Wielka Sobota to dla chrześcijan wyjątkowy dzień, pełen ciszy, skupienia i oczekiwania. W kościołach nie odprawia się mszy, za to zgodnie z katolickim obrządkiem, święcone są pokarmy. W niedzielny poranek wszystkie trafią na świąteczne stoły.
Wielka Sobota to trzeci dzień Triduum Paschalnego, pełen skupienia i refleksji. W kościołach nie odbywają się wówczas msze święte, a jedynie adoracje Grobu Pańskiego. Tej szczególnej liturgii towarzyszą też procesje rezurekcyjne. Jednak Wielka Sobota przede wszystkim kojarzy się ze święconką, czyli święceniem pokarmów.
W Polsce ten zwyczaj obchodzony jest od wieków średnich. Wierni gromadzą się przed kościołami lub wewnątrz świątyń, często całymi rodzinami, w ręku trzymając wiklinowe koszyki nakryte białymi serwetkami. Podobnie było dziś na Świętej Górze. Wszyscy w skupieniu i ciszy oczekiwali na moment, aż księża poświecą pokarmy. - W dniu Zmartwychwstania mamy się radować podczas wspólnego posiłku w naszym domu rodzinnym. Dlatego przynosimy dzisiaj do pobłogosławienia niektóre pokarmy, jakie będziemy spożywać w rodzinnym gronie i prosimy, aby Chrystus obdarzył nasze serca radością i wzajemną życzliwością, by wynagrodził trudy naszych rodziców i bliskich, którzy te pokarmy przygotowali - mówił do wiernych diakon Dawid Majda z Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri na Świętej Górze - Głogówku. W koszyczkach nie mogło zabraknąć jajek, które stanowią symbol nowego życia, chleba symbolizującego cud na pustyni, wędlin stanowiących pamiątkę baranka paschalnego, baranka z masła lub ciasta, przypraw, które chronią przed zepsuciem. W dziecięcych koszyczkach nie brakowało owoców i słodyczy.
Po zakończeniu modlitwy diakon Dawid Majda poświęcił pokarmy i życzył wszystkim błogosławionych świąt, radości zmartwychwstania i spotkań w gronie rodzinnym, po czym zachęcił do odwiedzenia Grobu Pańskiego oraz uczestnictwa w Adoracji Najświętszego Sakramentu. - W imieniu wszystkich księży Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri składam serdeczne życzenia z racji Świąt Wielkanocnych, które przeżywamy w tym roku i życzymy Wam Bożej radości, abyście cieszyli się z tego faktu, że Chrystus zmartwychwstał i pokonał szatana, i otworzy nam bramy nieba. Idźmy i głośmy tę prawdę całemu światu naszym życiem, postępowaniem w pracy, wszędzie tam, gdzie się znajdujemy - mówił diakon Dawid Majda ze Świętej Góry.
MiS
0 0
to tylko tradycja
0 0
Ale tradycje należy szanować
0 0
Kurde, ale niektórzy przynieśli kosze, całkiem jak by na cały miesiąc żarcia święconego miało starczyć.
0 0
A "może" szacunek do jedzenia do tego co mamy a co by było gdyby tego nie było???? W tym dniu i z koszami jedzenia nawet ateiści przychodzą-coś w tym chyba jest wyjątkowego.
0 0
Do RUBIK dlaczego pojemność twojego mózgu jest tak mała ???? A może na śniadanie wielkanocne przyjedzie rodzina ??? Piękna tradycja :-)
0 0
Jak wies dookoła, to koszyki od pyrów.
0 0
Do OLEK
Twój mózg chyba jest jak pestka od czereśni, NIE TE CZASY KIEDY BYŁA WŁAŚNIE TRADYCJA RODZINNA I LUDZIE SIĘ SPOTYKALI. TERAZ W LUDZIACH JEST NIENAWIŚĆ, ZAZDROSĆ.MOŻE POJEDYŃCZE RODZINY SIE SPOTYKAJA, LECZ NA PEWNO NIE JEST TO CO BYŁO KIEDYŚ. PONADTO MYŚLĄC LOGICZNIE, CZYŻBY WSZYSCY JECHALI DO GOSTYNIA , BO TYLKO TU MAJA RODZINNE SPOTKANIA. JA TU NIE WIDZĘ MNIEJSZYCH KOSZYKÓW.W POLSCE TO WŁASNIE JEST GŁUPIA TRADYCJA.POSTAW SIĘ A ZASTAW SIĘ, OBZARSTWO NA PIERWSZYM MIEJSCU, TO NASZA TRADYCJA NARODOWA. A PO ŚWIETACH CO NIE ZJEDZONE, TRAFIA DO ŚMIETNIKÓW. WŁAŚNIE PODAWALI, ŻE W POLSCE ROCZNIE 2,9 MLN TON ŻYWNOŚCI JEST WYRZUCANE.
CZY NIE MOŻNA SIĘ SPOTYKAĆ TAK SPONTANICZNIE BEZ WIELKIEGO ŻARCIA?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz