Kiedy wolontariusze zapytali jedną mamę jaki upominek by ją ucieszył, odpowiedziała, że niczego jej nie potrzeba. Córki jednak wiedziały o czym marzy. Mama zawsze marzyła o ładnym garnku... ? opowiada Beata Naglak. Oto jedna z prawdziwych historii podopiecznych Szlachetnej Paczki w Gostyniu. Jest ich znacznie więcej. Marzą o owocach, własnych niepożyczonych butach, a czasem po prostu o tym, by ktoś przyszedł lub zadzwonił. Za sprawą darczyńców i wolontariuszy Szlachetnej Paczki często ten jeden jedyny raz w roku spełniają się ich małe wielkie marzenia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz