Zamknij
NEWS

Wybierał noc i budynki, w których światła zgasły. Potem znikał bez śladu. W końcu wpadł

mis 09:48, 02.01.2026 Aktualizacja: 10:37, 02.01.2026
Skomentuj Foto: KWP Poznań Foto: KWP Poznań

Wybierał noc i budynki, w których światła już zgasły, a domownicy spali. Poruszał się sprytnie, bo potrafił podjechać pociągiem, a na miejscu "załatwić" sobie rower, by zniknąć bez śladu. Wpadł w Kościanie, a sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie. Teraz śledczy sprawdzają, czy lista jego przewinień nie jest znacznie dłuższa.

Mechanizm działania 64-letniego sprawcy był zawsze taki sam. Przyjeżdżał samochodem lub pociągiem. Będąc już na miejscu najczęściej kradł rower i jechał nim w pobliże interesujących go domów. Pod osłoną nocy, wybierał te domy, w których było już ciemno, rolety były podniesione, a domownicy spali. Podejrzany rozwiercał ramę okienną i otwierał okno. Po wejściu do domu kradł pieniądze i biżuterię, po czym uciekał.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP w Poznaniu, którzy zajęli się serią włamań, wytypowali osobę, która mogła mieć związek z tymi zdarzeniami. Po zweryfikowaniu posiadanych informacji ustalili, że głównym podejrzanym jest ponad 60-letni mężczyzna, mieszkaniec województwa zachodniopomorskiego. Był już wcześniej karany za podobne przestępstwa.

Policjanci 20 listopada zatrzymali go w Kościanie, chwilę po dwóch kolejnych włamaniach, których dopuścił się tej samej nocy. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Kościanie, sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy.

Zatrzymany usłyszał dwa zarzuty kradzieży z włamaniem i trzech usiłowań. Niewykluczone, że ta liczba się zwiększy, ponieważ policjanci cały czas analizują podobne zdarzenia, do których doszło na terenie kraju. Za to przestępstwo grozi mu do 10 lat więzienia.

Foto: KWP w Poznaniu

[ALERT]1767343665984[/ALERT]

[ZT]86353[/ZT]

[ZT]86335[/ZT]

[ZT]86302[/ZT]

(mis)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%