Wiadomości

Zamknij
NEWS

Jego świat nie wybacza pomyłek

10:36, 20.06.2016

Gdy z jedną walizką wyjeżdżał do Warszawy, był przekonany, że szybko wróci. Stało się inaczej. Najpierw była praca przy telewizyjnym programie Top Model, potem wygrana w konkursie Fashion Designer Awards, a w międzyczasie udział w Project Runway. Kilka dni temu światło dzienne ujrzała jego kolejna kolekcja, inspirowana Hiszpanią i najbardziej sensualna z dotychczasowych. On sam pochodzi z Ponieca. Nazywa się Serafin Andrzejak i mówi, że moda sama do niego przyszła. 

W młodości wszystko wskazywało na to, że zostanie lekarzem. - Medycyna pojawiła się zaraz po liceum, ale jak to bywa, gdy człowiek jest młody i nie do końca wie czego chce, natknąłem się na stronę łódziej Akademii Sztuk Pięknych i pomyślałem sobie, dlaczego nie spróbować? - wspomina Serafin Andrzejak. Tak zaczęła się jego przygoda z projektowaniem...

Z jedną walizką do stolicy
Moda przebojem wdarła się do życia ponieckiego projektanta. Gdy otrzymał propozycję pracy w charakterze asystenta stylisty w dwutygodniku „Gala”, sądził, że wyjeżdża do stolicy na miesiąc. - Wyjechałem z jedną walizką i byłem przekonany, że szybko wrócę. Tymczasem jestem tutaj już 3 lata. Cieszę się, że mogę się realizować w tym, co kocham – mówi projektant. W Warszawie przygoda z modą szybko nabierała tempa. Po „Gali” Serafin trafił do redakcji miesięcznika „InStyle”. Pracował także przy telewizyjnym programie Top Model. W międzyczasie wystartował w 5. edycji konkursu Fashion Designer Awards. To konkurs dla początkujących designerów, których marzeniem jest rozwój i edukacja w zakresie projektowania ubioru. Wystartować w nim może każdy, którego pasją jest moda. Konkurs daje szansę zaistnienia w mediach, zdobycia doświadczenia na stażach w atelier w Polsce i za granicą, poszerzenia horyzontów i wzbogacenia portfolio. Tak też było w przypadku Serafina, który został królem 5. edycji konkursu i w nagrodę otrzymał staż w Kopenhadze. Oprócz stażu otrzymał również nagrodę finansową w kwocie 15 tys. zł. - To spora ilość gotówki, ale wystarczyła zaledwie na zakup kilku maszyn - przyznaje. Jednak wygrana z pewnością dodała mu wiatru w żagle. Po konkursie kolejnym doświadczeniem Serafina był udział w telewizyjnym programie Project Runway. - Przyszło to do mnie dość niespodziewanie. Nie liczyłem, że się tam znajdę. Nie oczekiwałem też niczego w związku z udziałem w tym programie, chciałem tylko spróbować swoich sił. Dla mnie Project Runway był taką samą rozrywką jak dla widza – wspomina Serafin. Wreszcie przyszedł czas na pierwszą, własną kolekcję, jesień – zima 2014/2015, która zdeklarowała go jako projektanta.

Moda nie wybacza pomyłek
Jak przyznaje Serafin, w branży modowej trzeba być bardzo twardym. - Świat mody jest efemeryczny, fałszywy i niebezpieczny. Nie wybacza pomyłek. A praca projektanta to praca od pokazu do pokazu, od kolekcji do kolekcji. A każda kolejna kolekcja może być twoją ostatnią – przyznaje. Jednocześnie moda pozwala na szaleństwa, próby i eksperymenty, co w tej pasji jest dla niego niesamowite. Czy uważa się za człowieka sukcesu? - Jestem typem człowieka, który niczym dziecko, cieszy się ze wszystkiego co osiąga. Dla młodego projektanta, możliwość zrobienia każdej kolejnej kolekcji, to wielki sukces. Choć wcale nie jest łatwo. To wiąże się z ciągłym myśleniem czy będę miał wystarczającą ilość środków, by sfinansować kolekcję. Wszystko robię za swoje pieniądze, nigdy nie szukałem sponsorów, nie chcę być uzależniony od pieniędzy kogoś obcego, gdyby tak było może zdecydowanie szybciej rozwijałaby się moja kariera – wyznaje. I choć nie jest łatwo, kilka dni temu światło dzienne ujrzała kolejna z kolekcji Serafina Andrzejaka, jesień – zima 2016/2017 i jak zapowiada jej autor, jest zdecydowanie inna od wszystkich dotychczasowych, które zaprojektował. I choć kolekcja inspirowana jest Hiszpanią, to będzie to definicja Hiszpanii według Serafina Andrzejaka. ­ Większości Hiszpania kojarzy się przede wszystkim z flamenco, czerwonymi spódnicami, winem... Dla mnie to sztampowe myślenie, od którego pragnę odejść i szukać w tym worku różności czegoś bliskiego tylko dla mnie. Skupiłem się na malarstwie Joan Miro i wyciągnąłem z jego obrazów wszystko to, co mnie inspirowało – wyjaśnia projektant. Kolekcja jest więc w większości czarna, a zarazem najbardziej sensualna z dotychczasowych. Czerń to temat wciąż bliski Serafinowi. - Badam ją i doświadczam. Stale uczę się pracować z czernią. Jest mi bardzo bliska, choć ludzie boją się jej dotykać na co dzień, gdyż nadal traktują ją głównie jako kolor żałobny – przyznaje.

Inspiracja ulicą
Serafin nie profiluje swoich kolekcji. Jego zdaniem, najgorsze to zamknąć się w pewnych ramach. Jego projekty są więc dla każdego, kto dobrze się w ich czuje, niezależnie od wieku. Gdzie najczęściej szuka inspiracji do swoich projektów? - Uwielbiam chodzić ulicami i obserwować ludzi. Z moich obserwacji wynika, że ludzie, którzy przeżyli wojnę, choć często ich omijamy, bardzo dobrze się ubierają. Staram się nie ograniczać, ale czerpać ze wszystkiego co widzę. Moim zdaniem, patrzeć należy na wszystko. Tylko nasz umysł może nas blokować. Często inspiruję się też muzyką. Przy pierwszej kolekcji taką inspiracją było dla mnie prawosławie – wspomina Serafin. Czy jest takie miejsce, w którym zawodowo poniecki projektant chciałby się znaleźć za kilka lat? Oczywiście wielkim szczęściem byłby dla niego międzynarodowy sukces, ale nie jest on celem samym w sobie. Póki co Serafin zainteresowany jest poszukiwaniem wiedzy, ciągłym rozwojem i doświadczaniem. Stara się nie planować długoterminowo. ­ Być może za pięć lat znajdę się w innym miejscu i będę wykonywał zupełnie inny zawód. Nie uważam, żeby po marzenia trzeba było wspinać się po prostej linii. Jeśli trzeba będzie pójść naokoło, to też się na to zgadzam – kończy.

Tekst: Honorata Jankowiak

fot. Piotr Porebsky, Mateusz Tyszkiewicz

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (3)

oooooo

0 0

on mieszkał na mojej ulicy piaskowa poniec 4 domy dalej

11:00, 20.06.2016
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

gagagaga

0 0

tak trzymać

12:39, 20.06.2016
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

JOLAJOLA

0 0

Jego mama w sukni zaprojektowanej przez syna na zabawie karnawałowej wyglądała ZJAWISKOWO.Byłam oczarowana.

19:56, 20.06.2016
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gostyn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%