami tyle ludzi a w nocy nikogo nie było .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz