To wyjątkowo pechowa latarnia. Zaledwie kilka miesięcy temu została ponownie zamontowana po tym, jak kierowca forda powalił ją na ziemię. W czwartek ponownie runęła z impetem, ale nie na bruk, lecz stojący nieopodal "potykacz". Jak twierdził kierowca lublina, po prostu jej nie zauważył.
Do kolizji doszło 11 maja kilka minut po godz. 16:00 na gostyńskim rynku. - Kierujący samochodem marki Lublin 21-letni mieszkaniec powiatu gostyńskiego, wykonując manewr cofania, nie zachował należytej ostrożności, uderzył w latarnię, w wyniku czego doszło do jej uszkodzenia - wyjaśnił mł. asp. Dominik Kowalski z Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Gostyniu. Mężczyzna tłumaczył, że nie zauważył latarni. Został ukarany mandatem karnym.
Latarnia upadła wprost na stojący nieopodal "potykacz". Huku, jak mówili świadkowie, nie było, a i straty mniejsze. Do podobnej kolizji doszło w październiku zeszłego roku, wówczas w tę samą latarnię uderzył kierowca forda. W wyniku kolizji uszkodzony został trzon latarni i klosz. Naprawa kosztowała około 6 tys. złotych.
MiS
0 0
To jak nie ma huku to straty są mniejsze?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz