Kolejna edycja Gostyńskiej Gry Miejskiej zakończyła się finałem ulicznym, w którym za planszę posłużył... Gostyń. Miłośnicy historii i zagadek kryminalistycznych musieli mocno się natrudzić, wykazać wiedzą, sprytem i zmysłem dedukcji, aby wszystkie wątki połączyć w jedną całość i odpowiedzieć na pytanie: kto jest przyjacielem, a kto wrogiem Mieszka I?
Etap internetowy Gostyńskiej Gry Miejskiej wprowadził uczestników w klimat zbliżającej się zabawy. Zespoły zapoznały się z przestrzenią historyczną, fabułą gry oraz rozwiązywały pierwsze zagadki. Prawdziwą przygodą był etap uliczny, gdzie planszą stało się... miasto. Tegoroczna VIII edycja przeniosła uczestników do czasów Mieszka I. - To czasy, kiedy Mieszko jest już zdecydowany, że przyjmie chrzest, ale w jego państwie jest mnóstwo osób temu przeciwnych. To właśnie jego przeciwnicy chcą dokonać zamachu na jego żonę Dąbrówkę, która ma przyjechać do Gniezna - tłumaczyła Elżbieta Skorupska, organizatora Gry Miejskiej. - Zadaniem uczestników było ustalenie, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem Mieszka I i kto szykuje zamach na Dobrawę- dodała.
Na rozwikłanie zagadki uczestnicy – w sumie 11 drużyn - mieli dokładnie trzy godziny. W tym czasie istotne było dla nich dotarcie do wskazówek, które mieli przy sobie agenci rozlokowani w różnych punktach miasta. Nie wszystkim jednak udało się do nich dotrzeć. W lesie przy ul. Leśnej można było spotkać znachora z wisielcem, który wbrew pozorom nie był samobójcą. W innych punktach byli dworzanie, wojowie i dwórki, rycerze czy giermkowie, wszyscy ubrani w historyczne stroje. - Chodziło o to, aby poczuć ten klimat średniowiecza, żeby ta gra stała się kolorowa i bardziej interesująca. Zwracamy uwagę mieszkańców Gostynia, ale bardzo pozytywne reagują - mówiła Elżbieta Skorupska.
Jak co roku gracze zaskoczyli organizatorów umiejętnością odnalezienia punktów w Gostyniu, gdzie czekali na nich agenci. Większy problem stanowiło jednak wywnioskowanie, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem Mieszka I i w końcu, kto szykuje zamach na Dobrawę. Najwięcej wątków odkryli gracze z zespołu EXTRA 4, który tworzyli ojcowie i kilkuletni synowie: Łukasz i Bartek Weber oraz Zbigniew i Adam Bujak z Gostynia. - Było trudno. Trzeba było się nachodzić, aplikacja pokazała, że przeszliśmy 15 km i to w 2,5 godziny - mówił Łukasz Weber. - Same zagadki nie były trudne, gorzej było odnaleźć punkty, do których mieliśmy się udać - opowiadał Zbigniew Bujak. Jak przyznali, były chwile zwątpienia i frustracji, ale było warto pogłówkować. - Zdobyliśmy pierwsze miejsce. Super! - przyznała zgodnie drużyna Extra 4. Z kolei Bartek (7 l.) i Adam (8 l.) doskonale wiedzą, na co przeznaczą wygraną, czyli voucher na 2 tysiące złotych. - Wyjazd do Danii do Legolandu - przyznali zgodnie chłopcy. Był to debiut Extra 4 w tym składzie. - Ja z Bartkiem trzeci raz bierzemy udział w Grze Miejskiej. Zajmowaliśmy 2 i 4 miejsca, dlatego postanowiliśmy wzmocnić naszą drużynę. Opłaciło się - mówił Łukasz Weber.
Drugie miejsce zajęła drużyna EKA, a trzecie zespół MAK. Kolejne pozycje zajęli: Nocne Mary, Obrońcy, Pikierzy znad Kani, Studenciaki, Bakłażany, Wstrętne Babska, Mistrzowie, Fulereny.
MiS
0 0
Dziwna kolejność tych zdjęć, zaczynają się od zwycięzców ????
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz