Jak wynika z badania przeprowadzonego przez platformę analityczno-badawczą UCE Research, z powodu wysokiej inflacji i pogarszającej się sytuacji gospodarczej, aż 61,4 proc. Polaków zamierza w tym roku zaoszczędzić na prezentach świątecznych dla swoich dzieci. Niespełna 29 proc. rodziców nie zamierza oszczędzać, natomiast 7 proc. ankietowanych nie potrafi się określić, z kolei 2,8 proc. badanych nie zamierza dawać żadnych podarunków.
61,4 proc. Polaków zamierza w tym roku zaoszczędzić na prezentach świątecznych dla swoich dzieci - wynika z przekazanego PAP badania. Ponad połowa z nich wskazała, że kupi upominki w promocjach, co trzeci poszuka tańszych zamienników, zaś 8,5 proc. rodziców postawi na produkty używane.
Ponad połowa (54,5) respondentów, którzy zamierzają zaoszczędzić na prezentach świątecznych dla swoich dzieci wskazało, że zrobi to kupując upominki w promocjach.
- W czasach wysokiej inflacji promocyjna strategia zakupowa, nie powinna specjalnie nikogo dziwić, na podobnie postawione pytanie rok i dwa lata temu niecałe 30 proc Polaków tak odpowiedziało - wskazał współautor badania i ekspert rynku retailowego z Grupy SkipWish Maciej Tygielski.
Z badania wynika, że 42,6 proc. respondentów zaoszczędzi na prezentach dla swoich dzieci, przeznaczając na nie mniejszą kwotę pieniędzy niż rok temu. Co trzeci poszuka podarunków w tańszych kategoriach produktowych, a 26,8 proc. zmniejszy liczbę upominków. Dla niespełna 12 proc. pytanych sposobem na ograniczenie wydatków, będzie samodzielne przygotowanie prezentów), z kolei 8,5 proc. rodziców wskazało na opcję używanych produktów.
- To jest dla mnie oczywiste, że w obecnej sytuacji Polacy będą chcieli wydać mniej pieniędzy niż np. rok temu, chociaż identyczne towary mocno zdrożały. Odpowiedzią na to będzie pewnie poszukiwanie prezentów w tańszych kategoriach - ocenił Tygielski.
Oszczędzać na prezentach dla swoich dzieci częściej zamierzają kobiety niż mężczyźni (64,6 proc. vs 57,8 proc.). Ponadto o oszczędzaniu mówią głównie osoby w wieku 23-35 lat (64,1 proc.), przeważnie są to mieszkańcy wsi i miejscowości liczących do 5 tys. ludności (64,2 proc.) - wynika z badania.
Jak zaznaczył ekspert, matki zazwyczaj są dużo oszczędniejsze od ojców, one często zarządzają całym budżetem domowym, w tym także świątecznym. Potrafią robić zakupy w bardziej przemyślany sposób niż ich partnerzy.
- Z kolei konsumenci w wieku 23-35 lat z reguły są na życiowym dorobku, np. spłacają kredyty, z tego może wynikać fakt, że zamierzają częściej niż inne grupy wiekowe oszczędzać na prezentach dla swoich dzieci - wskazał.
Zwrócił uwagę, że z drugiej strony prawie 30 proc. ankietowanych nie zamierza oszczędzać na prezentach dla swoich pociech. "Wciąż panuje w społeczeństwie przekonanie, że na dzieciach się nie oszczędza, nawet jak jest ciężko. Tym bardziej nie wypada tego robić przed Świętami Bożego Narodzenia, które są tylko raz do roku. Część rodziców nadal ma zasobne portfele, więc nie musi oszczędzać" - zaznaczył.
Dodał, że w Polsce wciąż funkcjonuje zasada "zastaw się, a postaw się".
- Szczególnie przed Gwiazdką niektórzy robią zakupy ponad stan, żeby nie wystawić się na złą ocenę rodziny bądź znajomych. Biorąc pod uwagę naszą polską mentalność, ostrożnie szacuję, że takich osób w społeczeństwie jest nawet ok. 10-15 proc. - ocenił Tygielski.
Z badania wynika również że połowa Polaków zamierza sfinansować zakup tegorocznych prezentów dla swoich dzieci wyłącznie własne oszczędności, 47 proc. wskazało na bieżące dochody, co dziesiąty wskazał na środki pochodzące z programów socjalnych (np. 500 plus). Ponad 6 proc. Polaków zamierza skorzystać z pieniędzy pożyczonych od rodziny lub znajomych, 5,5 proc. chcą zaciągnąć pożyczkę w banku bądź w parabanku.
Badanie zostało przeprowadzone w dniach 25-27 listopada br. metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) przez UCE Research dla Grupy SkipWish na reprezentatywnej próbie 1065 dorosłych Polaków.
(PAP)
Likwidacja porodówki była konieczna? Istniało ryzyko...
Całkowita zapaść służby zdrowia. Rząd do dymisji! Tym bardziej że w zeszłym roku pieniądze były np na dopłaty dla samochodów elektrycznych ( czyli dla bogatych)- ok. 1,2 mld zł. Szok!!!
as
21:47, 2026-01-17
Liceum zalicza kolejny zjazd. Za to te szkoły ...
G24 jest lewicowy a dyrektor LO jest a przynajmniej był pis-owski a kolejna sprawa to brak zaproszeń na uroczystości szkolne G24 np. Brak redakcji na uroczystości oddania fortepianu po remoncie.
Jaś
21:41, 2026-01-17
Dino kontra Biedronka. W powiecie gostyńskim widać ...
Rywalizacja faktycznie jest ostra. Zaręczam, że gdyby Dino nie maiło świeżego mięsa i wyrobów, to i klien- tów nie mieliby tyle. Jednakże mam żal do właściciela Dino, że nie dba o personel pracujący w sklepach i to ciężko. Oby nie było w końcu ostrego sprzeciwu kadry , strajku czy innej formy protestu.
Stanisław
20:54, 2026-01-17
Chodnik "ok", ale… To są jakieś kpiny! Dzieci stoją ...
Przecież była modernizowana ta droga, tylko partacze nie uwzględnili chodnika i ścieżki rowerowej tłumacząc się kosztami, studzienek w drodze pełno , pato zarządzanie, a początek wjazdu do pani Sołtys z kostki kto finansował , bo plotki krążą.
Egon
20:18, 2026-01-17
0 4
kto cały rok pracuje tego stać na wszystko
1 0
Chyba robisz za Prostytute gnido
0 0
Wyłącz TV - włącz myślenie.