Dobrze wiedzieć...

Zamknij
NEWS

Wokół Dino narasta poważny konflikt. Związek zawodowy zarzuca spółce łamanie praw pracowniczych

Oprac. jar 10:56, 21.03.2026 Aktualizacja: 11:07, 21.03.2026
1 Wokół Dino narasta poważny konflikt. Związek zawodowy zarzucają spółce... Foto: Arch. Gostyn24

Sieć, która w ostatnich latach dynamicznie rozwija się w całej Polsce, dziś coraz częściej pojawia się w zupełnie innym kontekście. Obok kolejnych otwarć sklepów i wzmacniania pozycji na rynku, rośnie liczba sygnałów o sporach pracowniczych i napiętej sytuacji wewnątrz firmy.

O Dino zrobiło się głośno tym razem za sprawą zwolnienia jednej z pracownic, Katarzyny Kiwerskiej, działaczki związkowej związanej z OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. Według relacji związkowców miała ona stracić pracę po interwencji poselskiej Adriana Zandberga w jednym ze sklepów. Oficjalnie jako powód wskazano naruszenie procedur, jednak strona społeczna podnosi, że decyzja ta budzi poważne wątpliwości prawne i może mieć związek z jej działalnością oraz zgłaszaniem nieprawidłowości.

Związek zawodowy zarzuca spółce m.in. naruszanie praw pracowniczych, brak odpowiedniej reakcji na zgłaszane problemy oraz działania mogące mieć charakter zastraszający wobec osób zabierających głos. W tle pojawiają się także informacje o wcześniejszych kontrolach Państwowej Inspekcji Pracy, które miały potwierdzać niektóre z zarzutów dotyczących warunków pracy. 

Sprawa wpisuje się w szerszy konflikt między pracownikami a pracodawcą. Trwa spór zbiorowy, a planowane mediacje zostały w ostatnim czasie przesunięte. Według OPZZ przyczyną była propozycja nowej umowy ze strony spółki, która  jak twierdzą związkowcy  zawierała zapisy odbiegające od standardów i budzące zastrzeżenia prawne. Wątpliwości wywołała również wysokość proponowanego wynagrodzenia mediatora.

Wśród postulatów pracowników pojawiają się m.in. kwestie wynagrodzeń oraz warunków pracy. Związkowcy wskazują, że problem nie ma charakteru jednostkowego, a dotyczy szerszej grupy zatrudnionych w różnych częściach kraju.

Na tym tle warto spojrzeć także na lokalny wymiar działalności sieci. W powiecie gostyńskim Dino posiada już kilkanaście sklepów, a w samym Gostyniu w najbliższym czasie ma zostać otwarty kolejny, szósty obiekt tej marki. To pokazuje skalę obecności firmy w regionie i jej znaczenie jako pracodawcy. Nie bez znaczenia jest też fakt, że założyciel sieci Tomasz Biernacki pochodzi z Czeluścina w powiecie gostyńskim, a pierwszy sklep pod marką Dino został otwarty właśnie w Gostyniu w 1999 roku

Na razie trudno przesądzać, jak zakończy się spór i czy strony wrócą do rozmów. Jedno jest pewne, sprawa Dino przestała być wyłącznie tematem branżowym i coraz wyraźniej staje się publiczną dyskusją o standardach pracy w jednej z największych sieci handlowych w Polsce.

 

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

::news{"type":"see-also","item":"89369"}

::news{"type":"see-also","item":"89360"}

::news{"type":"see-also","item":"89300"}



 

(Oprac. jar)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

qq

1 0

poco ludzie sie godzą na robote w tym kołchozie na wrocławskiej juz pewnie zaraz otwarcie niech sie nikt nie godzi tam pracować i nie otworą ale daje głowe ze juz znalezli kobiety

11:31, 21.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%