W nocy z niedzieli na poniedziałek strażacy ze Śremu zaliczyli interwencję, jakich nie wpisuje się do typowego katalogu zdarzeń. W środku nocy, około godz. 2:00 do komendy Państwowej Straży Pożarnej zgłosił się młody mężczyzna… z kajdankami na nadgarstkach.
Jak podkreślają dziennikarze portalu Tydzień.net.pl, nie chodziło o żadnego uciekiniera ani osobę zatrzymaną przez policję. Zanim jednak strażacy wzięli się za zdejmowanie "bransoletek", zadzwonili do dyżurnego policji, czy przypadkiem nie mają przed sobą poszukiwanego.
Szybko wyszło na jaw, że mężczyzna był już wcześniej na policji i to tam próbował załatwić sprawę. Problem w tym, że mundurowi nie byli w stanie mu pomóc do końca. Kajdanki udało się zdjąć tylko częściowo, z jednej ręki, dlatego przyszedł do strażaków. Ci znaleźli rozwiązanie.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"86227"}
::news{"type":"see-also","item":"86194"}
::news{"type":"see-also","item":"86173"}
9 5
Poważnie ? Takie śmieci wypisujecie?
8 0
g24 to nie poważna strona oni juz dawno spadli na psy
2 0
To poważna sprawa, bo w nocy tylko strażacy mają do dyspozycji odpowiedni sprzęt. Dotyczy to też ciasnych obrączek czy pierścionków, po urazach świeżych dłoni. Też wtedy SORy korzystają z pomocy strażaków.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz