Foto: arch. rodzinne
Dla jednych był synem, bratem i ojcem. Dla innych przyjacielem, kolegą z klubu, człowiekiem od klasyków i rozmów o motoryzacji. Dla wielu pozostanie przede wszystkim kimś, kto potrafił pomagać innym. Pochodzący z Gostynia Szymon Leśniarek zmarł nagle. Dwa tygodnie temu. Osierocił dwoje dzieci. Rodzina i przyjaciele chcą wyprawić mu godny pochówek, ale koszty pogrzebu w Wielkiej Brytanii są bardzo wysokie. Dlatego zdecydowali się poprosić ludzi o pomoc.
O śmierci Szymona Leśniarka (41l.) i trwającej zbiórce poinformowali nas znajomi Szymona Leśniarka. Podkreślali, że choć od lat mieszkał poza Polską, wśród wielu Gostynian i polonijnej społeczności w Anglii był bardzo lubiany. Wspominają go jako człowieka życzliwego, pomocnego i zawsze gotowego wesprzeć innych.
Szymon wyjechał do Anglii około 2009 roku. Tam mieszkał, pracował i tam chciał pozostać na stałe. Jak mówi jego siostra Agnieszka, rodzina zdecydowała, że nie będzie sprowadzać ciała Szymona do Polski.
- On tam chciał żyć, tam chciał zostać. Tam ma rodzinę. Dlatego postanowiliśmy, że tam zostanie, a w Polsce będzie miał miejsce upamiętnienia - mówi siostra Szymona.
Pogrzeb ma odbyć się w Anglii. Dokładna data nie jest jeszcze znana, bo jak tłumaczy rodzina, tamtejsze procedury trwają znacznie dłużej niż w Polsce. Wstępnie mówi się o początku lipca, ale bliscy nadal czekają na potwierdzenie terminu.
- Nie wiemy jeszcze dokładnie, kiedy będzie kremacja. Wszystko tam trwa dużo dłużej. Koszty są bardzo duże i na ten moment nie wiemy nawet, czy 5 tysięcy funtów wystarczy - przyznaje siostra zmarłego.
Dlatego najbliźsi Szymona uruchomili zbiórkę na platformie GoFundMe. W taki sposób chcą zebrać środki na pokrycie kosztów pogrzebu i godne pożegnanie 41-latka. Na moment przygotowywania materiału zebrano już ponad 3500 funtów z planowanych 5000. Wpłat dokonało już kilkadziesiąt osób.
W opisie zbiórki bliscy napisali, że śmierć Szymona pozostawiła ogromną pustkę w sercach jego dzieci w wieku 11 i 15 lat, które z trudem radzą sobie po stracie ojca. Podkreślono również, że był człowiekiem pełnym dobroci, zawsze gotowym pomagać i wspierać innych.
- Szymon zawsze był z sercem na dłoni. Pomocny dla każdego, w każdej sytuacji, jak mógł, to pomagał - mówi jego siostra Agnieszka.
Pochodzący z Gostynia Szymon Leśniarek był także pasjonatem motoryzacji. Szczególnie kochał klasyczne samochody, a jego wielką pasją były starsze mercedesy. Działał w środowisku polskich miłośników motoryzacji w Wielkiej Brytanii, między innymi w klubie Klasyczna Polonia UK, którego członkowie tak go pożegnali
- Z ogromnym smutkiem żegnamy Szymona - naszego przyjaciela i kolegę z klubu. Zawsze uśmiechnięty, pomocny i pełen pasji do motoryzacji. Na zawsze pozostanie częścią nas - napisał Marek Jędrzejewski z Klasycznej Polonii UK.
Rodzina nie chciała obciążać innych swoją sytuacją, dlatego są bardzo wdzięczni znajomym Szymona, że sami wyszli z inicjatywą pomocy.
- Jeżeli chcą w ten sposób uczcić jego pamięć, jesteśmy bardzo wdzięczni. Sami też będziemy się starać, ale te koszty są naprawdę duże - mówi siostra zmarłego.
Każda wpłata ma pomóc rodzinie w organizacji godnego pożegnania Szymona. Bliscy proszą również o udostępnianie zbiórki, aby dotarła do jak największej liczby osób.
Link do zbiórki dla osób, które chciałyby ją wesprzeć znajduje się -TUTAJ-
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"93887"}
::news{"type":"see-also","item":"93833"}
::news{"type":"see-also","item":"93890"}